terazmuzyka.pl

Awake

"Awake" to trzecia studyjna płyta zespołu Dream Theater, wydana w 1994 roku. To ostatnia album, na którym na instrumentach klawiszowych zagrał Kevin Moore.

Wykonawca: Dream Theater


INFORMACJE DODATKOWE:
Rodzaj albumu: Studyjny
Data wydania albumu: 4 października 1994
Produkcja: John Purdell, Duane Baron
Wydawca: East West
Style: Art Rock, Metal Progresywny, Rock Progresywny
Nasza ocena
Ocena społeczności 7.6
Oceniono na "10": 3 razy
Oceń -

Swym Images And Words Dream Theater ustawił poprzeczkę tak wysoko, że inna grupa na jego miejscu pewnie już nie próbowałaby jakiegoś następnego wzlotu. Ale zespół Petrucciego i Portnoya nie miał zamiaru spoczywać na laurach. Awake to bardzo naturalna kontynuacja Images And Words, wzbogacona jednak o zupełnie nowe, zaskakujące elementy. Płyta już nie tak intensywnie promowana w MTV (Lie i – rzadziej prezentowany – Silent Man) obroniła się doskonałą muzyką.

6:00, który otwiera album, już zwiastuje pewne zmiany – będzie nowocześniej. Rok 1994 to rok dominacji surowych, rwanych riffów spod znaku Pantery i takie odnajdujemy również na tej płycie progczarodziejów. Caught In A Web, ciężki początek monumentalnego The Mirror czy wspomniany już Lie – to doskonałe przykłady łączenia nowego ze starym. I po raz kolejny zespół wyszedł obronną ręką z takiego eksperymentu. Dream Theater (w przeciwieństwie do wielu kapel z tamtego okresu) z nowymi elementami nie przesadził, nie zapomniał o swoich korzeniach, nadal grał bardzo klasycznie i progresywnie, tyle że momentami ciężej... Zwolennicy lżejszych, bardziej melodyjnych utworów otrzymali takie numery jak Innocence Faded (refren!), nostalgiczny, subtelny Lifting Shadows Off A Dream czy akustyczny Silent Man. A fani rozmiłowani w typowo dreamtheaterowych klimatach nie mogli wybrzydzać, słysząc takie rzeczy jak instrumentalna Erotomania czy jedenastominutowy Scarred. Nie zapominajmy również o Voices, który to utwór stał się jednym ze stałych punktów każdego koncertu grupy.

Po raz kolejny z zapartym tchem słucha się gitarowych wyczynów Johna Petrucciego (w szczególności „połamańce” w Erotomanii). Po raz kolejny Mike Portnoy udowodnił, że nie ma sobie równych i że dawno już wyprzedził (zresztą nigdy go już nie dogonili...) swoich idoli w rodzaju Larsa Ulricha. O doskonałych, ostrych – lub wzruszających, kiedy trzeba – partiach wokalnych Jamesa wspominać właściwie nie muszę.

Niewątpliwie na wyjątkową uwagę zasługuje ostatni utwór albumu, Space-Dye Vest. Zdradza on fascynacje klawiszowca Kevina Moora mroczniejszymi, bardziej ambientowymi dźwiękami, stanowi bardzo ciekawe interludium do tego, co Kevin zrobił później wraz ze swoim zespołem Chroma Key. Jest również bardzo osobistym, trochę smutnym i zarazem doskonałym zwieńczeniem kolejnej produkcji Dream Theater. [2004]

Recenzja Dream Theater - Awake

Autor: Adam Brzeziński
Komentarze - bądź pierwszy!
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
Skład nagrywający płytę
© 2013-2018 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group