terazmuzyka.pl
Newsy 1930V  
rf | 29 stycznia 2018
52

Bruce Dickinson: Napster zniszczył muzykę

Wokalista Iron Maiden ostro skrytykował ściąganie muzyki z internetu i nie ma wątpliwości, kto jest temu winien.

Bruce Dickinson źródeł kryzysu w muzyce doszukuje się w Napsterze.

Lutowy Teraz Rock od środy w kioskach

Napster umożliwiał pobieranie za darmo z sieci plików mp3. Jako pierwsza na szeroką skalę z zaczęła z nim walczyć Metallica w 2000 roku. I choć ostatecznie Napster zszedł do podziemia, ściąganie muzyki z sieci stało się czymś powszechnym, co miało ogromny wpływ na spadek sprzedaży płyt. Wokalista Iron Maiden w wywiadzie dla „Comebackstage” wyraził się wprost:

Napster zniszczył muzykę. Zniszczył jej wartość. Facet, który go wymyślił, powinien pójść siedzieć, może i siedzi, w każdym razie zasługuje na to. Dokonał aktu czystej, egoistycznej destrukcji. Wykorzystał entuzjazm słuchaczy... Bo słuchacze nie są winni. Skoro dostali wspaniałą muzykę za darmo, to dlaczego mieliby po nią nie sięgnąć? Nie zdawali sobie sprawy, że w ten sposób niszczą całą kulturę.

My wciąż nagrywamy płyty, ale pogodziliśmy się z tym, że prawie na nich nie zarabiamy. Robimy to, bo musimy i bo to kochamy. Na szczęście możemy zarabiać na koncertach. Zespoły, które dopiero wchodzą na rynek i grają świetną muzykę, nie mają tego luksusu. Genialni muzycy nie dostają pieniędzy za swoją pracę.

Następnie Bruce Dickinson porównał książki do płyt:

Dostaję pieniądze za każdy sprzedany egzemplarz mojej książki. To uczciwe rozwiązanie. Gdyby ta książka była płytą, musiałbym ją rozdać za darmo, bo ludzie zapłacą za książkę, ale za płytę już nie. To smutne i niesprawiedliwe. Nie wiem, do czego to doprowadzi. Możliwe, że wzrosną opłaty za ściąganie płyt i może artyści zaczną zarabiać nieco więcej.

Większość osób słucha płyt przy piwie albo przy energetykach. Zapłacą więc za puszkę napoju, ale nie zapłacą za płytę. To smutne.

Wszyscy muszą zrozumieć, że muzyka i muzycy mają swoją realną wartość. Ci ludzie spędzają lata na szlifowaniu swojego rzemiosła, żeby móc zabawiać ludzi.

Bruce Dickinson wydał autobiografię „Do czego służy ten przycisk?” dostępną w Polsce nakładem wydawnictwa SQN. Iron Maiden natomiast przyjadą do Polski na dwa koncerty – 27 i 28 lipca grupa wystąpi w Tauron Arenie w Krakowie. Supportować ich będzie Mark Tremonti.

