terazmuzyka.pl
 
TAGI: bon jovi

This House Is Not for Sale

"This House Is Not for Sale" to pierwszy album zespołu Bon Jovi, którego wraz z pozostałymi muzykami nie przygotowywał Richie Sambora.

Wykonawca: Bon Jovi


INFORMACJE DODATKOWE:
Rodzaj albumu: Studyjny
Data wydania albumu: 4 listopada 2016
Produkcja: Jon Bon Jovi, John Shanks
Wydawca: Island
Style: Hard Rock, Pop Rock, Rock
Nasza ocena
Ocena społeczności 5.4
Oceniono na "10": 1 raz
Oceń -

Pierwsza płyta studyjna tego zespołu bez gitarzysty Richiego Sambory. Szkoda... Nie jest to technik-wywijacz, wnosił raczej duch klasycznego rocka. Niemniej jednak to sam Richie może żałować, że brakuje go na pokładzie. Bo okręt pod nazwą Bon Jovi płynie pod pełnymi żaglami. Oczywiście, znajdą się malkontenci, którzy powiedzą, że to kolejna dawka komercyj­nych piosenek, przy których mają pomdleć panny, czy będą biadolić, że siwy włos na głowie nie skłonił Jona Bon Jovi do płyty mniej stadionowej. Moim zdaniem to dobrze, że po symp­tomach twórczego wypalenia, po dziwnych eksperymentach z country (na Lost Highway z 2007), Bon Jovi i jego koledzy (w tym gitarzysta Phil X i po 22 latach uznany za pełnoetatowe­go członka grupy basista Hugh McDonald) dają nam to, czego od nich oczekujemy.

Zasadniczo jest energicznie i z rozmachem. Deklarują swoją moc już w singlowym, właśnie takim na stadiony numerze tytułowym (notabene zainspiro­wanym ilustracją, która przezna­czona została na okładkę płyty, zanim jeszcze ukończono nagra­nia). Produkcyjny współudział Johna Shanksa też wpływa na to, że brzmienie jest znajome, możemy snuć skojarzenia z ulubionymi albumami od Have A Nice Day w górę. Zdarzają się próby unowocześnienia – choć­by w Knockout i w szczególnie epatującym beatem Born Again Tomorrow – nie są to jednak najmocniejsze punkty płyty. Do takich zaliczam New Year’s Day i stricte hardrockowy, ale też chwytliwy The Devil’s In The Temple. Mocną średnią stanowi God Bless This Mess. No i jeszcze ballady. Kochanie, wymów moje imię/ A ja wypiszę twoje na niebie/ Wyżej niż rakieta na 4 lipca... To z Labor Of Love, pio­senki wyciszonej, można rzec, w stylu refleksyjnego Bruce’a Springsteena. Do ukochanej Jon kieruje tu jeszcze ładne słowa: Tylko głupcy liczą skarby w sre­brze i złocie. A jak czule śpiewa o swojej gitarze? Ona jest jedyną, którą trzymam/ Kiedy nie ma nikogo do trzymania. Tu jednak Jon przerzewnił. Scars On This Guitar mnie nie przekonuje, nawet bez widoku przesadnie przeżywającego tekst artysty podczas koncertów... Wolałbym w tym miejscu Real Love, gdzie David Bryan ładnie gra na fortepianie, ale jest to jeden z bonusów wersji deluxe. [2016]

Recenzja Bon Jovi - This House Is Not for Sale

Autor: Paweł Brzykcy
Na zakończenie współpracy z serwisem Tidal zespół Bon Jovi opublikował dwie niezwykłe filmowe produkcje.
 
W sieci pojawił się oficjalny teledysk przygotowany na potrzeby utwory z ostatniej płyty Bon Jovi zatytułowanej „This House Is Not for Sale”.
 
Jon Bon Jovi przyznał w ostatnim wywiadzie, że Richie Sambora nie był aż tak ważnym ogniwem w studiu, jak się niektórym wydaje.
 
Komentarze (1)
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
Dominik Nakata dodano: 11.07.2017, 18:32 #1
Tytuł wątku
Od Bon Jovi wszystko się zaczęło. Od płyty Cross Roads. Potem katowałem These Days. W 2013 spełniło się moje marzenie z tamtych czasów, tyle, że bez Richiego
© 2013-2018 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group