terazmuzyka.pl
Na stronie 10086V  
rf | 20 lutego 2019
21

Kurt Cobain (Nirvana) skończyłby dzisiaj 52 lata

Kurt Cobain urodził się 20 lutego 1967 roku. Gdyby żył, dzisiaj obchodziłby pięćdziesiąte drugie urodziny.

Trudno powiedzieć, jak wyglądałaby muzyka lat 90., gdyby nie pojawiła się Nirvana. Zespół przywrócił w rocku ostre gitary, szczerość, emocje, dynamikę i element nieprzewidywalności. Ale piosenki pisane przez Kurta Cobaina należały do jednych z najbardziej chwytliwych od czasów The Beatles. Gwiazda Cobaina wypaliła się, zanim zdążyła na dobre rozbłysnąć. Gdyby żył, skończyłby dzisiaj 52 lata.

Nirvana w niesamowitym wykonaniu na 1200 osób

Kurt Donald Cobain urodził się w Aberdeen w stanie Waszyngton. Od dziecka wykazywał zainteresowanie muzyką, co pielęgnowała jego matka Wendy i jego kuzyni, dzięki którym uczył się grać na perkusji i gitarze, a także poznał muzykę The Beatles. „The Beatles i Black Sabbath to prawdopodobnie moje największe inspiracje – powiedział w 1991 roku magazynowi „Kerrang!”. – Słuchałem ich, kiedy byłem w czwartej klasie i włóczyłem się ze starszymi dzieciakami po kempingu, gdzie mieszkał mój tata”. Ojciec Kurta – Donald – widział w swoim synu przyszłego sportowca, ale też nieświadomie przyczynił się do rozwoju zainteresowań muzycznych swojej latorośli, gdy Kurt odkrył w jego kolekcji płyty Kiss, Aerosmith i Led Zeppelin. Gust muzyczny Kurta był jednak wybiórczy. „Lubię The Beatles, ale nie znoszę Paula McCartneya. Lubię Led Zeppelin, ale nie znoszę Roberta Planta. Lubię The Who, ale nie znoszę Rogera Dartleya” – miał przyznać parę lat później.

Nirvana: Love Buzz" (Austria 1989)

Buntownik z Aberdeen

Sielankowe dzieciństwo Kurta skończyło się, gdy miał 8 lat. Wtedy rozwiedli się jego rodzice. „Było mi za nich wstyd – przyznał w wywiadzie dla „Guitar World”. – Nie mogłem spojrzeć w oczy kolegom ze szkoły, bo rozpaczliwie chciałem mieć typową rodzinę”. Cobain od tej pory żył to z matką, to z ojcem, czasem mieszkał u którejś z ciotek, a jak był starszy bywało, że sypiał u przyjaciół lub pod mostem.

Lokalna scena w Aberdeen praktycznie nie istniała. Wprawdzie stąd pochodziła część składu heavymetalowego zespołu Metal Church, ale do ulokowanego na głębokiej prowincji miasta ze swoimi trasami z reguły nie docierały inne zespoły. Fala punk rocka dotarła tam z opóźnieniem, ale Sex Pistols wywarli wrażenie na Kurcie, jeszcze zanim usłyszał ich muzykę. Wystarczyły mu zdjęcia znalezione w czasopiśmie muzycznym „Creem”.

Czytałem o nich i marzyłem, jak wspaniale byłoby usłyszeć ich muzykę. Od tamtej pory szukałem punk rocka, ale nie było go w lokalnym sklepie. Pierwsze punkowe płyty, jakie kupiłem to prawdopodobnie Devo i Oingo Boingo.

