terazmuzyka.pl

O sile Black Sabbath stanowi od zawsze Tony Iommi. To on formował kolejne składy i był odpowiedzialny za brzmienie zespołu. Wybraliśmy kilka utworów, które powstały bez udziału Ozzy’ego Osbourne’a.

Black Sabbath w czasie swojej długiej i burzliwej kariery miał kilka inkarnacji. O wszystkim decydował niekwestionowany lider, Tony Iommi. Gdy Ozzy Osbourne rozstał się z zespołem, gitarzysta szukał innych rozwiązań – najbardziej znanym zastępcą jest bez wątpienia Ronnie James Dio, ale nie można zapominać, że w Black Sabbath śpiewali również Ian GillanGlenn HughesDavid Donato Tony Martin.

Bez udziału Ozzy’ego powstało kilka lepszych lub gorszych płyt, a co za tym idzie – nagrano wiele świetnych kompozycji. Postanowiliśmy przyjrzeć się nieco twórczości Black Sabbath Dio, GillanemHughesem i Martinem (Donato nagrał z zespołem tylko demo w 1985 roku) i wybraliśmy dziesięć naszym zdaniem najlepszych kompozycji. Kolejność chronologiczna.

  • „Heaven and Hell” („Heaven and Hell”, Ronnie James Dio, 1979)

  • „Neon Knights” („Heaven and Hell”, Ronnie James Dio, 1979)


REKLAMA

Wszystko, co powinieneś wiedzieć o legendarnym Black Sabbath i solowych dokonaniach Ozzy'ego Osbourne'a w jednym miejscu! Prezentujemy ekskluzywne, trzecie już w naszym dorobku „Wydanie Specjalne”, które przygotowała redakcja „Teraz Rocka”, a które w całości poświęciliśmy jednemu z najważniejszych rockowych zespołów świata – legendarnemu Black Sabbath, a także jego wokaliście – Ozzy'emu Osbourne'owi.

[ZAMÓW TERAZ!]


  • „Die Young” („Heaven and Hell”, Ronnie James Dio, 1979)

  • „Falling Off the Edge of the World” („Mob Rules, Ronnie James Dio, 1981)

  • „Country Girl” („Mob Rules, Ronnie James Dio, 1981)

  • „Zero the Hero” („Born Again”, Ian Gillan, 1983)

  • „Seventh Star” („Seventh Star”, Glenn Hughes, 1985)

  • „Headless Cross” (album „Headless Cross”, Tony Martin, 1989)

  • „When Death Calls” (album „Headless Cross”, Tony Martin, 1989)

  • “I Witness” („Cross Purposes”, Tony Martin, 1994)

Jakie są Wasze ulubione utwory Black Sabbath nagrane bez Ozzy'ego Osbourne'a? Zapraszamy do komentarzy!

Sonda - wypowiedz się!

Który album Black Sabbath nagrany bez Ozzy'ego jest Twoim zdaniem najlepszy?

