terazmuzyka.pl
Na stronie 4260V  
rf, szy | 30 marca 2017
2

Korn w Polsce. Najlepsze płyty [RANKING]

Już jutro Korn wystąpi na warszawskim Torwarze. Z tej okazji postanowiliśmy wybrać najlepsze płyty zespołu.

Korn w tym roku odwiedzi nas dwukrotnie. 31 marca 2017 roku grupa wystąpi w Warszawie na Torwarze, a 15 sierpnia będzie jedną z gwiazd 11. Festiwalu Legend Rocka w Dolinie Charlotty.

Corey Taylor: Poznanie gości z Korn było zaszczytem

Poniżej przedstawiamy nasz redakcyjny ranking płyt Korna. Wybór był trudny, a konkurencja zaciekła. Ukształtowała się z niej poniższa dwunastka. Jeśli Waszym zdaniem kolejność powinna wyglądać inaczej, weźcie udział w sondzie, którą znajdziecie pod artykułem.

12. Untitled (2007)

Okładka Untitled Korn

Jedna z najmniej oczywistych płyt Korna. Bardziej nastrojowa, wielowarstwowa, skręcająca nawet w klimaty progresywne, na której nie brak także elektroniki. Pojawiają się tutaj nawet niespodziewane instrumentarium (np. smyki czy pianino). Efekt końcowy? „Untitled” jest pozycją nierówną. Obok naprawdę bardzo dobrych numerów, trafiają się rzeczy – po prostu – słabe, które jednym uchem wlatują, drugim wylatują. Pewnie dlatego muzycy tej płyty na koncertach unikają jak ognia.   


11. See You on the Other Side (2005)

Okładka See You On The Other Side Korn

W 2005 Korn muzycznie nieco zabłądził i zatracił swoją tożsamość. Na „See You On The Other Side” zespół skręcił w stronę indsutrialu. Porzucił sprawdzone schematy, na rzecz elektronicznych efektów, które zdecydowanie bardziej pasowałyby do twórczości Nine Inch Nails czy Ministry. Płyta nie jest może dziełem tragicznym, ale – jakby na to nie patrzeć – nie tego oczekiwaliśmy po Jonathanie Davisie i spółce. W tym przypadku eksperymenty zaprowadziły zespół w ślepy zaułek.   


10. The Paradigm Shift (2013)

Okładka The Paradigm Shift Korn

Powrót do składu Korna drugiego gitarzysty, Briana „Heada” Welcha, spowodował pewnie u wielu szybsze bicie serca. Album „The Paradigm Shift” podobnych objawów nie wywołuje. Zespół na tej płycie jakby nie wiedział, w którą stronę chce podążyć. Dlatego też postanowił wymieszać stare, przebojowe patenty z elektronicznymi klimatami rodem z poprzedniego krążka. Na papierze wydaje się to nie najgłupszym rozwiązaniem, w praktyce zabrakło dobrych numerów, choć i rodzynki się tutaj znalazły. Niezdecydowanie, jak widać, nie zawsze popłaca. 


9. The Path of Totality (2011)

Okładka The Path of Totality Korn

Co tu dużo mówić: „The Path of Totality” to najbardziej kontrowersyjna pozycja w dyskografii amerykanów. Niewątpliwie podzieliła fanów zespołu. Nie każdemu bowiem spodobało się połączenie dwóch odległych światów: ożenienie rocka z dubstepem. Co z tego mariażu powstało? Typowo kornowe piosenki, szybko wpadające w ucho, tyle że nasycone przeróżnymi dodatkowymi dźwiękami (na płycie grupę wspomogli artyści związani z tym gatunkiem m.in. słynny Skrillex). Odważna decyzja, z której muzycy Korna wyszli z tarczą. 


8. Take a Look in the Mirror (2003)

korn take a look in the mirror

Po serii przebojowych płyt, „Take A Look In The Mirror” mógł sprawiać wrażenie albumu bardziej szorstkiego i undergroundowego. Żaden z singli (a już szczególnie przewrotny „Y'All Want a Single”) nie odniósł sukcesu na miarę „Freak on a Leash” czy „Here to Stay”. Może to po części kwestia tego, że w 2002 roku fala nu metalu już nieco opadła, może też że jest to mniej wygładzony i mniej przebojowy album niż poprzednie, a może po prostu Korn wchodził w mroczny i dołujący okres wynikający zmęczenia sławą. Wkrótce miał go opuścić Brian „Head” Welch.