Nirvana: Breed" (Paramount 1991)

Katalizatorem muzycznych działań Kurta Cobaina był zespół Melvins – wywodzący się z Aberdeen pionierzy grunge’u. Kurt zakumplował się z liderem Melvins, Buzzem Osborne’em (który przegrał mu kasety Black Flag i Flipper pogłębiając jego znajomość punku), a także z perkusistą Dale’em Croverem. Często bywał na próbach grupy, pomagał targać sprzęt na koncerty. W 1985 roku wraz z Croverem (na basie) i z Gregiem Hokansonem (na perkusji) powołał zespół Fecal Matter, choć debiut sceniczny Kurta miał miejsce trochę wcześniej, gdy jako Brown Towel (na plakacie błędnie podpisany, jako Brown Cow) wystąpił w Olympii, gdzie recytował swoje teksty do improwizowanej muzyki Dale’a Crovera i Buzza Osborne’a. Nagrane w 1985 roku wraz z Croverem demo „Fecal Matter” było pierwszym podejściem (nie licząc materiału, który Kurt samodzielnie zarejestrował w 1982 roku w mieszkaniu swojej ciotki) Cobaina do uwiecznienia własnej twórczości.

W drodze do Nirvany

Wkrótce Kurt poznał basistę Krista Novoselica i razem, z różnymi perkusistami, próbowali zawiązać stały skład. Nazwy zmieniały się często – Sellouts, Skid Row, Bliss, Throat Oyster, Ted Ed Fred – aż w 1988 zdecydowali się na Nirvanę.

Debiutancki album Nirvany, „Bleach”, ukazał się w 1989 roku nakładem małej wytwórni Sub Pop. Grupa jednak szybko znalazła się na radarze większych wytwórni i w 1991 roku w barwach Geffena wydała przełomowy album „Nevermind”, który swoim brzmieniem zrewolucjonizował rock.

Nirvana - „Smells Like Teen Spirit” (Paramount 1991)

Kurt Cobain tymczasem pogrążał się w nałogach i walczył z przewlekłymi bólami żołądka. Plotkarskie media donosiły o odwykach, ślubie z wokalistką Hole, Courtney Love, i narodzinach ich córki Frances Bean Cobain.

Wydany na jesieni 1993 roku album NirvanyIn Utero” był kolejnym sukcesem, ale z Kurtem ewidentnie działo się coraz gorzej. W wywiadzie dla „Rolling Stone” tłumaczył:

Nie chcę by zabrzmiało to, jak wymówka, ale problemy z żołądkiem to jeden z głównych powodów, dla których nie koncertowaliśmy. Jeśli ktoś przez pięć lat zmaga się z przewlekłym bólem, wreszcie postrada zmysły. Nie mogłem sobie z niczym poradzić.

Przez pięć lat, podczas których miałem problemy z żołądkiem, każdego dnia chciałem się zabić. Wiele razy byłem bardzo blisko. Doszło do tego, że podczas trasy leżałem na podłodze i wymiotowałem powietrzem, a 20 minut później musiałem wyjść na scenę. Śpiewałem i kasłałem krwią.

Nirvana: „Lithium” (Reading 1992)

Problemów z żołądkiem nie dało się wyeliminować, ale ból łagodziła heroina, która teraz stała się największym problemem Cobaina. „Próbowałem wszystkiego – mówił „Guitar World”. – Zmieniałem diety, pigułki, ćwiczyłem, przestałem pić i palić. Nic nie pomagało. Stwierdziłem, że skoro i tak czuję się jak ćpun i każdego dnia wymiotuję, to równie dobrze mogę brać substancję, która zabija ból”. Mimo to udało mu się na tyle dojść do siebie, że podczas jesiennej trasy nie narzekał bardzo na swoje zdrowie. Reporterowi „Rolling Stone’a” chwalił się: „Jem normalnie. Dziś zjadłem dużą pizzę. To miłe uczucie, gdy możesz sobie na to pozwolić”.

Ostatnie dni

Ostatni koncert Nirvana dała 1 marca 1994 roku w Monachium. Dalsze koncerty odwołano z powodów problemów Kurta z głosem (dodatkowy gitarzysta, Pat Smear, twierdził, że Cobain celowo zdzierał sobie gardło, żeby mieć pretekst do odwołania trasy). Kurt z Courtney udali się do Rzymu, gdzie 4 marca wokalista przedawkował leki i alkohol, co postrzegane było jako próba samobójcza. Po wyjściu ze szpitala Kurt z żoną wrócili do Seattle.

