terazmuzyka.pl
 
TAGI: the doors

Strange Days

"Strange Days" to drugi studyjny album The Doors, który odniósł komercyjny sukces. Wylądował na trzecim miejscu amerykańskiej listy sprzedaży.

Wykonawca: The Doors


INFORMACJE DODATKOWE:
Rodzaj albumu: Studyjny
Data wydania albumu: 25 września 1967
Produkcja: Paul A. Rothchild
Wydawca: Elektra
Style: Acid Rock, Rock Psychodeliczny
Nasza ocena
Ocena społeczności 8.9
Oceniono na "10": 16 razy
Oceń -

Kiedyś Jim stwierdził: Naprawdę jestem dumny z naszej drugiej płyty, bo opowiada ona jakąś historię. Jest to pewna całość. I rzeczywiście. Kolejne utwory są trochę jak rozdziały książki o dziwnych miejscach, miłości i podróży. Innymi słowy: Powinniśmy dalej grać albo znaleźć nowe miasto (Strange Days), kochaj mnie dwa razy, bo odchodzę (Love Me Two Times), popłyńmy do Księżyca (Moonlight Drive), ludzie są dziwni, kiedy jesteś obcy (People Are Strange) i tak dalej. Historia ta kończy się wieloznacznym podsumowaniem, pięknym rockowym poematem, którego główną myślą jest: Muzyka jest twoim jedynym przyjacielem, aż do końca. When The Music’s Over jest też trochę morrisonowskiej przekory: skreślcie mnie z listy do zmartwychwstania/ wyślijcie moją kandydaturę do czyśćca/ mam tam przyjaciół. Muzycznie utwór ten jest jakby zbudowany na motywie z Soul Kitchen z The Doors, z tą różnicą, że jest pięć razy dłuższy, ma więcej wątków i części. Pozostawia spory margines na improwizacje, są w nim efektowne zmiany dynamiki i to, co najlepsze u Morrisona-wokalisty. Większość tego albumu, choć podpisana jako The Doors, to kompozycje Jima. Dwie z nich (Moonlight Drive, My Eyes Have Seen You) zostały wcześniej nagrane na demo w 1965 roku, w zdecydowanie mniej udanych wersjach. Album ten zwykle oceniany jest przez anglosaskich autorów nieco niżej niż The Doors (opinie w rodzaju: trochę brak zuchwałości debiutu, ale jest całkiem dobry). A niesłusznie: Strange Days jest dużo bardziej klarowne i bardziej uporządkowane od debiutu. Co najmniej mamy do czynienia z wysmakowaną kontynuacją.

Płyta była już nagrana na ośmiośladzie (pierwsza tylko na czterech ścieżkach), co pozwoliło na różne eksperymenty dźwiękowe. Do wiersza Horse Latitudes – ze szkolnych lat Morrisona – dochodzi tło z muzyki konkretnej. Z kolej w Unhappy Girl słuchamy rezultatów innego eksperymentu. W swojej książce Rozpal mój ogień tak opisuje to Ray Manzarek: Partię fortepianu podkładałem na odwróconą taśmę ampexa, słysząc w słuchawkach wszystko wspak... Pomysł był zupełnie szalony, a robiliśmy to wszystko po to, by na początku każdej nuty uzyskać dziwaczny efekt siorbania – rodzaj zasysającego dźwięku, który wyprzedzał pojawienie się akordu.

Bardzo nowatorskim pomysłem na Strange Days było użycie syntezatora Mooga w tytułowym utworze (była to jedna z pierwszych takich prób w muzyce rockowej). Numer ten jest i dziś powalający. Wyeksponowany tu syntezator brzmi jak przedziwna orkiestra pozytywek, a głos Jima, jakby przyniesiony tu z daleka przez wiatr, obwieszcza nadejście dziwnych dniLove Me Two Times i People Are Strange to z koleji numery trochę jak z przydrożnego baru, z wyrazistym rytmem, bez pogłosów, ocierające się o muzykę musicalową.

Bas klawiszowy Fender Rhodes, używany przez Manzarka, nie nagrywał się najlepiej, choć na żywo brzmiał świetnie. Dlatego na swoim drugim albumie The Doors postanowili również po raz pierwszy skorzystać z usług gitarzysty basowego (dołączył Doug Lubahn) i od tej pory basiści towarzyszyli im na wszystkich płytach.

Recenzja The Doors - Strange Days

Autor: Wiktoria Królikowska
Do sprzedaży trafiła wyjątkowa wersja albumu „Strange Days”, którą przygotowano na 50-lecie publikacji.
 
Komentarze - bądź pierwszy!
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
© 2013-2019 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group