terazmuzyka.pl
Wywiady 1400V  
JORDAN BABULA | 1 czerwca 2011
Prawie trzydzieści lat na scenie. Co najmniej kilkanaście hitów, które zna każdy Polak – mały czy duży. I opinia najhuczniej bawiącej się grupy w historii krajowego rocka. Lady Pank, jeden z najpopularniejszych polskich zespołów, przygotował nowy, przebojowy album Maraton. Opowiada o nim frontman grupy i autor tekstów, Janusz Panasewicz.

Album nosi tytuł Maraton. To od długiego biegu, jakim jest wasza kariera?

Tytuł pojawił się w trakcie nagrywania i był to pomysł Janka. Na początku nie mieliśmy żadnych pomysłów i zastanawialiśmy się, czy w ogóle jakiś tytuł dawać. Ale w połowie sesji Janek zadzwonił do mnie ze słowami: Wiesz co, ja myślę, że „maraton”. I zaczął tłumaczyć, że rzeczywiście – tyle lat już gramy, zasuwamy, nie wiemy nawet już którą płytę nagrywamy. Poza tym to słowo mu się po prostu podobało. Na co ja mu mówię: Świetnie! Bo widzisz: na tamtym etapie miałem napisanych część tekstów, kilka nagranych – ale kilku mi brakowało. I tym tytułem Janek podał mi pomysł na piosenkę Życie to maraton.

Na dwóch poprzednich albumach, po latach przerwy, do roli waszego głównego tekściarza powrócił Andrzej Mogielnicki. Tym razem napisał jedynie dwa teksty, reszta jest twojego autorstwa. Dlaczego?

Andrzej był z tym zespołem od początku, zakładał go, nawet mnie wtedy jeszcze nie było w składzie. Ale były później lata, kiedy to jego z nami nie było – pisałem wtedy ja, świętej pamięci Jacek Skubikowski i Grzesiek Ciechowski, Zbyszek Hołdys. Ale najbardziej w klimacie Lady Pank był zawsze właśnie Andrzej. Tylko że ostatnio on wyjechał – mieszka na Dominikanie, gdzie ma dom i pisze książkę. Zwykle wyjeżdżał tam na pół roku i na pół roku wracał tutaj, ale ostatnio nie było go trzy lata. I na początku pracy nad nowym albumem Janek wysłał mu dwie piosenki, do których napisał teksty – Dziewczyny dzisiaj z byle kim nie tańcząMiłość to jest wszystko. Potem dostawał kolejne, ale to, co proponował, chyba nie podobało się Jankowi. Ja w to nie wnikałem – pracowaliśmy dwutorowo, ja pisałem swoje, ale wiedziałem, że jak będzie fajny tekst Andrzeja, taki, który mnie uniesie, to nie ma problemu, weźmiemy. Natomiast kiedy zacząłem przynosić teksty własne, to reakcja Rafała i Janka była prosta: Wchodzisz i śpiewasz! I po prostu przestali do Andrzeja dzwonić (śmiech). Oczywiście istotna była kwestia, czy sobie z tymi tekstami poradzę. Gdybym nie dał rady, Andrzej by nam pomógł. Ale mi się udało, więc – voilà!

Utwór Dziewczyny dzisiaj z byle kim nie tańczą, który promuje ten album, brzmi jak narzekanie kogoś, komu z dziewczynami się nie udaje.

Ja go tylko zaśpiewałem, to jest tekst Andrzeja, więc nie muszę go tłumaczyć. Ale mogę – i wytłumaczę najprościej jak się da. Tekst traktuje o tym, że młodzi ludzie, tacy mniej więcej dwudziestoletni, są zupełnie świadomi tego, że kobiety zachowują się w tych czasach w ten sposób – dla nich jest to zupełnie oczywiste. Natomiast dla mnie, dla mojego pokolenia, już wcale oczywiste nie jest. Kiedyś te dziewczyny były bardziej stonowane i bardziej kobiece. W czasach mojej młodości niekiedy nawet przesadnie kobiece – jeśli można tak powiedzieć. I wydaje mi się, że Andrzej napisał o tym, że my na to patrzymy i nie możemy uwierzyć, że teraz dzieje się tak a nie inaczej. Rozmawiałem o tym z moim trzydziestoletnim synem i dla niego to jest tak oczywiste, że nawet o tym nie mówi – natomiast ja to obserwuję i widzę. I to jest najprostsze wytłumaczenie. Ale trzeba też brać ten tekst z przymrużeniem oka. Niektóre znane mi kobiety dziwią się i trochę na ten tekst obruszają – a to przecież są tak naprawdę jaja, nie należy tego odbierać źle.

Maraton wydaje się kolejnym klasycznym albumem Lady Pank – nie ma tu zaskakujących stylistycznych kombinacji, jest za to dziesięć solidnych, przebojowych utworów.

Rzeczywiście – te numery są dość szybkie, a na pewno nie zasiedziałe, nie nudne. Są pogodne i jadą do przodu. Na tej płycie „dzieje się” przez cały czas. I tak miało być. Natomiast pamiętam moment, kiedy Paczkowski powiedział do nas: Panowie! Tu nie ma żadnej ballady! Rockowy zespół bez ballady, to w ogóle won! (śmiech). I okazało się, że Janek miał przygotowany wcześniej numer, który chciał wykorzystać gdzie indziej i nawet go nam nie pokazał – cały album miał być szybki. Ale kiedy zagrał nam Świat bez ciebie wiedziałem, że to jest to – świetna, stricte rockowa ballada. Gdy tylko usłyszałem gitary, byłem naprawdę oczarowany. Tylko że musiałem napisać tekst, który byłby prosty, ale nie prostacki. A takie teksty pisać najtrudniej – żeby to było wiarygodne, żeby ludzie wiedzieli, że ten facet naprawdę coś takiego przeżywa.

Tekst w całości ukazał się w numerze „Teraz Rocka” z czerwca 2011 (100)

Zobacz także
Newsy 732V  
Koncerty 112V  
0

Cinematic Orchestra zapowiada trasę po Polsce [DATY, BILETY]

rf | fot. Malanovsky | 18 stycznia 2019
Newsy 177V  
0

Musikmesse i Prolight + Sound już w kwietniu

mg | fot. Messe Frankfurt GmbH | 17 stycznia 2019
Newsy 284V  
1

Geddy Lee (Rush) nagra solowy album?

rf | 17 stycznia 2019
Koncerty 222V  
0

Lion Shepherd ogłasza trasę koncertową

rf | fot. Wiktor Franko | 17 stycznia 2019
© 2013-2019 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group