Komentarze (52)
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
ULVER [89.64.***.***] dodano: 29.01.2018, 09:08 #1
Ma rację, ludzie przestali doceniać rolę i pracę twórcy, to smutne. Niemniej prawdziwi fani zawsze kupią album czy książkę w takiej czy innej formie, byle z legalnego źródła.
Pokaż odpowiedzi (2)
panbog dodano: 29.01.2018, 09:52 #4
Jęczenie. Jak się nie umie w internety, to się potem narzeka, że okradają. A muzykę to niszczą przede wszystkim dinozaury i inni rycerze starego porządku...
Pokaż odpowiedzi (8)
Faust dodano: 29.01.2018, 10:32 #13
Co do Napstera, pełna zgoda - niestety wszystko, co jest za darmo, traci w oczach odbiorcy na wartości. A gdyby nie te "dinozaury" to żaden z młodych artystów nie byłby w stanie podtrzymać trendu, czy gatunku na dłużej. Ciekawe, gdzie młode pokolenie będzie za 10 - 15 lat? Wiecej szacunku!
Ja [185.172.***.***] dodano: 29.01.2018, 10:59 #14
A czy aby przypadkiem Steve Harris nie przyznał, że nie ma nic przeciwko ściąganiu muzyki z internetu? Twierdził że dzięki temu, ludzie poznają ich muzykę i chętniej wydadzą pieniądze na koncert, płytę czy gadżet. Ba, nawet zdaje się, że Ironi ustalają/ustalali trasy koncertowe na podstawie tego, gdzie pobiera się najwięcej ich muzyki. Więc o ile Bruce ma sporo racji, tak uważam że trochę przesadza Uśmiech
Pokaż odpowiedzi (3)
Faust dodano: 29.01.2018, 11:38 #18
O to mi chodzi. Wszystko najlepiej robić z rozwagą.
Wolf66 dodano: 29.01.2018, 11:42 #19
Technologia, to technologia, niemniej powinno istnieć jasne prawo odnośnie zasad korzystania z jej dobrodziejstw.
Vampirro dodano: 29.01.2018, 12:58 #20
Oczywiście artyście należy się wynagrodzenie, ale problem jest dużo bardziej skomplikowany. Zadam kilka pytań, spróbujcie sobie sami na nie odpowiedzieć. (Niektóre przykłady specjalnie wydają się być nieco przerysowane).
Jeśli każesz zapłacić za każdy ściągnięty plik, to co w przypadku gdy ktoś powie „album jest spoko, ale nie stać mnie, żeby aż tyle kasy wydawać na muzykę, więc kompletnie z niego zrezygnuję”?
Jeśli kupujesz oryginalny album, ale używany, więc artysta nie dostaje z tego ani grosza, to czy rzeczywiście wspierasz jego muzykę?
A co gdy ściągasz album, słuchasz i mówisz „genialna płyta, lecę ją kupić!”, a potem okazuje się, że nigdzie nie idzie jej dostać?
W takim Iranie praktycznie nie da się kupić rockowej muzyki. Mają więc wybór ściągnąć ją, lub całkowicie o niej zapomnieć. Co jest lepsze dla artysty: żeby ludzie pokochali jego twórczość za darmo, czy żeby jej w ogóle nie znali?
A co jeśli komuś szalenie spodobał się jeden utwór, ale reszta płyty go nie interesuje?
A co z fanatykami, którzy słuchają tylko muzyki na winylach, ale najnowszy album nie ukazał się na tym nośniku? Albo na odwrót, dana wersja wyszła tylko na winylu, a ty nawet nie masz adaptera?
A jeśli zespół stał się znany właśnie dzięki ściągniętym plikom (jak np. DragonForce), i choć nie zarobił bezpośrednio na tym ani grosza, przyniosło to sporo pośrednich korzyści?
Sprawa jest bardzo podobna do telefonów komórkowych na koncertach. Żyjemy w społeczeństwie cyfrowym i żadna dobra wola artysty tego nie zmieni. Rynek się zmienia i trzeba się do niego dostosować. Po to właśnie wymyślono coś takiego jak „oficjalny odsłuch”. Czasami nawet zespół udostępnia do pobrania nowy materiał. Dzisiaj po prostu mniej się za muzykę płaci, nie powinno się więc narzekać, że się mniej na niej zarabia. Poza tym, jak coś jest naprawdę dobre, to zawsze zostanie docenione (dla porównania: Adele potrafi sprzedać po 20 mln egzemplarzy pły na całym świecie).
Susi [89.64.***.***] dodano: 29.01.2018, 13:37 #21
Czyli prawda leży gdzieś po środku. Twórczość czysto popowa - typu Adele, zawsze sprzedawała się najlepiej w historii, taka muzyka jest najbardziej przyjazna dla ucha, nie ma się czemu dziwić.
bard [159.205.***.***] dodano: 29.01.2018, 16:46 #22
