terazmuzyka.pl
Newsy 7806V  
mg | 4 czerwca 2018
7

Robert Brylewski został brutalnie pobity, był w śpiączce. Tragiczne okoliczności śmierci

Dziś w nocy poinformowano, że jeden z najbardziej zasłużonych polskich rockmanów – Robert Brylewski – nie żyje. Jak się okazuje, jego śmierci towarzyszyły tragiczne okoliczności.

Z krótkiego wpisu w serwisach społecznościowych dowiedzieliśmy się, że Robert Brylewski był w kilkutygodniowej śpiączce. Wiele osób zadawało sobie jednak pytanie – co konkretnie działo się z muzykiem w ostatnim czasie? Okazuje się, że był to szereg tragicznych wydarzeń, które ostatecznie doprowadziły do śmierci 57-letniego artysty.

Robert Brylewski. Świat polskiej muzyki żegna artystę

Jak donoszą Fakt.pl i TVN Warszawa, wszystko zaczęło się w nocy z 27 na 28 stycznia bieżącego roku na warszawskiej Pradze, gdy Brylewski został brutalnie pobity. Jego oprawca, Tomasz J., został zatrzymany:

Stwierdzono szereg obrażeń, w wyniku których mężczyzna trafił do szpitala. Podejrzany, 41-letni Tomasz J., został zatrzymany i do dnia dzisiejszego stosowany jest wobec niego areszt. Mężczyzna usłyszał zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, co zagrożone jest karą od trzech do 15 lat pozbawienia wolności. Nie przyznał się i złożył wyjaśnienia, o których treści na razie nie mogę się wypowiadać

- powiedział szef Prokuratury Rejonowej Warszawa Praga-Północ, Artur Oniszczuk.

Po zajściu muzyk trafił do praskiego szpitala, gdzie przeszedł trepanację czaszki. Operacja się udała, Brylewski powoli dochodził do zdrowia – został wypisany ze szpitala, choć dalej potrzebował opieki medycznej i rehabilitacji. Niedługo później ponownie trafił do warszawskiego szpitala (na ulicy Sobieskiego), gdzie leczono go na zapalenie płuc, a po badaniach okazało się, ze wymaga kolejnej operacji.

Następnym etapem rekonwalescencji Brylewskiego był trzeci już szpital – tym razem na Szaserów. Tam właśnie spędził ostatnie tygodnie życia, jak już zostało wspomniane, w stanie śpiączki. Z powodu złego stanu zdrowia nie mógł być przewieziony do specjalistycznej placówki zajmującej się wybudzeniami.

W związku ze śmiercią artysty, prokuratura ponownie zbada sprawę – przeprowadzona zostanie między innymi sekcja zwłok – i możliwe, że zmieni kwalifikację czynu:

Zachodzi bardzo duże prawdopodobieństwo, że śmierć pokrzywdzonego była następstwem urazów spowodowanych przez Tomasza J. Prokurator zlecił sekcję zwłok. Po uzyskaniu opinii biegłego zostanie podjęta decyzja o ewentualnej modyfikacji zarzutu przedstawionego Tomaszowi J.

- powiedział Oniszczuk.

Komentarze (7)
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
Ewa Galin [94.254.***.***] dodano: 04.06.2018, 14:41 #1
Panowie, Wiesław Weiss i Wiesław Królikowski - jak portal zajmujący się muzyką może publikowac wyssane z palca bzdury? I to w takim dniu. Wstyd !!!
Pokaż odpowiedzi (3)
york [153.19.***.***] dodano: 04.06.2018, 15:28 #5
Złapać bandziora i skazać za morderstwo.
Tamika [195.205.***.***] dodano: 06.06.2018, 09:54 #6
poziom bezpieczeństwa w tym kraju to jest jakaś komedia :/ na drodze kierowcy zajeżdżają jeden drugiemu drogę, klną na siebie, ludzi zabija się na ulicach polskich miast a policja ma to wszystko w d. Mnie napadła kibicowska hołota gdy wracałem w szkole średniej ze szkoły do domu, na szczęście nie mieli kosy i dostałem tylko raz w mordę, oczywiście policja do tej pory ich nie znalazła....gdyby mieli kose mogłoby mnie już dzisiaj nie być. Z Ziobro to też komedia, niby posterunki wracają ale policjanta na ulicy nie zobaczysz. Eh szkoda gadać. Żegnaj Brylu!
Pokaż odpowiedzi (1)
© 2013-2018 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group