terazmuzyka.pl
Newsy 2711V  
rf | 8 lutego 2018
10

Quincy Jones: Beatlesi byli najgorszymi muzykami na świecie

Słynny amerykański producent wspomina swoje pierwsze spotkanie z The Beatles.

Amerykański producent Quincy Jones miał okazję poznać The Beatles, gdy stali u progu kariery. Jego pierwsze wrażenie wcale jednak nie było pozytywne.

Black Stone Cherry przyjedzie do Polski

W niedawnym wywiadzie, cytowanym przez „New Musical Express” Jones wyznał, co pomyślał o The Beatles, kiedy pierwszy raz ich zobaczył:

Byli najgorszymi muzykami na świecie. Skubani, nie potrafili grać. Paul był najgorszym basistą, jakiego słyszałem. A Ringo? Nawet nie chce mi się mówić.

Trzy godziny męczył się nad czterema taktami, które chciał poprawić. Nie dawał rady. Powiedzieliśmy mu: „Wiesz co? Skocz na piwo, przekąś coś i odpocznij z pół godziny”. Kiedy poszedł, wzięliśmy jazzowego perkusistę, Ronniego Verrella, który nagrał to w kwadrans. Ringo wrócił i poprosił George’a [Martina]: „Mógłbyś mi to jeszcze raz puścić?”. George puścił, a Ringo: „Wcale nie brzmi tak źle”. Odparłem: „Tak, stary, bo to nie ty grasz”. Ale świetny z niego gość.

W wywiadzie Quincy Jones skierował także słowa krytyki pod adresem U2, zarzucając Bono, że zamyka producentów w „swoim zamku”. Zapytany, czy U2 tworzy dobrą muzykę, producent zaprzeczył, zastrzegając:

Uwielbiam Bono z całego serca, ale wywiera za dużą presję na zespół. Robi wspaniałą robotę na całym świecie. Współpraca z nim i Bobem Geldofem była jedną z najlepszych rzeczy, jaka mi się przytrafiła.

Quincy Jones urodził się w 1933 roku. Współpracował z dziesiątkami artystów jazzowych, soulowych, rockowych i popowych. Odpowiedzialny jest między innymi za brzmienie najsłynniejszych albumów Michaela Jacksona z lat 80. Jest także kompozytorem, aranżerem i dyrygentem.

Komentarze (10)
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
Blackwoj [37.201.***.***] dodano: 08.02.2018, 17:37 #1
To przykre ale prawdą jest że człowiek na starość traci rozum,choć wcale go to nie potępiam. Jest mi go raczej żal.A propo był przez tyle lat przyjacielem Billa Cosby i nie wiedział co z niego za łajdak...
Blackwoj [37.201.***.***] dodano: 08.02.2018, 17:37 #2
To przykre ale prawdą jest że człowiek na starość traci rozum,choć wcale go to nie potępiam. Jest mi go raczej żal.A propo był przez tyle lat przyjacielem Billa Cosby i nie wiedział co z niego za łajdak...
Pokaż odpowiedzi (1)
Kuba Wu [79.185.***.***] dodano: 09.02.2018, 13:45 #4
Facet chce ewidentnie zaistnieć. Treść jego wypowiedzi jednoznacznie na to wskazuje. Zapytam tylko kiedy miał okazję współpracować z The Beatles, bo tego nie kojarzę?

Niezależnie od powyższego, to co powiedział o Paulu i Ringo dla każdego znawcy / fana zespołu od razu podważa jakikolwiek walor jego opinii. Nawet Lennon w czasie ostrego sporu z McCartney'em jednoznacznie pozytywnie oceniał jego sposób gry na basie i fakt, że wprowadził do muzyki wiele nowych patentów związanych z tym instrumentem. Co do Ringo to również oczywista nieprawda, fakt że ten nie lubił solówek na perkusji nie eliminuje go z grona świetnych perkusistów rockowych.
Pokaż odpowiedzi (4)
Lemmysomemoney dodano: 12.02.2018, 17:41 #9
Obojętne, co Quincy powie, uwielbiam go za Back to the block, a co do Beatlesów nie powiedział niczego zdrożnego, Ringo po dziś dzień nie jest mistrzem perkusji Mrugnięcie
Traveler [78.88.***.***] dodano: 13.04.2018, 07:19 #10
Chciałbym zobaczyć źródło informacji, gdzie i kiedy doszło do jakiejś współpracy między Quincy Jonesem a Beatles. Quincy Jones jest z innego świata muzycznego, takiego "jazzowo-klezmerskiego". To środowisko w istocie gardzi dokonaniami rockandrollowców, po dziś dzień nazywając ich pogardliwie bigbitowcami. Quincy kiedyś produkował wszystkich i aranżował wszystkim, na szczęście nie Beatlesom. Jego produkcje są absolutnie profesjonalne, ale czy wielkie?
Beatlesi z punktu widzenia pierwszego lepszego nauczyciela muzyki byli zupełnymi amatorami, zdawali sobie z tego sprawę i za taką ocenę nigdy się nie gniewali. Kiedyś upierdliwy dziennikarz chciał sprowokować Lennona uszczypliwością "wiesz, na gitarze, to grasz tak sobie..." a John na to "wiem, ale wystarcza mi to, żeby wyrazić siebie".
Geniusz Beatlesów nie wymagał doskonałości instrumentalnej, bo objawił się poniekąd w kontrze do obowiązującej w tamtych czasach estetyki, obyczajów itd.
Komentarze (10 opinii) Skomentuj
© 2013-2018 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group