terazmuzyka.pl
 
TAGI: behemoth

Thelema.6

"Thelema.6" to kolejny studyjny album grupy Behemoth. Tytuł płyty odnosi się do thelemy, systemu religijno-filozoficznego Aleistera Crowleya.

Wykonawca: Behemoth


INFORMACJE DODATKOWE:
Rodzaj albumu: Studyjny
Data wydania albumu: 23 września 2000
Produkcja: Adam Darski
Wydawca: Avantgarde Music
Style: Death Metal
Nasza ocena
Ocena społeczności 7.9
Oceń -

Po dwóch seansach blackmetalowej mocy i dobrej produkcji studyjnej, jakimi były albumy Pandemonic Incantations i Satanica, Nergal zafundował nam trzeci, też godny uwagi.

Thelema.6, faktycznie szósty album w dyskografii Behemotha (jeśli liczyć płytową edycję kultowego demo ...From The Pagan Vastlands), potwierdza, że ta grupa stara się nieco ewoluować z płyty na płytę. I, jak sądzę, staje się coraz strawniejsza dla przeciętnego rockowego fana. Prawie brak tu „teatralno–przeraźliwego” elementu, tak bardzo blackowego i  charakterystycznego dla wcześniejszych dwóch płyt (z muzyką niby-ilustracyjną może tylko kojarzyć się wstęp Inauguration Of Scorpio). W materiale z Thelemy przede wszystkim liczy się muzyczny cios. Podkład instrumentalne są – ogólnie – szybkie (tylko w 23 mamy mocno zwolnione riffowanie...). Na tej płycie  perkusja jest już tylko, często strzelającym niczym karabin maszynowy, D-Drumem. I nie da się ukryć, że brzmieniowa siła Thelemy w dużym stopniu wypływa właśnie z tego instrumentu. Black metal perkusyjny? Może to i lepiej, bo riffy, patenty gitarowe nie należą tu do szczególnie frapujących – po prostu są dobrze zagrane i pasują do przyjętej konwencji. Na pewno zwraca uwagę zwrot w stronę dobrego, starego death metalu, dostrzegalny już w otwierającym płytę Antichristian Phenomenon; sądząc z niektórych motywów, które pojawiają się w Pan Satyros Nergal nie lekceważy tak zupełnie bardziej zwyczajnego rocka, może nawet w rodzaju Boston... Nadal ceni sobie efekt muzycznej nawałnicy, ale też jego głos zawsze jest w tym materiale dobrze wyeksponowany, a na dodatek growluje dość czytelnie; jego wokalne produkcje są mniej „nieludzkie” niż na, powiedzmy, Satanice... Mimo swej dźwiękowej dosadności płyta zawiera trochę aranżacyjno–brzmieniowych smaczków, co zresztą jest już behemothową tradycją. A to zaciekawić mogą „nakładki” wokalne, a to zaskakuje króciutka wstawka gitary akustycznej (w Natural Born Philosopher), a to pojawiają się na moment jakieś tajemnicze odgłosy, a to wreszcie – dochodzi nowa barwa perkusyjnej blachy... Co do tekstów: nie podejmuje się jakichś analiz i ocen, bo nie mam dostępu do okultystycznego księgozbioru Jimmy’ego Page’a. W Natural Born Philosopher Nergal, posługując się swym zwykłym głosem, raczy słuchacza słowami: your God is dead now... No ale jest to ktoś, kto kiedyś swą debiutancką płytę przyozdobił „sentencją”: Black metal is not a trend... It’s cult. [2000]

Recenzja Behemoth - Thelema.6

Autor: Wiesław Królikowski
Komentarze - bądź pierwszy!
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
Skład nagrywający płytę
© 2013-2018 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group