Heaven and Hell
60% (341 głosów)
Mob Rules
9% (52 głosy)
Born Again
7% (40 głosów)
Seventh Star
1% (11 głosów)
The Eternal Idol
1% (9 głosów)
Headless Cross
9% (51 głosów)
Tyr
2% (13 głosów)
Dehumanizer
5% (30 głosów)
Cross Purposes
1% (10 głosów)
Forbidden
0% (5 głosów)
Komentarze (11)
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
qwerty [103.16.***.***] dodano: 20.05.2020, 15:50 #1
Reklama wydania o BS w samym środku rankingu, nie można było jej umieścić na dole lub na początku? :D
I [91.205.***.***] dodano: 20.05.2020, 17:19 #2
To duża sztuka Szanowna Redakcjo, drugi raz z rzędu udało się nie zauważyć jednego z największych dokonań Black Sabbath. To taki ,,Iron Man,, , tylko bez Ozziego, numer jeden na ,,Mob Rules,, . ,,Falling Of the Edge... ,, , pewnie że dobry, ale na pewno nie lepszy. Tytuł nie ,,przypasił,, , bo niepoprawny politycznie ?
Mietek [82.160.***.***] dodano: 20.05.2020, 21:37 #3
Kolejność przypadkowa 1.Die young 2. Heaven & hell 3. The sign of the southern cross 4. Neon knights 5. Children of the sea 6. Falling off the edge of the world 7. Seventh star 8. Zero the hero 9.Lonely is the Word 10.Computer god
Doommetal [205.201.***.***] dodano: 20.05.2020, 22:22 #4
Sabbath Stones, Black Moon, over The over,
Czarnogłów [185.46.***.***] dodano: 21.05.2020, 02:08 #5
Nic z "ᛏᛉᚱ" na tej liście? Przecież oprócz małego zgrzytu jest to album kompletny. No, można było chociaż wrzucić mini-suitę "The Battle of Tyr/Odin's Court/Valhalla". A tak całościowo w kwestii płyt bez Ozzy'ego, to głos na "Born Again". Od lat jestem zakochany w tej purpurowej odsłonie Sabbathu.
Executioner dodano: 21.05.2020, 11:14 #6
Waham się między Mob Rules, Born Again, Headless Cross i Tyr. W ogóle Sabsi od jakiegoś czasu mogliby wydać porządną kompilację '83-'95 pomijając z tego okresu dobrze znaną twórczość z RJD. Albo niech Tony dogada się z drugą wytwórnią i kontynuuje reedycje, bo zatrzymali się na The Eternal Idol, a szkoda.
Pokaż odpowiedzi (1)
ziba chudy [91.145.***.***] dodano: 21.05.2020, 23:26 #8
Po,,Never say die'' byłem pewien, że ..BS'' jest już skończony.A tu wielka niespodzianka.,,Heaven and hell'' to był miód na moje uszy.Płyta doskonała.Bez słabych punktów, a utwór tytułowy to jest majstersztyk.Nawet dziś ,kiedy go słucham, to przechodzą mi ciarki po ciele.
Diz [89.71.***.***] dodano: 22.05.2020, 12:18 #9
Co ciekawe taki Ozzy pożarł ich wszystkich na śniadanie w latach 80, niezależnie czy brali Dio czy Gillana by ratowali upadającą karierę Iommiego. Każdy jeden album Ozzyego z tamtego okresu miażdży dowolną płytę Sabbath. Nawet z Ozzym, Ozzy zmiażdżył samego siebie Mrugnięcie
Bon [5.184.***.***] dodano: 22.05.2020, 16:36 #10
Totalnie nie rozumiem braku kawałków z Dehumanizer. To jest najlepszy album BS!!!
Vampirro dodano: 23.05.2020, 09:21 #11
Ogólnie rzecz ujmując, uważam "Heaven and Hell" za numer dwa w całej dyskografii Sabbsów - zaraz po "Sabbath Bloody Sabbath". I jasne, że z Ozzym to klasyczne granie, ale jak dla mnie to oni cały czas trzymali poziom. O ile nie jestem wielkim zwolennikiem "Born Again", a i "Mob Rules" w porównaniu do poprzednika wypada słabo, o tyle mogę śmiało powiedzieć, że bez i później Iommi i spółka nagrywali świetne płyty. Nie potrafię wskazać dziesięciu kawałków z tego okresu, bo przecież na samym tylko Cross Purposes jest "I Witness", "Cross of Thorns" i "Cardinal Sin".
A wyżej koledzy wspomnieli o chrapce na reedycję Headless Cross, to od siebie dorzucę, że w bonusach powinien być koncert z Moskwy.
Komentarze (11 opinii) Skomentuj
Zobacz także
0

Kina otworzą się 6 czerwca? Niestety nie wszystkie

rf | fot. Zygmunt Put | 3 czerwca 2020
Newsy 1941V  
© 2013-2020 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group