terazmuzyka.pl
Newsy 2149V  
rf | 24 maja 2018
17

Bruce Dickinson atakuje wytwórnie płytowe: Same zniszczyły rynek muzyczny

Wokalista Iron Maiden, podczas jednej ze swoich prelekcji, zaatakował wytwórnie płytowe, argumentując, że to one odpowiedzialne są za zniszczenie rynku muzycznego.

Przemawiając podczas VTEX Day 2018 w São Paulo w Brazylii, wokalista Iron Maiden, Bruce Dickinson, wysnuł tezę, że to wytwórnie płytowe odpowiedzialne są za zniszczenie rynku muzycznego, gdyż nie potrafiły zrozumieć znaczenia internetu. Dodał, że zespoły jako pierwsze zorientowały się, jak mogą wykorzystać internet na swoją korzyść.

The Rolling Stones przypominają: zakaz obowiązuje na całej trasie

Przemawiając do słuchaczy, Bruce Dickinson powiedział:

Wytwórnie płytowe zarabiały dużo pieniędzy, ale nie robiły zbyt wiele. Myślały, że ludzie po prostu przestaną ściągać muzykę z internetu. Ale nie przestali, a wytwórnie nic nie zrobiły w tej sprawie. Nie zauważyły, że przez internet łatwo mogą dotrzeć do fanów, czy też – jeśli wolicie – klientów. Ale zespoły to dostrzegły. Zespoły sięgały o wiele dalej niż wytwórnie.

Brazylia ma jednych z najmłodszych słuchaczy, a co za tym idzie bardzo szybko zaczął tu rządzić internet. Taki zespół jak Iron Maiden bardzo wcześnie zaczął wykorzystywać internet, więc zaczęliśmy bezpośrednio kontaktować się z fanami z Brazylii, co było świetnym krokiem. Wytwórnie tego jednak nie rozumiały, bo były zbyt aroganckie, zbyt staroświeckie i zbyt powolne.

Słowa te stoją w sprzeczności z tym, co Bruce Dickinson mówił kilka miesięcy temu w wywiadzie dla „Comebackstage”, kiedy to powiedział:

Napster zniszczył muzykę. Zniszczył jej wartość. Facet, który go wymyślił, powinien pójść siedzieć, może i siedzi, w każdym razie zasługuje na to. Dokonał aktu czystej, egoistycznej destrukcji. Wykorzystał entuzjazm słuchaczy... Bo słuchacze nie są winni. Skoro dostali wspaniałą muzykę za darmo, to dlaczego mieliby po nią nie sięgnąć? Nie zdawali sobie sprawy, że w ten sposób niszczą całą kulturę.

My wciąż nagrywamy płyty, ale pogodziliśmy się z tym, że prawie na nich nie zarabiamy. Robimy to, bo musimy i bo to kochamy. Na szczęście możemy zarabiać na koncertach. Zespoły, które dopiero wchodzą na rynek i grają świetną muzykę, nie mają tego luksusu. Genialni muzycy nie dostają pieniędzy za swoją pracę.

To smutne i niesprawiedliwe. Nie wiem, do czego to doprowadzi. Możliwe, że wzrosną opłaty za ściąganie płyt i może artyści zaczną zarabiać nieco więcej.

Większość osób słucha płyt przy piwie albo przy energetykach. Zapłacą więc za puszkę napoju, ale nie zapłacą za płytę. To smutne.

Wszyscy muszą zrozumieć, że muzyka i muzycy mają swoją realną wartość. Ci ludzie spędzają lata na szlifowaniu swojego rzemiosła, żeby móc zabawiać ludzi.

Rynek muzyczny odnotował wzrost

Według ostatniego raportu Międzynarodowej Federacji Przemysłu Muzycznego (IFPI) w 2017 roku przychody światowego przemysłu muzycznego wzrosły o 8,1% i wyniosły 17,3 mld dolarów. Głównym motorem jest sprzedaż cyfrowa o łącznych przychodach stanowiących 54% całego rynku, przy wzroście 19,1%. Sprzedaż nośników fizycznych na świecie spadła w ciągu roku o 5,4%.

