terazmuzyka.pl
Wywiady 4401V  
PAWEŁ GREGORCZYK | 30 czerwca 2013
Tajwański Chthonic coraz śmielej rozpycha się łokciami na metalowej scenie. Z każdym kolejnym albumem formacja udowadnia, że grupy pokroju Cradle of Filth, czy Dimmu Borgir mają się czego obawiać. Tajwańczycy wydali właśnie nowy album, zatytułowany "Bu-Tik". Nowa płyta, tajwańska scena muzyczna oraz przemijające piękno były tematami naszej rozmowy z Doris Yeh, basistką Chthonic.

Doris, uplasowałaś się na pierwszym miejscu naszego zestawienia "Kobiety z metalu – ranking najpiękniejszych". Gratulacje

Dzięki. Jestem zaskoczona i czuje się zaszczycona (śmiech)


Co sądzisz o swoich konkurentkach?

Każda z artystek na Waszej liście jest utalentowana i wspaniała. Każda ma inne piękno, zarówno pod względem wyglądu, jak i uroku na scenie. Nigdy nie myślałam, że mogę być numerem jeden wśród nich. To dla mnie zaszczyt i bardzo to doceniam.


Nie irytuje Cię, że ludzie tak wiele mówią o Twojej urodzie zamiast skupić się na Twoich umiejętnościach gry na basie?

Na początku nie czułam się z tym komfortowo. Jednak stopniowo docierało do mnie, że taka jest ludzka natura. Jeśli na scenie jest uroczy perkusista, czy gitarzysta, mogę być przecież również roztargniona. Gdy w tym samym czasie na scenie jest kobieta i mężczyzna, kobiecie zostanie poświęcone więcej uwagi, niezależnie od tego, jak wygląda. Nie biorę tego za coś oczywistego. Wszystko się zmienia z każdą minutą. Uroda zniknie, zdrowie i osiągnięcia też ostatecznie znikną. Doceniam więc bardzo ten moment, wszystko co mogę, to robić to co robię tak dobrze, jak tylko potrafię, by jak najmniej rzeczy żałować w moim życiu.

Paradoksalnie może to być pomocne w promocji zespołu – piękna basistka w zespole metalowym z Tajwanu – coś takiego brzmi kusząco dla mediów na całym świecie.

Właściwie nie czuję "tej" różnicy i osobiście mnie to nie ciekawi, ale widzę, że poza Tajwanem, w szczególności w świecie zachodnim, ludzi bardzo "to" interesuje! (śmiech) Dla mnie to bardzo naturalna rzecz. Mój ojciec grał na basie i zadbał o całą, liczną rodzinę dzięki swoim umiejętnościom. Gdy byłam dzieckiem, grałam na pianinie, on siadał przy mnie czasem i dołączał do mnie grając na basie. Gra na tym instrumencie jest mi zatem bliska.


Porozmawiajmy o Waszej muzyce. Gdyby kogoś zapytać, w jakich krajach jest popularny metal na pewno nie wymieniłby Tajwanu. Jak się ma ten gatunek muzyczny w Waszym kraju?

Tak, to pokazuje jak ciekawy jest świat. Tajwan nie jest znany z wypieków w stylu zachodnim, a mamy mistrza świata. Wu Pao Chun wygrał mistrzostwa świata w piekarstwie, które odbyły się w Paryżu. Potem świat zaczyna kojarzyć Tajwan z produkcji pysznego chleba. Tego typu przykłady znajdziesz w tańcu nowoczesnym, nauce, koszykówce, golfie... Po tym, gdy "gwiazdy" wschodzą w różnych regionach świata, pojawia się trend, w którym mają one coraz więcej naśladowców, a region z którego pochodzi gwiazda staje się coraz bardziej popularny. Muzyka metalowa nie była wcześniej zbyt akceptowanym gatunkiem w Tajwanie, ale po tym, gdy kilka zespołów odniosło sukces na międzynarodowych scenach, rynek się tu rozwija. Scena metalowa, licząc w tym zespoły oraz fanów jest dziesięć razy większa niż przed dekadą.

O Chthonic usłyszałem dopiero w 2009 roku, w związku z płytą "Mirror of Retribution”, ale istniejecie o wiele dłużej. Co porabialiście przez ten czas?


Od 1996 do 2000 roku zespół działał tylko w Tajwanie. Od 2001 roku, po tym gdy z gitarzystą Jesse dołączyliśmy do grupy, formacja doczekała się stabilnego składu i stopniowo zaczęła koncertować w innych krajach. Graliśmy na Fuji Rock Festival 2001 w Japonii, Milwaukee Festival 2002 w Stanach Zjednoczonych i w kilku krajach w Azji wschodniej. W 2007 roku mieliśmy trasę w ramach Ozzfest, promowaliśmy wtedy nasz czwarty album "Seediq Bale". Stopniowo stworzyliśmy własny styl muzyki przez te lata, wykorzystywaliśmy więcej nietypowych elementów, jak tradycyjne instrumenty, folkowe motywy, historie i przypowieści. Czuliśmy się z tym dobrze. Potem już często koncertowaliśmy po Ameryce Północnej i Europie w ciągu tych lat.