7. Untouchables (2002)

korn untouchables okładka

Ostatni z serii mocnych, przebojowych albumów Korna z przełomu wieków. W „Untouchables” zespół władował kupę kasy i wysmażył muzykę ciężką, niosącą wszelkie znamiona stylu, ale znacznie bardziej przebojową niż na poprzednich płytach. Utwory pokroju „Alone I Break”, „Thoughtless” czy „Hollow Life” były dość chwytliwe, jak na Korna. Nawet jeśli miejscami muzyka Korna traci tutaj pazur, grupa przypomina, że potrafi pisać zgrabne numery.


6. The Serenity of Suffering (2016)

Okładka The Serenity of Suffering Korn

No i panowie po kilku latach przerwy ponownie wrócili do korzeni. I nie mówię tu wyłącznie o oprawie graficznej (baczny obserwator dostrzeże czytelne nawiązania do przeszłości). Rajcuje przede wszystkim muzyka. Na „The Serenity of Suffering” znajdziemy wokalne wygibasy (Davis przechodzi sam siebie), ciężkie gitary oraz charakterystyczny dla grupy groove (potężny bas chlaszcze aż miło!). Jest więc mocno, ale Korn wciąż dostarcza przebojowe numery, co wszystkich zapewne ucieszyło i w ostatecznym rozrachunku zadowoliło. 


5. Korn III: Remember Who You Are (2010)

Okładka Korn III: Remember Who You Are Korn

Muzycy – zgodnie z tytułem – przypomnieli sobie z czego tak naprawdę słynną i co im w duszy gra. Z pomocą nowego perkusisty, Raya Luziera, i sprawdzonego producenta, Rossa Robinsona, który odpowiadał za dwa pierwsze krążki, zmajstrowali album znakomity. Nie będzie nadużyciem, jeśli napiszę, że najlepszym od czasu „Issues”. Po okresie słabym, Korn wrócił do świata żywych. Zespół potwierdził, że ma jeszcze coś do powiedzenia i nie można ich zawczasu skreślać. Recenzenci i fani odzyskali wiarę po przesłuchaniu „Korn III – Remember Who You Are”. Nic dziwnego. 


4. Life Is Peachy (1996)

korn life is peachy okładka

Miło, że na drugim albumie Korn nie uległ pokusie wygładzenia swojego stylu, żeby wybić się na salony. Jeśli najpopularniejszym utworem z płyty jest kawałek „A.D.I.D.A.S.", w którego teledysku wokalista zamknięty w worku na zwłoki śpiewa, że całe dnie marzy o seksie, jasne jest, że nie mamy do czynienia z czymś, co powstało w oparciu o badania gustów radiowych słuchaczy. A to wcale nie najostrzejszy ani nie najmroczniejszy tekst z „Life Is Peachy”. Jonathan Davis sięga do traum swojego dzieciństwa, wydobywając na światło dzienne rzeczy, o jakich każdy wolałby jak najszybciej zapomnieć.

Strona

Sonda - wypowiedz się!

Która płyta Korna jest twoją ulubioną?

Korn
18% (74 głosy)
Life Is Peachy
6% (27 głosów)
Follow the Leader
21% (85 głosów)
Issues
23% (93 głosy)
Untouchables
10% (43 głosy)
Take a Look in the Mirror
6% (25 głosów)
See You on the Other Side
2% (8 głosów)
Untitled
2% (9 głosów)
Korn III: Remember Who You Are
1% (4 głosy)
The Path of Totality
1% (4 głosy)
The Paradigm Shift
1% (4 głosy)
The Serenity of Suffering
5% (20 głosów)
Komentarze (2)
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
hahusky dodano: 03.04.2017, 07:23 #1
pierwsza trojca zgadzam sie!Issues jednak przed debiutem z 94
ech [91.244.***.***] dodano: 28.11.2018, 20:45 #2
Issue ma w sobie to coś co powoduje że słucha jej sie w całości. Świetna mimo upływu lat. Inne albumy takiej spójności nie osiągneły dlatego dla mnie jest to numer jeden!
Zobacz także
Na stronie 3408V  
35

TerazMuzyka.pl – startujemy!

mg | 24 kwietnia 2018
Na stronie 1531V  
30

Zmiany, zmiany… Zmiany!

mg | 20 kwietnia 2018
Na stronie 2213V  
1

Prince. Pierwsza rocznica śmierci

rf | 21 kwietnia 2017
Koncert już wkrótce
  • Korn
  • Data i miejsce koncertu: 31 marca 2017
    Warszawa, Torwar
© 2013-2019 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group