terazmuzyka.pl

When Dream and Day Unite

"When Dream and Day Unite" to pierwszy album Dream Theater. Chociaż na płycie brak piosenki tytułowej, słowa "When Dream and Day Unite" padają w "Only a Matter of Time".

Wykonawca: Dream Theater


INFORMACJE DODATKOWE:
Rodzaj albumu: Studyjny
Data wydania albumu: 6 marca 1989
Produkcja: Terry Date, Dream Theater, Steve Sinclair
Wydawca: Mechanic, MCA
Style: Metal Progresywny, Rock Progresywny
Nasza ocena
Ocena społeczności 5.1
Oceń -

Pierwszy album Dream Theater ukazał się w końcu lat osiemdziesiątych, a więc w czasach niezbyt sprzyjających ambitnemu metalowi. Nawet najwięksi komercjalizowali swoje brzmienie. Wszechobecna MTV również nie była dobrze nastawiona do takiej muzyki. W dodatku piątka muzyków z Nowego Jorku spróbowała zrobić coś innego od tego, co wydawało się najbardziej progresywne w ówczesnym heavy. Korzystając ze sprawdzonych, lecz już trochę wtedy zapomnianych wzorów – w rodzaju Rush, Deep Purple czy Kansas – Dream Theater przedstawił niebanalną i urozmaiconą stylistycznie muzykę, ubierając ją w typowe dla heavy metalu szaty.

Pierwsze, co zwraca uwagę na tym debiutanckim albumie, to doskonały warsztat muzyków. Sprawność, z jaką wydobywają ze swoich instrumentów niezwykle zagmatwane, ale jednocześnie melodyjne zagrywki, może zaintrygować nawet najbardziej obeznanych z tematem wymiataczy. Choć tak do końca nie jest to prawdą, że słuchamy debiutantów – to zespół startował płytą When Dream And Day Unite na rynku wydawniczym, ale tworzący go muzycy mieli już całkiem spore doświadczenie jeśli chodzi o granie. Poza tym wśród członków zespołu znajdowali się byli studenci Berklee School Of Music...

Brak operatywności wytwórni Mechanic to jedna z głównych przyczyn tego, że When Dream And Day Unite przepadł. Album znalazł więcej nabywców, gdy Dream Theater miał już dobrą pozycję dzięki następnym płytom. W dodatku wytwórnia zupełnie nie pomyślała o promowaniu choćby jednego z utworów teledyskiem. A przecież odpowiednio przebojowych fragmentów na tym albumie nie brak... Refren After Life pozostaje w pamięci, Only A Matter Of Time również ma zadatki na hit. Może jedynie „ponadnormatywny”czas utworów nie sprzyja ich telewizyjno-radiowej promocji...

Inną sprawą, która nieco położyła album, jest jego produkcja. Jak po latach wyznał sam John Petrucci, najchętniej usłyszałby ten materiał zrealizowany na nowo.

I jeszcze jedno. Słychać, że nie bardzo potrafił sprostać zadaniu wokalista Charlie Dominici. Jego głos był zdecydowanie za słaby, jak na muzykę, którą chciała uprawiać grupa. Dominici więc jakby pozostawał w tyle, był troszeczkę „schowany”. Nieobce mu także były wstawki wokalne, kojarzące się z soft metalem. Myślę, że to głównie z powodu wokalisty, nie należy polecać When Dream And Day Unite początkującym fanom Dream Theater. Bo jeśli chodzi o warstwę instrumentalną – to, jak już wspomniałem, właściwie płycie nie można niczego zarzucić. Wybijają się tu: gitara Petrucciego i interesujące partie klawiszowe Kevina Moore’a. Swoją klasę muzycy szczególnie potwierdzili w instrumentalnym The Ytse Jam (czytane wspak utworzy pierwszą nazwę zespołu, Majesty...), gdzie dzieje się naprawdę dużo. A także – w The Killing Hand i instrumentalnych fragmentach A Fortune In Lies.

W żadnym wypadku nie należy tego materiału ignorować, już pokazuje bowiem, że zespół składa się z muzyków wybitnych. Tyle, że wypada blado przy późniejszych osiągnięciach Dream Theater. [2004]

Recenzja Dream Theater - When Dream and Day Unite

Autor: Adam Brzeziński
Komentarze - bądź pierwszy!
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
Skład nagrywający płytę
© 2013-2019 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group