 

Niedawno Chthonic wydał album "Bu-Tik". Podobnie jak przy poprzednich płytach, lirycznie poruszacie bardzo ważne kwestie.

Nasza koncepcja wszystkich albumów od debiutu po siódmą płytę studyjną są związane z azjatyckimi historiami i legendami – jeden album to jedna historia. Jednak na "Bu-Tik" jest kilka historii zawartych na płycie. Poruszamy się tu wokół tematów usprawiedliwionej przemocy, uzasadnionej obrony, zbrojnego ducha. Ten temat to rzecz, którą uwielbiamy badać i opisywać. Nakręciliśmy trzy wideoklipy do nowego albumu, a każdy z nich kosztował nas wiele energii podczas nagrywania. Efekt finalny jest bardzo satysfakcjonujący, mimo że byliśmy wyczerpani podczas zdjęć. Nie jest to coś, czego będziemy żałowali w naszym życiu (śmiech).

Nowa płyta jest bardziej epicka i w wielu momentach bardziej brutalna w porównaniu z "Mirror of Retribution" (2009) i "Takasago Army" (2011).

"Takasago Army" ma więcej melancholijnych melodii ponieważ tłem są tutaj wydarzenia z II Wojny Światowej, kiedy 200 tys. Tajwańczyków poszło na front, emocje żołnierzy samobójców, a między tym wszystkim ich ukochane rodziny. W "Mirror of Retribution" opowiada historię wróżbity, który poszedł do piekła, by skraść księgę Życia i Śmierci. Chciał w ten sposób odwrócić skutki tragedii, jaką był w Tajwanie Incydent 28 lutego ponad 60 lat temu. Dla mnie ten właśnie album jest najbrutalniejszy, ponieważ wróżbita musi stanąć do walki na 18 poziomach piekła z orientalnych wierzeń (różne przerażające duchy, ogromny garnek z wrzątkiem, nożowe góry, tytułowe lustro kary, etc.). W tych piekłach nigdy tak naprawdę nie umrzesz, ale będziesz cierpiał ból znów i znów, aż skończy się wszechświat. "Bu-Tik" to coś lepszego, co łączy zarówno melancholię, jak i brutalne aspekty muzyki Chthonic.  Mówi o przemocy w trakcie Wielkich odkryć geograficznych setki lat temu we wschodniej Azji, niepowodzeniach i tragedii Tajwańczyków próbujących dokonać zamachu na dyktatorskim prezydencie, by walczyć o prawa człowieka i wolność. Poza tym użyliśmy więcej orientalnych instrumentów i melodii na tej płycie, zaprosiliśmy również tradycyjnych śpiewaków operowych, by wzięli udział w nagraniach. Masz rację, wszyscy w zespole się zgadzają, że nowy album jest najbardziej epickim spośród wszystkich siedmiu płyt.


"Bu-Tik" to również świetne brzmienie. Pewnie długo je szlifowaliście?

Tak, spędziliśmy pół roku na pisaniu utworów, kolejne pół zajęło nam skomponowanie i nagranie płyty w studiu nagraniowym Sweetspot w Szwecji. Współpracowaliśmy już z tym studiem już dwukrotnie i bardzo lubimy brzmienie stamtąd.

Jak opisałabyś wykonywaną przez Was muzykę? Trafne jest stwierdzenie, że Chthonic, to taki orientalny Cradle of Filth?

Jak na razie definiujemy nas jako Oriental Metal. Cradle of Filth to bez wątpienia świetny zespół, graliśmy z nimi kilkukrotnie. Jednak główne koncepty muzyczne są u nas różne. O ile się orientuję, oni nie poruszają tak poważnych kwestii jak prawa człowieka, uzasadniona obrona, niezależność narodowa, sprawiedliwość dziejowa. Ostatnio ktoś nas nazwał "metalem lewicowym, czy metalem socjalistycznym". To całkiem zabawne, bo okazuje się, że poszerzyliśmy granice muzycznego gatunku (śmiech). W kwestiach muzycznych z albumu na album oddalamy się od black metalu. Nie ma konkretnego powodu. Myślę, że dzieje się tak, ponieważ dojrzewamy z roku na rok, więc jesteśmy bardziej skłonni, by pisać muzykę bliższą korzeniom, bardziej orientalną i tradycyjną i dla nas bliższą. To się dzieje u nas naturalnie.


Kiedy polscy fani będą mogli w końcu zobaczyć Chthonic na koncercie w naszym kraju?

Pracujemy nad tym. Mamy nadzieję zobaczyć polskich fanów jeszcze tej zimy lub na początku przyszłego roku. Polska jest krajem, który od zawsze chcieliśmy odwiedzić i zagrać koncerty. Dla mnie osobiście historia Polski jest bardzo interesująca.
 

Zobacz także
Newsy 81V  
0

Dave Grohl (Foo Fighters) nakręci film autobiograficzny

rf | fot. Brantley Gutierrez | 14 grudnia 2018
Newsy 1037V  
2

Speculum powraca z Kazikiem Staszewskim [WIDEO]

rf | fot. Facebook | 13 grudnia 2018
Newsy 130V  
0

Kanye West będzie nagrywał z Bobem Dylanem?

rf | fot. Alberto Cabello | 13 grudnia 2018
© 2013-2018 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group