terazmuzyka.pl

Now What?!

Wielu nie wierzyło, że Deep Purple będzie w stanie nagrać dobry album, ale "Now What?!" dowodzi, że panowie wcale się nie wypalili. Pozycja obowiązkowa!

Wykonawca: Deep Purple


INFORMACJE DODATKOWE:
Rodzaj albumu: Studyjny
Data wydania albumu: 26 kwietnia 2013
Produkcja: Bob Ezrin
Wydawca: Edel
Czas trwania płyty: 00:57:06
Style: Hard Rock, Rock Progresywny
Nasza ocena
Ocena społeczności 7.2
Oceniono na "10": 8 razy
Oceń -

A teraz co?! Szacunek. Przede wszystkim za to, że zespół Deep Purple wciąż jest niesamowicie twórczy. Wciąż bardzo głodny muzyki. Znamy i lubimy kilka rockowych legend za to, że grają zawsze po swojemu, wydaje się, że ciągle tak samo, ale jednak jest to bardziej bezpieczna i łatwiejsza droga od tej, którą podąża Ian Gillan i jego koledzy. Zwłaszcza na Now What?!, najbardziej zaskakującym longplayu formacji od czasów Purpendicular z 1996 roku.

W większości kompozycji są elementy wywołujące komentarz: „oni tak jeszcze nie grali!”, ale przede wszystkim płyta bardziej niż którakolwiek inna z nagranych ze Steve’em  Morse’em przenosi klasyczny purplowy flow w XXI wiek. Rozmach A Simple Song, gdy po lirycznym, dostojnym wstępie jadą z rajcownym hard rockiem, kojarzyć się może z Knockin At Your Back Door. Hammondowy dopalacz riffowy, organowe solo, mocny śpiew Gillana... Właśnie: śpiew. Wokalista nie stosuje na tym albumie nadużywanej w ostatnich latach maniery polegającej na szybkim niemal-recytowaniu kolejnych linijek tekstu. Śpiewa w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. Oczywiście nie tak, jak choćby w Speed King, nie ma się co łudzić – ale bardzo plastycznie, wyrażając wiele emocji. Rewelacyjnym, kunsztownym riffem wiedziony jest Out Of Hand. Swoista kontynuacja utworów Perfect Strangers i Rapture Of The Deep, jak również zeppelinowych odjazdów w takim stylu, a zarazem nowa jakość, wspaniałe brzmienie, symfoniczna moc. Brzmienie... Kolejna przyczyna wyjątkowości Now What?! Bob Ezrin, znany choćby ze współpracy z Pink Floyd, sprawił że ta muzyka jest bardziej przystępna dla zwolenników Purpli z Ritchieem Blackmoreem niż choćby ta z Purpendicular czy Bananas (aczkolwiek nie ma tu żadnego kopiowania), a jednocześnie jego zasługą jest, że powstała najbardziej przestrzennie brzmiąca płyta w dorobku zespołu! Być może to producent nakłonił Morsea do częstszego niż dotąd wykonywania długich, majestatycznych fraz przy jednoczesnej redukcji „wymiatania” (WeirdistanBlood From A Stone). Nieco kontrowersyjnie – choć to też nowość u Purpli – wypadają natomiast brzmieniowe i artykulacyjne nawiązania do ELP, obecne zwłaszcza w Above And Beyond i Uncommon Man (ten tytuł kojarzy się zresztą z Fanfare For The Common Man). Jak dla mnie lepszym hołdem dla Jona Lorda, któremu poświęcony jest tekst Above And Beyond i dedykowany cały album, jest po prostu kultywowanie jego charakterystycznego brzmienia organów Hammonda, obecne tu w wielu miejscach. Mamy również novum w postaci jazzrockowego (trochę też w stylu Riders On The Storm The Doors) klimatu, kreowanego przez Dona Aireya w mrocznym Blood From A Stone. Następna ważna rzecz, już dotycząca samych kompozycji: fragmenty instrumentalne w jamowej, czy też koncertowej atmosferze. W Hell To Pay Airey przejmuje typowo morseowskie solo, zaś w utrzymanym w klimacie lat 70. Après vous obaj panowie wdają się we frapujące call and response. W czasach powszechnego komponowania poprzez przesyłanie plików – rzecz tym bardziej warta docenienia.

Coś jeszcze? A jakże, niuansów jest tu bez liku. Mocne, śpiewne refreny w Out Of Hand i jakby battleragesonowym Body Line, hardrockowy cios w nos (także za sprawą zbiorowego zaśpiewu) w Hell To Pay, wyrazisty, wspaniale jadący rytm w Weirdistan, klawiszowy, chwytliwy motyw plus gitara akustyczna i przebojowość (już zresztą doceniona przez radiowców) w All The Time In The World... Dość dziwnym, ale też ciekawym numerem jest Vincent Price – na początku Ian Gillan śpiewa tak, że nie wiadomo, czy utwór będzie na serio, czy też to jakiś psikus, jednak później słyszymy m.in. kolejny zgrabny refren. Ciekawe są też teksty wokalisty – ale o nich, i jeszcze o wielu innych ciekawostkach związanych z albumem, on sam opowiada w wywiadzie, który zamieszczamy w tym numerze, obok rozmowy z Ianem Paiceem.

Piękna płyta. Dojrzała, a zarazem dowodząca muzycznej młodości jej twórców. [rok 2013]

Recenzja Deep Purple - Now What?!

Autor: Paweł Brzykcy
Dwudziesty studyjny album zespołu Deep Purple zatytułowany „Infinite” zostanie opublikowany w przyszłym roku. Zespół pokazał krótką zapowiedź tej płyty.
 
Komentarze (1)
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
ratmsoad dodano: 12.10.2018, 22:54 #1
XXI
Fireball XXI wieku.
© 2013-2019 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group