terazmuzyka.pl
Newsy 957V  
mg | 11 października 2018
7

IFPI opublikowało raport dotyczący piractwa w muzyce. Niepokojące dane!

Międzynarodowa Federacja Przemysłu Fonograficznego opublikowała raport dotyczący problemu piractwa w muzyce. Choć jest lepiej niż kilka lat temu, problem wciąż jest bardzo poważny.

Jak wynika z opublikowanego właśnie raportu Międzynarodowej Federacji Przemysłu Fonograficznego (IFPI), 40% osób na świecie słucha muzyki z nielegalnych źródeł. Badania objęły grupę słuchaczy w wieku od 16 do 64 lat i były przeprowadzone w 18 krajach świata (m.in. w Brazylii, Francji, Szwecji, Japonii czy Korei Południowej).

Streaming rządzi, sprzedaż CD drastycznie spada – raport z USA

Na pierwszym miejscu wśród źródeł pirackiej muzyki znajduje się tzw. stream-ripping, czyli nielegalne pobieranie ze strumienia (32%), na drugim miejscu znajdują się torrenty i sieci P2P (23%), a ostatnie miejsce na tym niespecjalnie zaszczytnym podium zajmuje pobieranie nielegalnych utworów przy wykorzystaniu wyszukiwarek internetowych (17%).

Raport pokazuje, jak duże wyzwanie stoi przed całą muzyczną społecznością – zarówno z powodu ewoluującego zagrożenia związanego z cyfrowym naruszaniem prawa własności, jak i z powodu niemiarodajnej rekompensaty wynikającej z niektórych usług przesyłania plików między użytkownikami

- możemy przeczytać w raporcie IFPI.

W raporcie zaznaczono również wyraźnie, że serwisy streamingowe – choć są oczywiście źródłem legalnym – nie działają prawidłowo w kontekście opłacania twórców muzyki. Opłata za dostęp do takich platform jest dla pojedynczego użytkownika stosunkowo niewielka (często za miesięczny dostęp nie bylibyśmy w stanie kupić jednej płyty), natomiast platformy przekazują twórcom zaledwie niewielki ułamek swoich wpływów. Zdaniem Międzynarodowej Federacji Przemysłu Fonograficznego to problem, z którym w kolejnych latach powinno się skuteczniej walczyć.

IFPI podkreśla również, że mimo różnych rozwiązań i dodatkowych zabezpieczeń, samo piracenie muzyki jest wciąż niezwykle łatwe, dlatego niezmiennie cieszy się popularnością – nie ma bowiem skutecznego i sprawiedliwego systemu ścigania i karania osób, które nielegalnie udostępniają muzykę w sieci. Legalne źródła, które oferują coraz przystępniejsze ceny wpływają na spadek piractwa, ale problemem jest fakt, że wiele osób woli dostać coś zupełnie za darmo, bo wie, że nie wiążą się z tym żadne negatywne konsekwencje.

Sonda - wypowiedz się!

W jakich źródeł pozyskujesz muzykę?

Kupuję płyty CD, winyle i kasety
66% (94 głosy)
Serwisy streamingowe
14% (21 głosów)
Słucham na YouTube (legalne kanały)
9% (13 głosów)
Wybieram pirackie źródła
9% (14 głosów)
Komentarze (7)
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
FOK [178.217.***.***] dodano: 11.10.2018, 13:54 #1
Tylko 40% z pirackich źródeł? Nie wierzę! 85% owszem, ale nie 40%. Kto dzisiaj kupuje płyty? Jakie dawniej działy muzyczne miały empiki czy MM albo Saturn? Były wyspecjalizowane sklepy muzyczne. Teraz to już dogorywa. Wiem, można kupić przez net. Tylko po co? Sprzęt jest coraz gorszy. Wszystko przystosowane do mp3, bluetooth, albo streamingu. Po co kupować płyty? Ludzie w wieku 40 lat i powyżej pewnie nadal kupują od czasu do czasu, ale już widzę jak dzisiejszy 15-latek pędzi kupić jakieś CD.
Pokaż odpowiedzi (2)
Krokodyl [167.99.***.***] dodano: 11.10.2018, 15:57 #4
Nie wszyscy chcą też nabijać kieszenie forsą różnym ozz-tom typu zpav, zaiks... Kiedy przestałem, być naiwny i zrozumiałem dlaczego na swojej muzyce najmniej zarabiają sami muzycy, ucieszyłem się, że powstało coś takiego jak Youtube.
akuras [83.22.***.***] dodano: 11.10.2018, 18:49 #5
Spotify abonament. Płyty CD i LP z drugiej ręki... Discogs!!!
Nie kradnę muzyki, bo po co? :-)
Vampirro dodano: 12.10.2018, 09:04 #6
Ja bym chętnie kupił parę dobrych płyt, ale problem w tym, że nigdzie nie można ich dostać. Interesują mnie tylko nowe (w sensie nieużywane) albumy, bo tylko z takich artysta dostaje swoją dolę. A jakoś w sklepach nie zawsze mają albumy z muzyką z lat siedemdziesiątych.
Ludzie często nie wiedzą, co tak naprawdę jest piractwem. Bo nie każdy ściągnięty z internetu plik jest piracki. Jestem w posiadaniu paru pirackich płyt z początków kapitalizmu w Polsce - ładnie wydane, jest normalna okładka, producent... ale to wydanie pirackie, bo artysta nawet nie wiedział, że ktoś postanowił w Polsce wydać jego album.
zbyszek [78.88.***.***] dodano: 12.10.2018, 17:15 #7
W dobie powszechnego biadolenia nad stanem rynku fonograficznego dostęp do wielu płyt w polskich sklepach handlujących muzyką jest tak żałosny , że ręce i nogi opadają . I nie mam tu na myśli braku wznowień płyt jakichś zapomnianych kultowych kapel z Peru , które gdy istniały to sprzedały 3 płyty ze swoją muzyką tylko dziesiątki klasycznych płyt i wykonawców z kręgu rocka i jazzu z lat 60tych i 70tych . Nie wiem kto to zawala , ale robi to bardzo skutecznie , a potem są gorzkie żale o coraz niższą sprzedaż .
Zobacz także
Newsy 399V  
0

Polski zespół wykona hymn USA podczas meczu NBA

rf | fot. Keith Allison | 10 grudnia 2018
Newsy 1025V  
© 2013-2018 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group