Według mnie wracamy do źródeł. Dla mnie absurdem przez ostatnie 60 lat było, że zespół czy muzyk po wydaniu 2 płyt i zagraniu kilkudziesięciu koncertów, kupował odrzutowiec, dom i rolls royca, nie wspominam ile wytwórnia na tym zarabiała. I często tylko dlatego, że miał plecy w radiu i tv i masy kupowały płyty. Chciałbym by zarabiali tylko na koncertach, a płyta miała charakter promocji, reklamówki, by koncerty były misterium. To zweryfikuje muzykę od produktu, już tak jest. Według mnie rewolucja informatyczna tylko utemperuje absurdy, które przemieniły sztukę w produkt i wbrew pozorom pozwoli zarabiać artystom a nie produktom. Niech każdy z was spojrzy na siebie czyją płytę ostatnio kupił i dlaczego, na jaki koncert się wybrał, czy ten na stadionie był wart kilku stów, czy ten w klubie nie dał więcej? Pamiętajcie, że prawo autorskie chroni utwór, a wiec przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, nie każdy film, płyta, piosenka jest utworem, wbrew temu co lobby majors twierdzi. Nie napster zniszczył muzykę, a fakt ze artyści zgodzili się na bycie produktem w rekach wielkich wytwórni, że o popularności i sprzedaży nie świadczy wartość artystyczna, a częstotliwość puszczania w radio czy tv numeru, w radiu którego właścicielem jest wydawca. To nam się przez to zabiera dostęp do muzyki, trzeba sporo wysiłku by świadomie znaleźć coś wartościowego, a nie ulec notowaniom Oles czy sponsorowanym artykułom także na tej stronie. hough.
Pokaż odpowiedzi (4)
R. [83.26.***.***] dodano: 29.01.2018, 17:37 #27
Gdyby ceny płyt były niższe, więcej by się ich sprzedawało. To proste. Jak mam wybór: nowy Immolation za niecałe 37 pln czy wątpliwy Motorhead z coverami za 69 pln, to kupię i posłucham Rossa Dolana, a nie Lemmy'ego.
Pokaż odpowiedzi (6)
Andre [84.205.***.***] dodano: 29.01.2018, 23:33 #34
Artyści się starają o teksty o brzmienie muzyki o jakość nagrania.I co. 95% ludzi ma to w D......Wolą ściągnąć płaską muzę byle jaką na pendriva lub inne g.......Malo tego to z płyty artysty wyciągna 2 nagrania A reszta do kosza.Odsluchaja w smartfonie DESPOSITO I są happy.
ULVER [89.64.***.***] dodano: 30.01.2018, 09:03 #35
Moim zdaniem ceny CD będą systematycznie spadać, jeśli nie, ludzie ich nie kupią, proste.
Wolf66 dodano: 30.01.2018, 11:08 #36
Dokładnie, ciekawe, jak byś się jeden z drugim czuł/czuła jakby ktoś sobie przywłaszczał owoce Twojej pracy? Ja sądzę, że strony z darmowymi plikami powinny być albo tępione albo dostęp do nich i użytkowanie powinno być opłacane.
maddog dodano: 30.01.2018, 18:57 #37
Jak to jest, że w dniu premiery płyta cd kosztuje 34,90 - 49,90 zł a rok po premierze biedra czy inny saturn sprzedaje ją za 19,90 zł ? Przecież ta cena 19,90 musi jeszcze dawać zysk sprzedawcy !
Faust dodano: 30.01.2018, 19:07 #38
Bo wyprodukowanie CD z książeczka kosztuje ok. 6 PLN. Reszta to pośrednicy, jak ktoś ma dobrą drukarkę i papier, to sobie w domciu wszystko DIY sprawi sam. Ja kupuję oryginalne płyty artystów, których szanuję tak dla zasady, te które tylko chcę "poznać na chwilę" - wypalam... To też działa, potem komuś polecam, zdarza się że ludzie kupują potem oryginał np. na winylu. W latach '80tych w. to była norma, tyle że nośnikiem były kasety.
Deeer [89.64.***.***] dodano: 30.01.2018, 21:06 #39
A moim zdaniem nowa technologia sama w sobie może być dobrodziejstwem dla milionów ludzi, potrzebne są tylko jasne regulacje prawne dotyczące wpływów z racji własności intelektualnej. Cóż, wszystko na początku działało na zasadzie wolnej amerykanki, dopiero później przebudzili się artyści z pustymi kontami, bez wpływów z racji przyzwolenia na dystrybucję plików z ich dziełami, w końcu zaczęto sprawę nagłaśniać. Dziś, po tylu latach wszystko zabrnęło zbyt daleko a standardy wyznaczone przed laty wciąż mają się dobrze. Technologia była i jest ok. zasady użytkowania i wysokość wpływów z tytułu praw autorskich - śmieszna. Dystrybutor zarabia gigantyczne pieniądze nawet z racji emisji samych reklam, do których muzyka czy film są tylko i wyłącznie przygrywką. Jakbym był twórcą - niemiłosiernie bym się wściekł. Dickinson ma sporo racji ale to nie technologia zawiniła a indolencja prawno - systemowa. Mówi się, że to była celowa robota, która miała uderzyć w twórców niezależnych, poza - korporacyjnych. Może i coś w tym jest.
