terazmuzyka.pl

Mezmerize

"Mezmerize", który ukazał się w maju 2005 roku, był pierwszą częścią podwójnego wydawnictwa System of a Down. Druga płyta została opublikowana pół roku później.

Wykonawca: System of a Down


INFORMACJE DODATKOWE:
Rodzaj albumu: Studyjny
Data wydania albumu: 17 maja 2005
Produkcja: Daron Malakian, Rick Rubin
Wydawca: Columbia
Style: Heavy Metal, Metal Alternatywny, Metal Eksperymentalny
Nasza ocena
Ocena społeczności 8.5
Oceniono na "10": 7 razy
Oceń -

Jeśli ktoś po usłyszeniu refrenu singlowego B.Y.O.B. postanowił się na zespół obrazić śmiertelnie, potrafię to zrozumieć. Bo ten refren jest najzwyczajniej w świecie popowy czy wręcz, cytując redakcyjnego kolegę, boysbandowy. Tyle, że umieszczony obok najlepszego gitarowego riffu, jaki można było słyszeć w tym roku i fragmentów thrashmetalowych, w których perkusista gra na dwie centrale...

Na Mezmeriz  u steru stanął Malakian. Jest tu wokalistą na równych prawach z Tankianem oraz głównym kompozytorem materiału. Kompozytorem, który nie kryje swej fascynacji muzyką pop. Mogło by się więc wydawać, że to album pełen kontrastów. Te słodkie melodie (np. w Radio/Video czy B.Y.O.B. właśnie) powinny się gryźć z naprawdę agresywnymi, wściekłymi gitarami i rozpędzoną perkusją (np. Cigaro, This Cocaine Makes Me Feel Like I’m On This Song). System Of A Down udowodnili jednak już wcześniej, że łączenie pozornie całkowicie różnych muzycznych światów to ich specjalność. Przedtem był to metal i armeński folk. Na Mezmerize folku jest jakby mniej, a dochodzi rzeczony pop, a nawet disco (rytmika Violent Pornography, Old School Hollywood z „kosmicznymi” brzmieniami syntezatorów). Są też rzeczy bardziej w stylu dawnego Systemu, choć z wyraźnym komercyjnym szlifem (np. Revenga). A pojawiają się także utwory, mogące się kojarzyć z rockiem progresywnym, chociażby Question!, z kunsztownie budowaną melodią w zwrotce, czy niezwykła ballada Lost In Hollywood... I to wszystko naprawdę brzmi spójnie i stylowo. A do tego tak przebojowo, że już chyba bardziej nie może, choć raczej nie jest to przebojowość w radiowym stylu (w końcu chłopaki łoją, jak się patrzy). Tu każdy utwór jest małym dziełem sztuki, gdzie każdy dźwięk jest przemyślany, proporcje brzmieniowe idealnie wyważone.

Dziesięć kilerskich numerów (plus intro) o łącznym czasie trwania 36 minut czyni z Mezmerize kilera absolutnego. Produkcyjny majstersztyk i arcydzieło komercji – dla brzydzących się komercją fanów ciężkiego rocka. A to dopiero pierwsza połowa większej całości. [2005]

Recenzja System of a Down - Mezmerize

Autor: Jordan Babula
Komentarze - bądź pierwszy!
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
© 2013-2018 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group