terazmuzyka.pl

Nazywany „Czarnym albumem” krążek Metalliki jest najchętniej kupowanym wydawnictwem metalowym na świecie. Co jednak ciekawe, to wcale nie jest najlepsza płyta Amerykanów.

Do sprzedaży trafiło niedawno przygotowane przez naszą Redakcję Wydanie Specjalne poświęcone Metallice. Znajdziecie w nim między innymi relacje ze wszystkich koncertów zespołu w Polsce.

Na 144 stronach znajdziesz między innymi:

  • Historie wszystkich albumów zespołu
  • Oko w oko z muzykami, czyli dwanaście szczerych wywiadów
  • Za kulisami polskich koncertów: wódka w Katowicach i Dżem w Krakowie
  • I wiele, wiele więcej!

Pismo dostępne jest w kioskach, a także w naszym sklepie w cenie 19,99 PLN.

W sierpniu tego roku minęło 28 lat od premiery najpopularniejszej płyty w całym dorobku Metalliki. Krążka dla zespołu przełomowego, ponieważ to właśnie dzięki niemu Amerykanie weszli na stałe do głównego muzycznego nurtu. Sami pewnie byli z tego faktu zadowoleni, ponieważ ich zyski gwałtownie wzrosły, ale dla wielu fanów była to sytuacja nie do zaakceptowania. Szczególnie, że na „Czarnym albumie” Metallika w znacznym stopniu zmieniła swój styl – muzycy postawili na nieco lżejsze i wolniejsze granie, które miało szansę trafić do szerszego grona odbiorców. I trafiło.

Miliony sprzedanych płyt  i pierwsze problemy

Szacuje się, że „Black Album” rozszedł się w nakładzie 20 milionów egzemplarzy, a ten wynik z roku na rok jest poprawiany. W wypadku wydawnictw metalowych jest to wynik nie do osiągnięcia dla innych wykonawców i dowód na to, że Metallica stworzyła dzieło wyjątkowe i ponadczasowe.

Tak moment dotarcia na pierwsze miejsce list sprzedaży opisał Lars Ulrich:

Wydaje ci się, że jak kiedyś jakiś dupek powie ci, że twój album wylądował na pierwszym miejscu w USA, to cały twój świat eksploduje. Stałem w pokoju hotelowym, gdy przyszedł fax: „Jesteście numerem jeden”. Moja reakcja? „Cóż, spoko”. To było jak kolejny fax z naszego biura.

Jednak komercyjny sukces płyty miał dla zespołu ogromne znaczenie, które przeliczna jest przede wszystkim na kolejne wpływy. Trasy koncertowe organizowane po wydaniu krążka obejmowały setki koncertów, a wszystkie one cieszyły się ogromnym zainteresowaniem fanów – skarbiec zespołu zapełniał się ogromnymi ilościami pieniędzy.

Ta popularność i pęd miały jednak również złe strony. Muzycy, żeby poradzić sobie z presją i nieustanną walką z rosnącą popularnością, coraz chętniej sięgali po używki. To właśnie na początku lat 90. w chorobę alkoholową poparł James Hetfield. Z początku żartował ze swojego uzależnienia, ale szybko okazało się, że ma ono destrukcyjny wpływ na jego organizm. Walka z alkoholizmem zajęła mu kolejne 15 lat!

Strona

Sonda - wypowiedz się!

Jak w skali od 1 do 5 oceniasz "Black Album" Metalliki?

