terazmuzyka.pl
 
TAGI: metallica

Load

Szósty album Metalliki "Load" przyniósł nowe brzmienie zespołu. Muzycy czerpali z southern rocka, blues rocka czy contry rocka. Nie wszystkim fanom to się spodobało...

Wykonawca: Metallica


INFORMACJE DODATKOWE:
Rodzaj albumu: Studyjny
Data wydania albumu: 4 czerwca 1996
Produkcja: Bob Rock, James Hetfield, Lars Ulrich
Wydawca: Elektra, Vertigo
Style: Hard Rock, Heavy Metal
Nasza ocena
Ocena społeczności 6.9
Oceniono na "10": 3 razy
Oceń -

Można się było spodziewać, że na Load Metallica nie zejdzie z kursu wyznaczonego na bestsellerowym Czarnym albumie, i że dostaniemy jakąś kontynuację tamtej właśnie płyty. Można też było typować, że grupa bardziej niż kiedykolwiek przedtem zadba o komercyjne „opakowanie” swej muzyki: efektowne klipy i tak dalej... Tuż po wydaniu płyty byłem jednak – jak chyba niejeden sympatyk zespołu – mocno zdziwiony. Radykalna zmiana image’u (patrz zdjęcia w książeczce) wydawała mi się przejściem z „naturalności” w „gwiazdorstwo”. Rezygnację z dotychczasowego, świetnego loga odebrałem jako kuriozum, tak samo jak to, że Metallica wzięła się w jednym z utworów za granie country... No właśnie, to najważniejsze: zmiany w muzyce też były bardzo duże. Ale też podobało mi się, jak zespół odpierał oskarżenia o „sprzedania się”. Muzycy wyjaśniali, że jest na odwrót: że sprzedaliby się wykonując dokładnie taką muzykę,  jakiej oczekują od nich fani... Dziś, z perspektywy czasu, trzeba stwierdzić, że Load jest jednak udanym longplayem, który zyskiwał z upływem czasu.

Zgodnie z tytułem, naładowali na tę płytę tyle muzyki, na ile tylko pozwalała pojemność CD. Materiał jest dopieszczony pod względem produkcyjnym. Niezmiernie klarowne jest zarówno to, co najcięższe (brawo za selektywne riffy i smakowicie „tłusty” bas – to główna ozdoba choćby utworu Cure) jak i cała masa brzmieniowych efektów, w czym szczególnie celuje Hammett (w sześciu utworach podpisany obok etatowej spółki kompozytorskiej Hetfield-Ulrich). Pojawia się wrażenie, że i Hammett, i Ulrich postanowili nie eksponować swej szybkości i techniki, a wykazać się przede wszystkim feelingiem, umiejętnością odnalezienia się w zróżnicowanych stylistycznie kompozycjach. Muzyki z Load nie sposób bowiem jednoznacznie sklasyfikować. W takich numerach jak Ain’t My Bitch, 2 X 4 i King Nothing Metallica jest najbliżej poprzedniej płyty. Megapopularność grunge’u wpłynęła najwyraźniej na ten kształt tego albumu – pojawiają się na nim jakby luŸne odniesienia do archetypowego, zabarwionego psychodelią ciężkiego grania – zarówno w ostrzejszej (Ronnie), jak i balladowej (Bleeding Me) odmianie. Zaskakuje też metallikowe potraktowanie bluesa (Poor Twisted Me) i dopełnienie balladowego, akustycznego grania country’ującą gitarą w Mama Said. Cięższe riffy są czasem tylko dodatkiem do zaskakująco „normalnego” rocka (Hero Of The Day i Until It Sleeps – znów intrygujące sztuczki z brzmieniem gitary). Niestety, zdarzyła się tu – po raz pierwszy na longplayu tej grupy – ewidentna pomyłka: The Outlaw Torn zaczyna się monumentalnie, ale szybko irytuje wyjęczanymi fragmentami partii wokalnej. Jak na finał albumu to wyjątkowo kiepski pomysł.

Pod względem tekstowym Load nie wyróżnia się niczym szczególnym. To jakby dawka stereotypowych frustracji: Where do I take this pain of mine/ I run but it stays right by my side z Until It Sleeps może służyć za streszczenie. Na szczęście wtedy jeszcze nie zamawiali sobie na sesję nagraniową psychoterapeuty...  [2008]

Recenzja Metallica - Load

Autor: Paweł Brzykcy
Recenzje czytelników
Autor: Scheisskopf
+ +1 -

Płyty o zawartości hitów równej lub bliskiej 100 procent można policzyć na palcach jednej... no w...
Pokaż treść

James Hetfield przyznał, że nie był entuzjastą nagrywania płyt „Load” i „Reload”, ale poszedł na kompromis.
 
Komentarze - bądź pierwszy!
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
© 2013-2018 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group