terazmuzyka.pl

Octavarium

"Octavarium" to ósmy album studyjny w dorobku Dream Theater. Muzycy promowali płytę podczas rocznego tournee, podczas którego większość koncertów trwała ok. trzech godzin.

Wykonawca: Dream Theater


INFORMACJE DODATKOWE:
Rodzaj albumu: Studyjny
Data wydania albumu: 7 czerwca 2005
Produkcja: John Petrucci, Mike Portnoy
Wydawca: Atlantic
Style: Metal Progresywny, Rock Progresywny
Nasza ocena
Ocena społeczności 7.9
Oceniono na "10": 3 razy
Oceń -

Podobnie jak i wielu fanów Dream Theater, tak i ja nie mogłem doczekać się nowego albumu nowojorskiego kwintetu. Czekałem również na Octavarium z niepokojem, gdyż przyłapuję się na tym, że dwa ostatnie albumy zespołu rzadziej lądują w moim odtwarzaczu. Ale też Six Degrees Of Inner Turbulence i Train Of Though to płyty wyjątkowo mocne, niełatwe w odbiorze.

Octavarium przyniosło zaskoczenie prawie od razu. Po dynamicznym otwarciu otrzymujemy stonowany The Anwser Lies Within i to jest oblicze Dream Theater, które jest mi najbliższe. Kolejne nagrania to zestaw, który określiłbym kompromisowym. Jest i spokojnie, refleksyjnie, są i szalone gonitwy, galopady i muzyczne popisy. Jest zaskakujące These Walls, frapujący I Walk Beside You, gwałtowny i niepokojący Panic Attack. LaBrie jak zwykle najchętniej próbuje czegoś nowego, ale on zawsze był muzycznym filarem Dream Theater. Ciekawie wypadają partie solowe Petrucciego i Rudessa, fragmenty, w których obaj panowie się uzupełniają, to również jasne punkty tej płyty. Całość jest bardziej spokojna niż poprzedniczki. Najważniejsze jednak dla tego albumu pozostają dwa ostatnie nagrania. W obu pojawia się orkiestra, nadając im pewną dostojność. W rozedrganym Sacrified Sons Dream Theater odnoszą się do wydarzeń z 11 września 2001. Trudno, by przeszli obok tego aktu terroru obojętnie, skoro z pewnością dotknął ich i jako ludzi (przypominam, są nowojorczykami), i jako zespół - mam na myśli historię z okładką albumu koncertowego Scenes From New York. Niełatwa to sztuka oddać dramat tego dnia przy pomocy muzyki, jednak Dream Theater w części instrumentalnej poradzili sobie z tym zadaniem wyśmienicie. Utwór jest doprawdy poruszający. Natomiast kompozycja tytułowa to esencja dokonań Dream Theater. Rozbudowana, wielominutowa - muzycznie dzieje się w niej więcej niż na kilku albumach innych wykonawców. Piękno i emocje zawarte w niej przywodzą na myśl najlepsze momenty w dotychczasowej karierze grupy. Jak zwykle też zespół przy pomocy muzyki misternie buduje nastrój oraz opowiada pewną historię, której przesłanie... A może jednak nie będę zdradzał. Być może tak grałby dziś Pink Floyd gdyby powstał w latach 90. ubiegłego wieku?

I jeszcze jedno, na pudełku widnieje naklejka informująca, że już 4 października zespół zagra w Poznaniu. Mam nadzieję, że będzie to prawdziwe święto nie tylko dla mnie. Jesteśmy umówieni? [2005]

Recenzja Dream Theater - Octavarium

Autor: Dawid Brykalski
Komentarze - bądź pierwszy!
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
© 2013-2018 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group