terazmuzyka.pl
 
TAGI: david bowie

Hunky Dory

"Hunky Dory" to czwarty studyjny album Davida Bowiego. Wokalista w niektórych utworach oddał hołd swoim idolom z tamtego okresu, m.in. Bobowi Dylanowi czy Andy'emu Warholowi.

Wykonawca: David Bowie


INFORMACJE DODATKOWE:
Rodzaj albumu: Studyjny
Data wydania albumu: 17 grudnia 1971
Produkcja: Ken Scott, David Bowie
Wydawca: RCA Records
Style: Art Rock, Folk Rock, Glam Rock
Nasza ocena
Ocena społeczności 8.1
Oceniono na "10": 1 raz
Oceń -

Nie tylko z powodu tytułu – Hunky Dory w londyńskim slangu znaczy mniej więcej tyle co O.K. albo: wszystko w porządku – ta płyta wydaje się być najbardziej optymistyczną w dorobku Bowiego. Już otwierający ją żywiołowy, aczkolwiek sentymentalny Changes i jakby dotyczący artystycznej przeszłości Bowiego wprowadza ten dość nietypowy jak na niego radosny nastrój. A dalej jest przecież jeszcze tylko lepiej. Urzekająca melodia w „fortepianowym” Oh! You Pretty Things, jeszcze piękniejszy motyw w Life On Mars? – jak cudnie gra tu orkiestra! – i lekko sobie płynący, niemal unoszący się w powietrzu Kooks to tylko pierwsze z brzegu przykłady...

A przecież Hunky Dory to również rodzaj hołdu dla Wielkich końca lat sześćdziesiątych. W przypadku Song For Bob Dylan, w którym Bowie świetnie naśladuje głos wielkiego Boba i Andy Warhol dokładnie wiadomo o kogo chodzi. Pośrednio z Warholem związany jest również Queen Bitch, przypominający klimatem White Light White Heat Velvetów. Gdy dodać do tego jeszcze Kooks, utrzymany w stylu Neila Younga – który co prawda, podobnie jak Bowie zaczynał dopiero karierę – robi się z tego całkiem przyjemna mieszanka.

Hunky Dory to też delikatny powrót Bowiego do początków kariery. Eight Line Poem i Fill Your Heart spokojnie mogłyby się więc znaleźć na aktorsko-kabaretowym pierwszym albumie sprzed czterech lat.

I jest jeszcze zamykający płytę The Bewlay Brothers. To utwór o nas. O mnie i moim bracie – powie po latach Bowie. Wstrząsający. Jedyny na Hunky Dory utwór rzeczywiście smutny. A teraz mój brat znalazł się na mieliźnie – śpiewa w jednym z najpiękniejszych fragmentów Bowie. Nie przeczuwając, że czternaście lat później jego cierpiący na chorobę umysłową brat odbierze sobie życie... [1998]

Recenzja David Bowie - Hunky Dory

Autor: Grzesiek Kszczotek
Komentarze - bądź pierwszy!
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
Skład nagrywający płytę
© 2013-2019 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group