Lemmysomemoney dodano: 31.01.2018, 07:17 #40
Znowu ten buczek bredzi?
Nie wierzę ...
Weregil [83.1.***.***] dodano: 31.01.2018, 08:46 #41
Technologia idzie na przód i nie sposób jej zatrzymać. Mamy obecnie streaming, gdzie za relatywnie niski abonament możemy słuchać większości wykonawców w tym Iron Maiden. Sam korzystam, zwłaszcza dla twórców i albumów, których nie chcę kupować, bo słucham tylko od czasu do czasu, celów podglądowych bądź do jazdy samochodem, ewentualnie jak żona się wkurza i muszę w kąciku na słuchawkach Mrugnięcie. Jednakowoż decydującym dla mnie czynnikiem jest jakość dźwięku i tak zdecydowanie wolę i sprawia to nieporównywanie większą przyjemność, słuchać na dobrym sprzęcie w systemie 5.1 z wypasionych wydań takich jak np. nowe miksy Jethro Tull, ostatnio Marillion, Opeth czy King Crimson. NIE MOŻNA i NIE DA SIĘ porównać słuchania spłaszczonego dźwięku z mp3 czy streamingu (przecież tam nawet nie słychać wszystkiego!) do dobrej jakości nośnika. Za jakość zarówno dźwięku jak i estetykę wydania jestem w stanie sypnąć groszem.
Faust dodano: 31.01.2018, 08:50 #42
Haaaa, wiedziałem że się wypowiesz, no to nabijamy posty. Tylko nie rozumiem, czemu akurat teraz mówisz że bredzi. Mam wrażenie, iż Ty wolałbyś odpowiadać za Dickinsona... Cóż, nie każdemu dane zaszczyty i sława, niemniej - wszystko przed Tobą. Powodzenia!
Pokaż odpowiedzi (1)
Demonic [89.64.***.***] dodano: 31.01.2018, 12:10 #44
Przeczytałem tytuł i wyszło mi coś jak "Bruce Dickinson zniszczył muzykę". No, dobre... a tak na poważnie, zależy jak na to patrzeć, artyści mają swoje racje, fani - także.
Pokaż odpowiedzi (2)
maddog dodano: 31.01.2018, 13:19 #47
Ceny książek również są zawyżane. Nominalna cena autobiografii Dickinsona 39,90 zł, w dyskoncie książkowym kupiłem za niecałe 24 zł.
Pokaż odpowiedzi (2)
manzanillalindo [89.64.***.***] dodano: 31.01.2018, 22:29 #50
Jestem ciekawy, czy gdyby nie nachalność ogromnych wydawnictw typu Sony, Emi etc., na zarabianie pieniędzy, w wręcz rabunkowy sposób, tworzenie propagandy, że tylko ich produkty są najważniejsze na świecie, czy istniałoby piractwo. Osobiście myślę, że takie pasożyty jak zpav czy zaiks też tworzą klimat dla piractwa przez swoją politykę nachapania się za wszelką cenę i sposób. Opłata repro coś tam też zniechęca do zakupienia oryginału. Ja, osobiście wręcz kibicuję nowym technologiom, być może dzięki nim można będzie pozbyć się pośredników, którzy niszczą każdą branżę, nie tylko muzyczną.
Faust dodano: 01.02.2018, 11:03 #51
No cóż, to również prawda, najlepiej aby artyści mogli bezpośrednio, na własnych warunkach umieszczać swoją muzykę na platformach, nie zaś tak, jak to dzieje się obecnie - poprzez korporacje dystrybucyjno-wydawnicze, w których są zrzeszeni (Major Labels). Wówczas mogliby negocjować stawki, honoraria i wszyscy byliby zadowoleni - tylko agentura reprezentująca owe molochy nigdy do tego nie dopuści. Już na etapie podpisywania kontraktu artysta w wielu kwestiach ma wiązane rączki, niemniej - w sumie zawsze jest wyjście, można robić wiele rzeczy jako DIY, tyle że najpierw trzeba dobrze poznać zasady "gry" i mieć pewną wizję - koncept.
Bruce ma też rację co do tego, iż różne darmówki w rodzaju Napstera, które przez lata nie płaciły wykonawcom ani grosza skutecznie oduczyły słuchaczy od szacunku dla czyjegoś wysiłku poniesionego na rzecz pracy twórczej. To nie jest wychowawcze, niestety - wyrosło całe pokolenie "darmowych ściągaczy", trudno takich ludzi nazwać "fanami muzyki" raczej krypto - złodziejami. Chyba mają świadomość, iż działają na szkodę muzyków, nie płacąc nawet grosza za ich pracę. Bo to jest praca tych ludzi!!!
Alec999 dodano: 01.02.2018, 14:41 #52
To, co piszesz przyjacielu, mądrze brzmi, niemniej uważam, że niestety owi majorsi nie pozwolą na wcielenie w życie owej idei, nie wpuszczą Cię na rynek. Dickinson mówi prawdę - kompletny brak szacunku dla czyjejś ciężkiej pracy twórczej.
Komentarze (52 opinie) Skomentuj
© 2013-2018 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group