terazmuzyka.pl

No Rest for the Wicked

"No Rest for the Wicked" to piąty album Ozzy'ego Osbourne'a. W składzie nagrywającym album ponownie pojawił się Bob Daisley, natomiast jako gitarzysta zadebiutował Zakk Wylde.

Wykonawca: Ozzy Osbourne


INFORMACJE DODATKOWE:
Rodzaj albumu: Studyjny
Data wydania albumu: 28 września 1988
Produkcja: Roy Thomas Baker, Keith Olsen
Wydawca: Epic, CBS
Style: Heavy Metal
Nasza ocena
Ocena społeczności 8.7
Oceniono na "10": 8 razy
Oceń -

No Rest For The Wicked to naprawdę mocna rzecz. Nie ma tu może utworów genialnych, ale za to cały repertuar trzyma równy, wysoki poziom. Duża w tym zasługa nowego współpracownika Ozzy’ego, gitarzysty Zakka Wylde’a. Zaproponował on inny styl gry niż jego poprzednicy; każdą z nagranych z nim płyt łatwo też rozpoznać – równie ciężkich, mięsistych riffów przedtem na solowych płytach Osbourne’a nie było. Bębny Randy’ego Castillo brzmią jeszcze mocniej niż na poprzedniej płycie. Miracle Man to potężny kopniak na wejście – elektroniczne przetworzenie głosu (który to już raz) dało tu fajny „robotowy” efekt. I właściwie każdy kolejny numer to taki sam strzał. W trzecim utworze świetnie wypada czadowy, fajnie przerywany riff i okrzyki Ozzy’ego Crazy!... Babies! Nie ma tu ani jednej typowej ballady – w Fire In The Sky pojawiają się wprawdzie trochę spokojniejsze fragmenty, ale rockowego ognia bynajmniej nie brakuje, a refren: Fire in the sky/ can’t you see that all my castles are burning? zapamiętuje się na zawsze. Na tym albumie Osbourne bardzo uplastycznił swój śpiew, trudno by go było – jak w czasach Sabbath – nazywać śpiewającym automatem. W przemyślany sposób modulując swój głos, nadaje mu barwę jakby groteskową (Devil’s Daughter, Demon Alcohol), lub też bardziej „podniosłą” (Fire In The Sky). Sporą niespodzianką jest refren Breaking All The Rules, w pewnym momencie pojawiają się w nim niemal queenowe wielogłosy. No, ale producent Ray Thomas Baker był przecież odpowiedzialny za brzmienie klasycznych albumów Mercury’ego i spółki...

Kompozycje wypełniające No Rest For The Wicked stworzone zostały wspólnymi siłami przez wszystkich występujących na płycie muzyków. Numer Hero – oryginalnie nie uwzględniany w opisie płyty i pojawiający się po dłuższej chwili ciszy – również potwierdza, że ta współpraca była bardzo owocna.

Recenzja Ozzy Osbourne - No Rest for the Wicked

Autor: Paweł Brzykcy
Komentarze - bądź pierwszy!
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
Skład nagrywający płytę
© 2013-2020 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group