terazmuzyka.pl
 
TAGI: motorhead

Motörhead

To pierwszy studyjny album grupy Motörhead. Lemmy Kilmister i jego koledzy stworzyli tutaj podwaliny stylu, z którego w przyszłości garściami czerpał będzie metal.

Wykonawca: Motörhead


INFORMACJE DODATKOWE:
Rodzaj albumu: Studyjny
Data wydania albumu: 21 sierpnia 1977
Produkcja: Speedy Keen
Wydawca: Chiswick
Style: Heavy Metal, Rock 'n' Roll
Nasza ocena
Ocena społeczności 7.5
Oceniono na "10": 1 raz
Oceń -

Dżinsowa zbroja, w rękach bas Rickenbackera i te dwie brodawki zdobiące lewy policzek – Lemmy rusza do boju! Motörhead, kawałek powstały jeszcze za czasów Hawkwind, dał kapeli nie tylko nazwę. On zdefiniował jej męski styl i to z premedytacją garażowe brzmienie. Motörhead spokojnie możemy nazywać prekursorami takiego nagromadzenia gitarowego brudu (White Line Fever; Instro). Motoryczną, napędową siłą kapeli od początku był szorstki puls basu Lemmy’ego i prosta, energetyczna perkusja. Jednak na pierwszy plan wysuwał się chrapliwy głos lidera, opowiadający głównie o rozpustnym życiu i doskonale wpasowujący się w konwencję.

Punkowa energia pojawiła się tu zanim punk rock zagościł na dobre w Anglii. Z czasem okazało się, że to właśnie brak pokory i niespotykana dawka brutalności w muzyce zespołu świadczyły o jego oryginalności. Bo tak naprawdę Lemmy-kompozytor bardzo często bazował na istniejących już patentach. Z wielkim powodzeniem! On Parole czy Beer Drinkers & Hell Raisers to rock’n’rollowy schemat, a przy tym motörheadowy ciężar i dźwiękowy brud. Obok przysiadł toporny blues Iron Horse. A City Kids, numer pierwszego gitarzysty grupy Larry’ego Wallisa, ma temat przypominający (a jakże!) legendarne Born To Be Wild Steppenwolf. Motörhead chętnie podpierał się też w tamtych czasach cudzymi kompozycjami, dowodem spopularyzowane przez The Yardbirds The Train Kept A Rollin’ czy I’m Your Witchdoctor Johna Mayalla. Mamy na tej płycie też parę bardzo chwytliwych rzeczy, jak bujający Lost Johny.

Tą właśnie płytą Lemmy-Wallis-Taylor stworzyli podwaliny stylu, z którego w przyszłości garściami czerpał będzie metal. Bez Motörhead nie byłoby Venom ani Metalliki... i przynajmniej połowy hałasu dzisiejszego rocka. [2005]

Recenzja Motörhead - Motörhead

Autor: Łukasz Wewiór
Komentarze - bądź pierwszy!
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
Skład nagrywający płytę
© 2013-2020 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group