Mike Portnoy emocjonalnie ocenia powrót zespołu Rush na scenę

/ 9 czerwca, 2026

Mike Portnoy ocenił powrót zespołu Rush oraz grę nowej perkusistki, Aniki Nilles. Co go najbardziej wzruszyło?


7 czerwca w Los Angeles wystartowała pierwsza od 11 lat trasa koncertowa Rush. Jest to zarazem pierwsza trasa od śmierci perkusisty Neila Pearta w 2020 roku. Z Rush na bębnach gra Anika Nilles.

Fani Rush oglądali koncert także w streamingu. Jednym z nich był Mike Portnoy z Dream Theater. Perkusista w swoich mediach społecznościowych opublikował post, w którym napisał:

To była magia! Setlista była idealna. Anika dała z siebie wszystko. Zagrała wszystkie wielkie partie Neila z wielkim uśmiechem na twarzy. Idealnie pasuje na to miejsce. Hołdy dla Neila podczas koncertu były taktowne i emocjonalne (przyznaję, że kilka razy płakałem). Produkcja była niesamowita. A najbardziej mnie cieszy, że Geddy i Alex znowu mogą to robić. To właściwy hołd dla Neila i uhonorowanie dorobku zespołu. Geddy i Alex na to zasługują. Fani też.

Rush zagrał długi set złożony z 24 utworów. Obok takich słynnych kompozycji, jak „Tom Sawyer” czy „The Spirit Of Radio”, nie zabrakło fragmentu suity „2112”.

Rush będzie kontynuował trasę koncertową po Ameryce, a w 2027 roku przyjedzie do Europy. W ramach europejskiej trasy Rush zagra po raz pierwszy w Polsce: 27 marca wystąpi w krakowskiej Tauron Arenie.

KOMENTARZE

Przeczytaj także