terazmuzyka.pl
 
TAGI: motorhead

March ör Die

"March ör Die" to dziesiąty studyjny album grupy Motörhead. Co ciekawe, w nagraniu wzięło udział aż trzech perkusistów: Phil Taylor, Tommy Aldridge i Mikkey Dee.

Wykonawca: Motörhead


INFORMACJE DODATKOWE:
Rodzaj albumu: Studyjny
Data wydania albumu: 14 sierpnia 1992
Produkcja: Peter Solley
Wydawca: WTG, Epic
Style: Hard Rock, Heavy Metal
Nasza ocena
Ocena społeczności 5.7
Oceniono na "10": 2 razy
Oceń -

Ze skrajności w skrajność. Co tam, jesteśmy Motörhead! Zamerykanizował się nam band w tych nagraniach. O ile przeróbka Cat Scratch Fever Teda Nugenta jest niezła to już ich własne Stand, Too Good To Be True czy Asylum Choir zupełnie nie przekonują. Nie tylko z powodu samego brzmienia. Znów wyraźnie brakuje pomysłów kompozytorskich.

Nie pomogło, że Lemmy zaprosił przedstawicieli śmietanki światowego rocka. Na March Or Die zagościli Ozzy Osbourne i Slash, a i trzeba zauważyć, że miejsce perkusisty zajął Mikkey Dee, od Kinga Diamonda. Co prawda I Ain’t No Nice Guy – mocno kojarzące się z Knockin’ On Heavens Door – zaśpiewane w duecie z Ozzym i z solówką Slasha, stało się przebojem, ale artystycznie nie jest to rzecz wysokich lotów. Mocniejsze są motörheadowe „swojaki”. Hitowy, z chóralnym refrenem Hellraiser czy March Or Die – coś między następcą Orgasmatrona a kontynuacją Nightmare The Dreamtime z poprzedniej płyty. Bluesowe klimaty Jack The Ripper i You Better Run zdecydowanie sprawdziły się najlepiej. Ta ostatnia kompozycja to diament na przeciętnym March Or Die. [2005]

Recenzja Motörhead - March ör Die

Autor: Łukasz Wewiór
Komentarze (3)
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
Lemmysomemoney dodano: 06.09.2017, 13:49 #1
ha ha ha
Recenzent pisze o "braku pomysłów kompozytorskich", cytując jednocześnie kilka bezsprzecznych hiciorów plus bluesy z tej świetnej płyty i nie potrafiąc uzasadnić, dlaczego jest kiepska, tylko i wyłącznie na zasadzie Jasia z podstawówki, czyli "Bo tak" :D Stawia to w kiepskim świetle jego znajomość tematu, a Motorheadu i Lemka w ogóle Uśmiech
Piktor dodano: 13.09.2017, 01:07 #2
No cóż
Płyta i może nie równa bardziej hard rockowa ale i tak należny do moich ulubionych Motorhead obok 1916 i Bastard
SxDx [5.173.***.***] dodano: 08.12.2018, 12:02 #3
o co biega?
Szczerze nie kumam skąd taki hejt na tą płytę. Pierwsze albumy Motörhead które kupiłem to były '1916' i 'March ör Die' w których zakochałem się odrazu. Mam wrażenie, że powodem hejtu jest "na coś musiało paść". Zgoda to nie jest 'Ace of Spades' czy 'Iron Fist' ale hej czy musi być? Zresztą najważniejsze jest to aby znaleźć mocne strony jakiegokolwiek albumu a ten na pewno je ma.
© 2013-2019 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group