terazmuzyka.pl
Newsy 498V  
mg | 12 września 2018
0

We Came As Romans podjęli decyzję o swojej przyszłości po śmierci wokalisty

Amerykański zespół We Came As Romans, którego wokalista zmarł w ubiegłym miesiącu, wystosował oświadczenie dotyczące swojej scenicznej przyszłości.

Pod koniec sierpnia zespół We Came As Romans przekazał przykrą wiadomość dotyczącą swojego wokalisty i klawiszowca, 28-letniego Kyle’a Pavone’a, który niespodziewanie zmarł. Niedługo później ujawniono, że przyczyną jego przedwczesnej śmierci było przypadkowe przedawkowanie leków. W zaistniałych okolicznościach fani amerykańskiej grupy zastanawiali się, jaka przyszłość czeka We Came As Romans.

Kyle Pavone, wokalista We Came as Romans, nie żyje. Miał 28 lat

Grupa wydała w końcu oświadczenie, w którym poinformowała o swojej decyzji:

Po ostatnich wydarzeniach zdecydowaliśmy, że najlepszym wyjściem dla zespołu będzie wzięcie udziału w trasie z Bullet For My Valentine. Wydaje nam się, że w ten sposób uhonorujemy Kyle’a i będziemy mogli i będziemy mogli promować jego fundację, czyli the Kyle Pavone Foundation. Będziemy robić to, czego by od nas oczekiwał – będziemy razem na scenie grali naszą muzykę dla fanów. Nie będziemy szukać zastępstwa dla Kyle’a. Będziemy koncertowali w pięciu i oddawali hołd jego życiu przez następnych kilka tygodni.

Film opublikowany przez zespół:

Zespół We Came as Romans, wykonujący szeroko rozumiany metalcore, sformowany został w 2005 roku w Detroit. Kyle Pavone dołączył do składu w 2008 roku i występował z nim aż do teraz. Muzyk przygotował z formacja wszystkie pięć studyjnych płyt, z których ostatnią była „Cold Like War” z 2017 roku. Pavone nie tylko śpiewał, ale również grał na instrumentach klawiszowych.

Komentarze - bądź pierwszy!
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
Zobacz także
Newsy 1178V  
0

U2 żegna się z publicznością? Enigmatyczne słowa Bono

rf | fot. U2start | 14 listopada 2018
Newsy 2569V  
8

Slash: Doda jest bardzo fajna

rf | 13 listopada 2018
© 2013-2018 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group