terazmuzyka.pl
 
TAGI: behemoth

The Apostasy

"The Apostasy" to pierwsze wydawnictwo grupy Behemoth, które pojawiło się na amerykańskiej liście sprzedażowej Billboard 200. Premiera albumu miała miejsce w 2007 roku.

Wykonawca: Behemoth


INFORMACJE DODATKOWE:
Rodzaj albumu: Studyjny
Data wydania albumu: 2 lipca 2007
Produkcja: Adam Darski i Behemoth
Wydawca: Regain Records, Mystic Production
Style: Black Metal, Death Metal
Nasza ocena
Ocena społeczności 8.3
Oceniono na "10": 1 raz
Oceń -

Behemoth doszedł do takiego punktu swojej kariery, że trudno oczekiwać od niego drastycznych skoków jakościowych. Płyty Zos Kia Cultus (Here and Beyond) i Demigod pokazały zespół u szczytu swoich możliwości technicznych. Zabójcze tempa, masakrujące bębny i opętańcze solówki gitarowe stały się znakiem rozpoznawczym grupy. Pozostało zatem udoskonalanie i urozmaicanie brzmienia. Już na Demigod pojawiły się pewne smaczki i eksperymenty. Na The Apostasy zespół kontynuuje swoje poszukiwania.

Krótki, marszowy wstęp Rome 64 C.E. i jedziemy pełną parą. Slaying The Prophets Ov Isa miażdży z niesamowitą wręcz siłą. Jednak po kilku chwilach następuje zwolnienie, przestrzeń wypełnia chór i sekcja instrumentów dętych. Powrócą one między innymi w Prometherion i w At The Left Hand Ov God. Ale bez obaw, Nergal z kolegami bynajmniej nie zaczęli grać metalu symfonicznego. Behemoth jest Behemothem i wszelkie smaczki mogą dodać ich muzyce barw, ale w żadnym wypadku nie są w stanie zakłócić obrazu całości. Chór stanowi ciekawe tło dla growlu. Oprawa instrumentów dętych sprawia zaś, że gitarowe riffy w takim Kriegsphilosophie brzmią wręcz monumentalnie. Kolejnym przykładem poszukiwań jest Inner Sanctum, w którym gościnnie na fortepianie zagrał Leszek Możdżer. Stworzone przez niego harmonie nadają utworowi demonicznego charakteru, od którego ciarki przechodzą po plecach. W tym samym utworze w pewnym momencie pojawia się krótka partia na akustycznych gitarach stylizowana na flamenco, a drugi głos dodaje Warrel Dane z Nevermore.

Mimo tych nowinek we wszystkich utworach dominuje ostra sieczka, jakiej możemy spodziewać się po tym zespole – Pazuzu i Christgrinding Avenue wręcz zabijają agresją, serwowaną z iście diabelską precyzją. Ponownie znakomicie spisuje się Inferno, który po śmierci nieodżałowanego Docenta nie ma chyba na naszym podwórku równych sobie perkusistów w tym rodzaju metalu. Ultraszybkie kanonady, łamańce, karkołomne przejścia, a przy tym niemała wyobraźnia w budowaniu perkusyjnej podstawy to elementy charakterystyczne dla jego gry. Sekcję rytmiczną uzupełniają solidne partie basu Oriona. No i jeszcze sam Nergal, który spaja wszystko charakterystycznym głosem i misternie splecionymi solówkami gitarowymi. Wystarczy posłuchać Arcana Hereticae albo Libertheme żeby przekonać się, ile uczucia i pasji tkwi w tych partiach gitarowych.

Z The Apostasy Behemoth nie musi obawiać się o swoje miejsce w światowej czołówce ekstremalnego grania. [2007]

Recenzja Behemoth - The Apostasy

Autor: Robert Filipowski
Komentarze - bądź pierwszy!
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
© 2013-2018 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group