terazmuzyka.pl
Artykuły 1132V  
MICHAŁ KIRMUĆ | 1 kwietnia 2001
gdzie oni są?
Ta grupa powstała w 1982 roku w Szydłowcu, a utworzyli ją wokalista i gitarzysta Andrzej Siewierski, basista Dariusz Grudzień, perkusista Marcin Grochowalski i gitarzysta Leszek Żelichowski. Tego ostatniego dość szybko zastąpił Jacek Perkowski, później znany z gry w wielu popularnych zespołach. Grupa nagrała dwa longplaye – koncertowy Azyl P (wydany w 1985 roku) i Nalot (opublikowany rok później). Miała kilka przebojów, największym była Mała Maggie.
– Przeczytałem gdzieś, że przyczyną rozpadu Azyl P było niepowodzenie płyty Nalot…
MARCIN GROCHOWALSKI: Kompletna bzdura! Przyczyna była bardzo prozaiczna. Podczas koncertu w Ostrołęce odkleiła mi się siatkówka w prawym oku, przez co trafiłem do szpitala, a po wyjściu stamtąd miałem zakaz gry na bębnach. Przez pewien czas (i właściwie do końca dni Azylu) zastępował mnie dzielnie Jarek Szlagowski. Ale chyba nie najlepiej im się wspólnie grało. I to jest raczej podstawowa przyczyna rozpadu zespołu. Moim zdaniem kapela może być wiarygodna tylko wtedy, gdy grają w niej kolesie z jednego podwórka. Poza tym to był czas galopującej inflacji i pogoni płac za wciąż rosnącymi cenami. Nasze honoraria, oczywiście ustalone przez ludzi, którzy znali się na wszystkim najlepiej (czytaj: Ministerstwo Kultury i Sztuki), były na poziomie minimum egzystencji, a po podwyżkach wszystkiego, o dolarach już nie wspomnę (a przecież instrumenty i akcesoria kupić można było tylko za „zielone”), po prostu nie opłacało się grać koncertów. Zauważ, że w latach 85 – 87 nie grał prawie nikt.
– I czym zajęliście się po zniknięciu Azylu P?
– Kiedy zespół się rozpadł, czyli w okolicach 86 roku, Andrzej i Darek wyjechali za granicę, ten pierwszy do Włoch, a drugi do Anglii. Zrobili tak po to, by prowadzić beztroski styl życia i chyba to im się udawało. Natomiast ja chciałem poradzić sobie w nowej rzeczywistości – rozpocząłem tak zwaną działalność gospodarczą. W Polsce został też Perkoz, który jako jedyny z nas pozostał aktywnym muzykiem – przewinął się przez takie zespoły jak De Mono, Kobranocka, Atrakcyjny Kazimierz i Cyganie, Kayah, T. Love…
– A co dzisiaj robią Andrzej i Darek?
– Andrzej prowadzi hurtownię alkoholu. Darek grał swego czasu w zespole IRA, a teraz pracuje w przedstawicielstwie jakiejś włoskiej firmy jubilerskiej. Ja od siedmiu lat jestem radiowcem. Przez cztery lata pracowałem w Radiu Radom, następne dwa szefowałem muzyce w kieleckim radiu Tak (ale było fajnie!), krótko grałem też w warszawskim Plusie. Oprócz tego trochę bawię się w fotografię. Jednak radio jest tym, czym zostałem „zarażony” i ciężko się od tego uwolnić.
– A planowaliście kiedykolwiek powrót Azylu P?
– Był taki pomysł, ale spalił na panewce, bo właściwie nie miał się tym kto zająć. Jest jednak materiał na nowa płytę! Moim zdaniem rewelacja! Lekko punkowe, ale melodyjne granie z rozbudowanymi aranżami, do tego jako bonus „Mała Maggie” w nowej wersji. Nie wiadomo jednak, czy kiedykolwiek zostanie to wydane.
 
Tekst w całości ukazał się w numerze "TR" z kwietnia 2001 (116)
tagi:
Zobacz także
Newsy 513V  
Koncerty 153V  
1

Happysad zapowiedział trasę koncertową na 2020 rok [DATY]

mg | fot. Paulina Grzybowska | 6 grudnia 2019
Newsy 443V  
5

Paul Di'Anno (eks Iron Maiden) otarł się o śmierć

rf | fot. Silvio Tanaka - Expansão Cultura | 6 grudnia 2019
Koncerty 912V  
6

Helloween zagra w Polsce w 2020 roku

rf | fot. Franz Schepers | 5 grudnia 2019
© 2013-2019 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group