1
2% (13 głosów)
2
1% (10 głosów)
3
7% (45 głosów)
4
20% (122 głosy)
5
68% (409 głosów)
Komentarze (21)
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
damian [91.240.***.***] dodano: 12.08.2017, 11:51 #1
Komentarz ukryty [Pokaż]
Pokaż odpowiedzi (1)
thecrow6 dodano: 12.08.2017, 12:34 #3
Do sukcesu płyty przyczyniła się również era MTV, które promowało wówczas muzykę, a dzisiejsi 35-40 latkowie wręcz pochłaniali wówczas muzykę z MTV.
Niemniej jednak dla mnie to również najlepsza płyta Metalliki, jedna z tych, które mocno wpłynęły na moje życie. Zaraz po niej Hardwired... To Self-Destruct.
Riff Raff dodano: 12.08.2017, 13:54 #4
Jak dla mnie też jest to najlepszy album Metalliki. A ostatnią płytą tej kapeli, którą lubię jest "Garage Inc.". Muzyka z ich późniejszych płyt nie ma już tej duszy, klimatu. Dobre brzmienie to jak dla mnie za mało. Wybitna muzyka powinna mieć w sobie magię, prawdziwe emocje.
Cybe [89.66.***.***] dodano: 12.08.2017, 15:47 #5
Wielu ludzi poznało Metallicę, właśnie przez ten album, przyznam szczerze, że miałem z 6-7 lat jak pierwszy raz go usłyszałem na kasecie magnetofonowej i jako, że usłyszałem ten album jako pierwszy z całej dyskografii jest dla mnie czymś ważnym w życiu i zawsze będę chętnie wracał do "Czarnego Albumu".
Pokaż odpowiedzi (1)
Cybe [89.66.***.***] dodano: 12.08.2017, 15:50 #7
Chciałem dodać jeszcze, że Metallica wogóle późno zaczęła nagrywać teledyski, pierwszym z nich jest "One" z AJFA. Teledyski "robią robotę" jeśli chodzi o promowanie muzyki i wdrażanie nowych trendów muzycznych.
deFranco dodano: 12.08.2017, 18:01 #8
Specyfika roku 1991. Kto wtedy tego nie przeżywał niech żałuje Mrugnięcie
Metallica - Czarny
Van Halen (apogeum z Hagarem) - For Unlawful Carnal Knowledge
Guns N'Roses - Use Your Illusion
Nirvana - Nevermind
Genesis - We Can't Dance
Pearl Jam - Ten
U2 - Achtung Baby
REM - Out of Time
This Mortal Coil - Blood
MrBig - Lean into It
Queen - Innuendo
Alice Cooper - Hey Stoopid