Komentarze (17)
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
VVV [178.217.***.***] dodano: 24.05.2018, 11:23 #1
Facet ma rację! Jedno nie wyklucza drugiego. Wytwórnie faktycznie kosiły na zespołach grube pieniądze, ale nie można powiedzieć, że nigdy nic nie robiły. Było wiele zespołów przeciętnych, które dopchały się do pierwszej ligi choćby na chwilę, właśnie przez promocję mejdżorsa. Wytwórnia zarobiła, ale zespół nie zobaczył zbyt dużo kasy, ale zyskał popularność. Kiedy pojawił się internet wszytko zaczęło się rozpadać. Po co kupować płyty skoro mp3 i streaming jest za darmo? Ale poszło za tym jeszcze jedno - skoro nikt nie kupuje płyt, to po co je wydawać? Internet zalał nas masą gównianej muzyki, z której coraz trudniej jest wyłowić diament. Inna sprawa, że dzisiejsza zidiociała młodzież nie potrafi przyswoić większej formy muzycznej. Mamy zatem gównianą muzykę i gównianego odbiorcę. Kółko się zamyka. Acha... do tego dochodzi jeszcze w większości gówniana prasa muzyczna i gówniane portale (podobno) muzyczne.
Pokaż odpowiedzi (7)
Faust dodano: 24.05.2018, 11:43 #9
Wiele w tym racji, niemniej - nie musisz ściągać (kraść) muzyki/wartości intelektualnych z Netu. Wszystko zależy od wartości, jakie w sobie nosimy. Ja i owszem - słucham plików na Spotify, niemniej - jeśli nowy album mi się podoba, staram się go nabyć drogą kupna. Kwestia szacunku dla ludzkiej pracy.
Pokaż odpowiedzi (1)
Vampirro dodano: 25.05.2018, 08:19 #11
Problem jest dużo szerszy. Wykorzystywanie internetu do komunikacji z fanami nie musi oznaczać portali streamingowych. Przede wszystkim internet jest wspaniałym miejscem promocji. Piractwo istniało już wcześniej (nie nie mówcie, że w latach 90. nie zgrywaliście kaset albo nie kopiowaliście CD), ale nie na taką skalę. Dickinson ma rację, że wytwórnie płytowe nie dostosowały się do nowych zasad na rynku. Spójrzmy na zespoły z ery hair metalu - o wielu z nich się dzisiaj nie pamięta, a zdarzało się, że sprzedały po cztery miliony płyt. Po prostu dziś nie ma już takiego parcia na albumy, bo kładzie się nacisk na pojedyncze utwory. Poza tym, brakuje trendu dominującego, co oznacza, że nie da się stworzyć muzyki, która ma trafić do wszystkich.
I nie sądzę, by rynek muzyczny niszczyło młode pokolenie, które rzekomo nie zna się na muzyce. Bo przecież techno i disco to nie jest wymysł obecnych nastolatków.
Pokaż odpowiedzi (1)
Faust dodano: 25.05.2018, 08:57 #13
Nośniki zawsze będą się zmieniały, po streamingu przyjdzie coś innego, potem znów zmieni się forma dystrybucji muzyki, postępu technologicznego nie zatrzymamy. Moim skromnym zdaniem, cała ta "moda na winyle" jest tez sztucznie rozdmuchanym fetyszyzmie, testy elektroniczne (pomiary obiektywnej jakości dźwięku) dowodzą, iż winyl nigdy nie da nam tak czystego, dynamicznego brzmienia jak cyfra, czyli pod znakiem zapytania stoi jeden z głównych parametrów - fidelity (wierność) względem stanu studyjnego. W przypadku wielu albumów dopiero pewne szczegóły muzyki dotarły do mych uszu z CD, mimo iż miałem te tytuły na winylach, nie słyszałem niuansów! Bruce, rzecz jasna ma sporo racji - wszystko sprowadza się do uczciwości w rozliczeniach ustaleniu godnych stawek wpływów do kieszeni artysty, bez względu na to, jaki to nośnik: cyfra czy też formaty fizyczne.
Ulver [89.64.***.***] dodano: 25.05.2018, 08:59 #14
Dobrze powiedziane, Faust.
Faust dodano: 25.05.2018, 17:59 #15
Wszystko ma swój początek i koniec, przemysł muzyczny - także.
Faust dodano: 26.05.2018, 22:24 #16
Ludzie, IM zaprezentowali takie show w Tallinnie, że buty spadają. Kupcie pozostałe bilety na koncert 28 lipca. WARTO
BehemoT [89.64.***.***] dodano: 28.05.2018, 08:52 #17
Tak czy inaczej: póki są słuchacze, będzie miejsce dla muzyki i artystów. Kropka.
Komentarze (17 opinii) Skomentuj
Zobacz także
Newsy 297V  
Newsy 1356V  
2

The Cure ogłasza festiwalową trasę. Będzie koncert w Polsce?

rf | fot. Orator | 16 października 2018
Newsy 291V  
1

Perry Farrell (Jane's Addiction) wyda solowy album

rf | fot. Brian Birzer | 16 października 2018
Newsy 506V  
© 2013-2018 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group