terazmuzyka.pl

The Raven That Refused to Sing (And Other Stories)

"The Raven That Refused to Sing (And Other Stories)" to trzeci studyjny album Stevena Wilsona. Każdy utwór bazuje na historii o zjawiskach nadprzyrodzonych.

Wykonawca: Steven Wilson


INFORMACJE DODATKOWE:
Rodzaj albumu: Studyjny
Data wydania albumu: 25 lutego 2013
Produkcja: Steven Wilson, Alan Parsons
Wydawca: Kscope
Style: Art Rock, Rock Progresywny
Nasza ocena
Ocena społeczności 8.5
Oceniono na "10": 17 razy
Oceń -

Każdy, kto zna jego twórczość, zarówno tę z Porcupine Tree, Blackfield, czy No-Man, i tę z poprzednich płyt solowych, w ciemno może brać The Raven That Refused To Sing (And Other Stories) i z pewnością się nie rozczaruje. Jasne, że nie są to ani żadne muzyczne kalki, ani kolejne przetworzenia pomysłów z poprzednich wydawnictw. Steven Wilson, mimo iż tworzy swoją okołoprogrockową muzykę już od niemal trzydziestu lat, wciąż robi to w taki sposób, że zawsze brzmi ona niesamowicie świeżo, odkrywczo. Momentami zaskakująco.

Luminol zaczyna się od długiego basowo-perkusyjnego wstępu (Kto gra na basie? Nick Beggs, który już dość dawno pozbył się etykiety basisty Kajagoogoo). W The Holy Drinker (zresztą we wspomnianym Luminol też) aż kipi od jazzrockowych wtrętów w klimatach bardzo zbliżonych do klasyków gatunku: Mahavishnu Orchestra (zfuzzowane, pełne zgiełku solo klawiszy: pierwsza klasa!). Drive Home i, przede wszystkim ballada The Watchmaker (czapki z głów przed duetem gitary i fletu) to z kolei wycieczki w stronę dźwiękowego królestwa Genesis. Naturalnie tego klasycznie progresywnego z pierwszej połowy lat 70. (gdy na gitarach grali Steve Hackett i Mike Rutherford, a śpiewał Peter Gabriel). Utwór tytułowy? Najbardziej czuć w nim rękę realizującego płytę Alana Parsonsa. Przepych brzmienia. Swego rodzaju muzyczna dostojność. Bajka. King Crimson? Duch (w końcu płyta o duchach) formacji Roberta Frippa czuć może nie dosłownie w każdym dźwięku, ale niemal w każdej... kompozycji. To ta estetyka. To muzyczne myślenie. Wszechobecny na płycie melotron to już tylko obowiązkowy dodatek. Wisienka na torcie, która jednak zawsze robi sporą różnicę. To też trzeba umieć. Mistrzowska płyta wielkiego artysty. [2013]

Recenzja Steven Wilson - The Raven That Refused to Sing (And Other Stories)

Autor: Grzesiek Kszczotek
Komentarze - bądź pierwszy!
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
Skład nagrywający płytę
© 2013-2020 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group