Co ciekawe, moim zdaniem, z powyżej wymienionych,
za wyjątkiem Pearl Jam, U2, REM, reszta nie pokazała już
później nic wielkiego (Queen to inny przypadek, a co do In Utero
Nirvany to sprawa ciągle dyskusyjna).
W muzyce POP też wówczas były podobne przypadki.
Często apogeum danego wykonawcy może być jednocześnie
początkiem jego końca, albo przynajmniej długiego regresu.
Dla mnie to właśnie Metallica udowadnia dosyć wyraźnie.
Pokaż odpowiedzi (3)
Mariusz, [86.42.***.***] dodano: 13.08.2017, 01:48 #12
Master of Puppets lepszy
kadakrystian dodano: 13.08.2017, 11:00 #13
Nie ma wątpliwości, że dzięki temu albumowi zostali najsłynniejszym zespołem metalowym na świecie. Każdy słyszał to METALLICE nawet nie słuchając takiej muzyki. No i trafili w idealny moment: brak internetu, MTV w szczytowej formie no i faktycznie złote czasy dobrej muzyki przełom lat 80/90.
Miroslav Zielinsky dodano: 13.08.2017, 20:29 #14
tak na prawdę to nie czarny album zrobił z Metalliki gwiazdę a tzw single w tym przypadku ballady zwłaszcza matters. ludzie znali tylko ballady z radia. do tego stopnia że moja koleżanka nie mogła uwierzyć że to Metallika jak jej puściłem cały czarny album a już prawie zawału dostała jak jej puściłem master of puppets i od tego momentu czuła się przez Metallikę oszukana. ale nie ma się co dziwić - świat rocka to płyty a świat popu, tzw. mainstreamu to single. przecież to co leci w radio to po prostu piosenki, kto z tych ludzi co tego słuchają myśli aby sięgnąć po płytę, po prostu fajna piosenka i tyle. tak ic metallikę wyciągnęło nothing else matters a to najgorsza piosenka Metalliki Edytowano 1 raz. Ostatnio: 13.08.2017, 20:30
Radek76 [188.146.***.***] dodano: 14.08.2017, 00:14 #15
Jakże wielu z Nas zaczynało przygodę z cięższą muzą pod wpływem tego krążka...Żadne słowa krytyki nie umniejszą wielkości tej płyty i jej twórców.Wiele lat minęło a wciąż się dobrze sprzedaje...
dragstrip dodano: 14.08.2017, 09:51 #16
Naprawdę już nie macie o czym pisać ?
26-ta okrągła rocznica ???
Może jeszcze miesięcznice będziecie obchodzić ?
rubert23 [83.26.***.***] dodano: 14.08.2017, 11:31 #17
a ja zaczynałem od Iron Maiden i The Number of the Beast,płyta o wiele bardziej znacząca w muzyce heavy metalowej jak i sam zespół,niż jakiś popowy zespolik pompowany przez głupie media, odpalany obok rihanny i innych tworów,to ma być Metal? to jest pop,bardziej metalowy to jest już zespół Lordi,przynajmniej mi przy britney go nie puszczą w radyjku dla pokemonów,nie rozumiem tej fascynacji metalliką i fenomenu tego tworu. UP THE IRONS !!!!!
Pavloss [83.10.***.***] dodano: 08.09.2017, 13:34 #18
Trochę nierzetelnie.Najlepiej sprzedającym się wydawnictwem metalowym wszech czasów jest Back in Black AC/DC - 49 mln
Executioner dodano: 18.08.2019, 21:10 #19
Moim zdaniem słaby krążek mający z metalem tyle wspólnego, co ja z plemionami pasa równikowego. Kompozycje zbyt radiowe, bardzo mało w tym mocy - zbyt to wszystko wygładzone i ugrzecznione. Metallica nigdy nie była moim faworytem, nie jestem fanem thrashu, może dlatego moje zdanie o tej, za przeproszeniem, trupie cyrkowej może się wydawać zbyt kategoryczne. Nawet w tym nieszczęsnym thrashu jest tyle innych ekip, które biją Lar$a i Jaymza na łeb. W moim odczuciu Metallica zawsze jakoś odstawała poziomem (nawet u zarania i w okolicach pierwszych dużych płyt z ich złotej ery) od wszystkiego, co działo się w całych ejtisach/wczesnych najntisach w thrash metalu, nie mówiąc już o black/death/crust/grind. Mieli przepiękne inspiracje, nie powiem, ale u mnie osobiście nie przekuło się to wszystko w kult, kóremu oddawałbym cześć (w odróżnieniu od innych załóg z epoki, które autentycznie mnie porwały i nie puszczają do dzisiaj). Co do 'Talliki - zawsze była jakaś rezerwa z mojej strony, nie siada mi ten zespół kompletnie, jestem w stanie wysłuchać może z pięciu pojedyńczych numerów. Byli, są i będą lepsi od nich w moim odczuciu.
fan [188.147.***.***] dodano: 20.08.2019, 10:39 #20
to była ostatnia płyta mety na którą czekałem i niestety po przesłuchaniu jej kilka razy byłem mocno zawiedziony.nie było pałera
metal69 [93.105.***.***] dodano: 11.11.2019, 20:19 #21
Meta gdy przyjechała do Polski w 87r do Spodka, to wtedy były Ich jedne z największych koncertów, bo wcześniej w Stanach grali w małych klubach. Mety słucham od jedynki Killemall, miałem wtedy 14 lat i tak szczerze, to najlepsze płyty nagrali z Burtonem, który byl dla Nich Wielkim Guru,jeszcze AJFA była ok, choć to był już schyłek, a black album u starych fanów to byla po prostu zdrada i ta płyta była tak odbierana, Meta sprzedała się, to było już komercyjne granie, jeden numer broni się do dziś tylko Enter Sandman.Sami muzycy mieli w sumie najmniejszy wpływ na czarny album, polecam dobrą biografię Enter Night, tam jest to wyświetlone jak to faktycznie wtedy było z tym albumem.
Komentarze (21 opinii) Skomentuj
Zobacz także
Newsy 65V  
© 2013-2019 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group