Nirvana: „Aneurysm” (Reading 1992)

„Rzymskie wydarzenia musiały spowodować jakieś uszkodzenie w jego mózgu – zauważył Novoselic. – Od tamtej pory stał się inny, był bardzo cichy”. Wokalista chciał opuścić Nirvanę, nie chciał słyszeć o kilku milionach dolarów, które podsuwali mu promotorzy za udział w festiwalu Lollapalooza. Jednocześnie przyjmował coraz większe dawki heroiny, którą mieszał z kokainą, co powodowało napady paranoi. 18 marca Courtney zadzwoniła na policję, po tym, jak jej mąż zamknął się w pokoju, grożąc, że się zastrzeli. Policja zarekwirowała broń i amunicję, ale nie postawiono żadnych zarzutów, po tym, jak Courtney ostatecznie wycofała swoje zeznania. Kilka dni później Cobain udał się do kliniki w Los Angeles, by poddać się detoksowi, skąd uciekł 1 kwietnia.

Nirvana: „Drain You” (Paryż 1994)

Jedną z ostatnich osób, które widziały Kurta Cobaina, był basista Guns N’ Roses, Duff McKagan, wówczas zmagający się z własnym nałogiem alkoholowym, na którego natknął się w samolocie z Los Angeles do Seattle. W autobiografii „Sex, drugs & rock n' roll... i inne kłamstwa” Duff wspominał:

Właśnie uciekł z kliniki odwykowej. Obaj mieliśmy przejebane. Trafiły nam się siedzenia obok siebie i przegadaliśmy całą drogę, ale nie poruszaliśmy pewnych spraw. Ja miałem swoje piekło, on miał swoje i chyba oboje się rozumieliśmy.

Nirvana: „Where Did You Sleep Last Night” (Unplugged 1993)

W Seattle Cobain od przyjaciela, Dylana Carlsona, kupił strzelbę, z której 5 kwietnia 1994 roku zastrzelił się we własnym domu, przyjmując uprzednio końską dawkę heroiny i pozostawiając po sobie list pożegnalny. Jego ciało odnalazł trzy dni później elektryk, który został wezwany do zamontowania alarmu.

W tekście wykorzystano fragmenty artykułów „Byłem inny” i „Próbowałem wszystkiego” z Kolekcji „Teraz Rock: Nirvana” nr 2 (12) 2011.

Nirvana: „You Know You’re Right”

Komentarze (21)
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
kurdt [93.179.***.***] dodano: 20.02.2017, 08:37 #1
R.I.P. :(
erza [83.7.***.***] dodano: 20.02.2017, 09:01 #2
ale przecież on żyje,ja go widziałem w argentynie 2 tygodnie temu!!
qwerty [185.220.***.***] dodano: 20.02.2019, 11:08 #3
Najbardziej przereklamowany muzyk najbardziej przereklamowanego zespołu na świecie, depresyjne beztalencie i bożyszcze rozpieszczonych emo gimbusów dla których koniec świata oznacza dostanie białego smartfona zamiast czarnego. Jeśli dla kogoś on jest autorytetem to musi ten ktoś równie mocno nienawidzić życia i być takim samym toksycznym wampirem energetycznym.
Pokaż odpowiedzi (16)
The_Cure dodano: 20.02.2019, 17:52 #20
Tez mam takie odpychające odczucie względem tego zespołu. Jest w nim coś niepokojącego gdzie muzyka staje się nieważna i nie o nią mi chodzi krytykując ten zespół.
anty kurt [83.22.***.***] dodano: 20.02.2019, 19:29 #21
cieniasy!!!
Komentarze (21 opinii) Skomentuj
Zobacz także
Na stronie 3424V  
35

TerazMuzyka.pl – startujemy!

mg | 24 kwietnia 2018
Na stronie 1542V  
30

Zmiany, zmiany… Zmiany!

mg | 20 kwietnia 2018
Na stronie 2233V  
1

Prince. Pierwsza rocznica śmierci

rf | 21 kwietnia 2017
© 2013-2019 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group