terazmuzyka.pl

Hypnotize

"Hypnotize" to druga część podwójnego albumu i jednocześnie ostatnie studyjne wydawnictwo zespołu System of a Down. Okładka zostały wykonane przez ojca gitarzysty Darona Malakiana.

Wykonawca: System of a Down


INFORMACJE DODATKOWE:
Rodzaj albumu: Studyjny
Data wydania albumu: 22 listopada 2005
Produkcja: Rick Rubin, Daron Malakian
Wydawca: Columbia
Style: Heavy Metal, Metal Alternatywny
Nasza ocena
Ocena społeczności 8.1
Oceniono na "10": 3 razy
Oceń -

Teraz żałuję, że zdecydowali się podzielić ten materiał. Gdyby ukazał się na jednej płycie (CD wystarczyłby bez trudu), mielibyśmy dzieło absolutne. A tak... Mamy Wenus z Milo i ręce Wenus z Milo.

Już tłumaczę. Pierwszy album wiązał się z ryzykiem. Trzeba się było pokazać od jak najlepszej strony – utrzymać starych fanów, zdobyć nową publiczność... Ułożyli tam fascynującą mozaikę stylistyczną: od prog rocka po disco. Płyta druga sprzedaż ma zapewnioną niejako automatycznie. I wygląda na to, że zespół wyekspediował tu kawałki trudniejsze, ostrzejsze, mniej eklektyczne. Z powodów rynkowych dostajemy więc dwa różne oblicza czegoś, co powstawało jako jedność. Co można by spójnie wymieszać w wymiarze całościowym. Repryza Soldier Side nie wystarczy...

Ale to takie wewnątrzsystemowe czepiactwo. Bo cała współczesna scena metalowa nie sięga Hypnotize do pięt. O ile można sobie wyobrazić u jakichś deathmetalowców wściekły początek Attack, to psychodeliczny dwugłos, riff niczym z Tańca szablami (Aram Chaczaturian, nazwisko nieprzypadkowe) i punkowy refren, które następują później – już niekoniecznie. Dreaming to kolejna młócka wzbogacona autorskimi patentami, w Kill Rock’n’Roll czad łapie więcej melodii, wtopionej jednak w aranżację, bez słodkich wstawek w rodzaju B.Y.O.B... Tak jest: to płyta bliższa poprzednich dokonań, jednolita, riffowa. Z najbardziej genialną według mnie gitarową zagrywką XXI wieku – Holy Mountains (nawet, jeśli motyw zwędzili ze swojego folkloru). Miłośnicy nietypowych wysoków znajdą dla siebie co najwyżej krótki fragment Vicinity Of Obscenity – istna Gorączka sobotniej nocy. Krótki, bo większość utworu zajmują słowne wygibasy z jakich System słynął przed laty: Banana Banana Banana Banana Terracotta Banana Terracotta Terracotta Pie!

Czyli co? łączymy pudełka (cóż za sprytny zabieg marketingowy) i nieśmiało liczymy na edycję ze wspólną, wymieszaną tracklistą. [2005]

Recenzja System of a Down - Hypnotize

Autor: Bartek Koziczyński
Komentarze - bądź pierwszy!
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
© 2013-2018 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group