terazmuzyka.pl

Train of Thought

"Train of Thought" to siódmy studyjny album grupy Dream Theater. Rozpoczyna się ostatnią frazą muzyczną (odwróconą) z poprzedniej płyty "Six Degrees of Inner Turbulence".

Wykonawca: Dream Theater


INFORMACJE DODATKOWE:
Rodzaj albumu: Studyjny
Data wydania albumu: 11 listopada 2003
Produkcja: Mike Portnoy, John Petrucci
Wydawca: Elektra
Style: Metal Progresywny
Nasza ocena
Ocena społeczności 8.6
Oceniono na "10": 5 razy
Oceń -

Okładkowa ilustracja płyty Train Of Thought może budzić skojarzenia z muzyką gotycką – mroczny las, jakieś kruki... Repertuar jest jednak metalowo-progresywny. Właściwie taki, jakiego należało się po Dream Theater spodziewać. A mianowicie: rozbudowane, inteligentnie przygotowane kompozycje, z wirtuozerskimi popisami instrumentalnymi, jednocześnie wnoszące coś nowego do stylu zespołu.

As I Am rozpoczyna się riffem nawiązującym do utworu tytułowego pierwszej płyty Black Sabbath. Po chwili kompozycja nabiera jednak szybkości, przez co kieruje się raczej w rejony penetrowane niegdyś przez takich wykonawców jak Megadeth, czy Metallica. Ot, taki dreamowy czad na początek płyty – numer w zasadzie podobny jeśli chodzi o drapieżność i chwytliwość do Lie, czy Pull Me Under, lub, żeby nie szukać daleko w przeszłości, do The Glass Prison z poprzedniej płyty. Aby jednak nikt sobie nie pomyślał, że panowie chcą uprościć swoją muzykę, John Petrucci przypomina, że jeśli chodzi o szybkość gry na gitarze chyba nie ma sobie równych w metalowym światku. Przy jego staccato schować się może nawet – uchodzący za czołowego „szybkogracza” – Yngwie Malmsteen.

Po tak obiecującym początku robi się jeszcze ciekawiej. This Dying Soul łączy świetną melodię, nowoczesne, chwilami niemal industrialne patenty (przesterowane wokale, niektóre riffy), metalową tradycję (znów jakby Metallica...) i doprowadzoną do ekstremum wirtuozerię. Kolejny numer, Endless Sacrifice, to już wyraźny ukłon w stronę Hetfielda, Ulricha i kolegów. Początek jak ze środkowej części Master Of Puppets, później równie „metallikowo” brzmiący riff. I już do końca płyty mamy szacunek dla metalowej tradycji, instrumentalne szaleństwo i kompozycje z doskonałymi melodiami. Może tylko czasami brakuje pewnej zadziorności w głosie Jamesa LaBrie.

Recenzja Dream Theater - Train of Thought

Autor: Adam Kaliszewski
Komentarze - bądź pierwszy!
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
© 2013-2018 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group