terazmuzyka.pl

Jeden z najlepszych wokalistów w świecie - szeroko rozumianego - rocka kończy dzisiaj 60 lat. Bruce Dickinson to jednak nie tylko charyzmatyczny frontman, ale człowiek-orkiestra, który działa na wielu innych, również pozamuzycznych, polach.

Autor słynnego okrzyku „Scream for me…”, po którym padają nazwy miast lub państw, gdzie wokalista akurat się znajduje, kończy dziś sześćdziesiąt lat. Bruce Dickinson przyszedł na świat 7 sierpnia 1958 roku w Worksop, małym górniczym miasteczku, w Wielkiej Brytanii. Od ponad trzech dekad czaruje fanów na całym świecie swoim niezwykłym głosem. Ponadto udowadnia, że można mieć w życiu wiele pasji i na wszystko znaleźć czas.Gra koncerty, nagrywa płyty, pilotuje samoloty pasażerskie, warzy piwo, pisze książki i... zaraża wszystkich pozytywną energią.

Steve Harris jest pewien, że powstanie kolejny album Iron Maiden

Z tej okazji postanowiliśmy wybrać 10 utworów (uwzględniliśmy tylko karierę solową oraz utwory Iron Maiden, których autorem był Dickinson), które - naszym zdaniem - każdy fan wokalisty powinien dzisiaj posłuchać, oczywiście jak najgłośniej, świętując okrągłe urodziny swojego idola. 

„Revelations” 

W „Revelations” pełnię swoich możliwości mógł bez problemu zademonstrować - autor całości - Dickinson. Na żywo ten utwór sprawdza się znakomicie i wypada jeszcze lepiej niż w wersji studyjnej. Można było się o tym przekonać podczas dwóch niedawnych koncertów grupy w Krakowie. Pod względem tekstowym, kompozycja z „Piece of Mind”, ma podwójne znacznie – odnosi się do „Apokalipsy św. Jana”, ale także do dzieł Aleistera Crowleya. Na początku natomiast dodany został fragment hymnu autorstwa Gilberta Keitha Chestertona.


„Powerslave”

Opublikowana w 1984 roku płyta „Powerslave” uważana jest za jedną z najlepszych w dorobku Iron Maiden. Na taką opinię składa się wiele powodów, ale bez wątpienia jednym z nich jest tytułowy utwór – chwytliwe riffy i świetny tekst sprawiają, że pojawia się on na składankach największych przebojów zespołu. A za ten utwór odpowiedzialny jest właśnie Bruce Dickinson, który – trzeba przyznać to absolutnie szczerze – wykonał kawał dobrej roboty. Kto wie, może najlepszej w swoim kompozytorskim życiu?


„Tattooed Millionaire”

Solowy debiut Dickinsona był szokiem dla wielu jego fanów, którzy oczekiwali ostrego heavymetalowego wydawnictwa. Tymczasem wokalista Iron Maiden potrzebował twórczej odskoczni od mocnego grania i przygotował album znacznie łagodniejszy, momentami nawet popowy. Najbardziej znaną kompozycją jest tytułowe „Tattooed Millionaire” – utwór z chwytliwą melodią i charakterystycznym dla Dickinsona tekstem, jednak nieco łagodniejszy niż to, do czego wokalista nas przyzwyczaił. Nawet po latach (płytę wydano w 1990 roku) słucha się tego bardzo przyjemnie. Dickinson w takiej odsłonie również jest niezwykle ciekawy!


„Bring Your Daughter... To The Slaughter”

Przebojowa kompozycja, która ostatecznie znalazła się na albumie „No Prayer For The Dying”, pierwotnie została nagrana przez wokalistę z myślą o ścieżce dźwiękowej do filmu „Koszmar z ulicy Wiązów 5: Dziecko snów”, jednak Steve Harris nalegał, aby znalazła się ona w repertuarze IM. Co ciekawe – „Bring Your Daughter… To The Slaughter” to jedyny utwór zespołu, który dotarł na szczyt listy w Wielkiej Brytanii.


„Tears of the Dragon”

Śmiało można napisać, że to najpopularniejszy utwór w solowym dorobku Bruce’a Dickinsona. Epicka ballada, która – za każdym razem – wywołuje ciarki pochodzi z drugiego krążka „Balls to Picasso”. Odpowiednio narastająca, od delikatnego wstępu aż do metalowego przyspieszenia, w której pojawia się także wstawka w rytmie… reggae. Serwis „AllMusic” określił „Tears of the Dragon” mianem „niesamowitego” utworu. Głosy sprzeciwu w tym momencie się raczej nie pojawią.


„Space Race”

Nauka i technologia były motywem przewodnim albumu „Skunkworks”, który Bruce Dickinson opublikował w 1996 roku. Tym razem artysta, który początkowo chciał wydać płytę pod szyldem zespołu Skunkworks, ale nie zgodził się na to wydawca, pokusił się o przygotowanie albumu z naleciałościami alternatywnego rocka i grunge’u. Wyszło zaskakująco, a wokalista ponownie udowodnił, że nie chce ograniczać się do jednego gatunku i cały czas poszukuje. Utwór „Space Race”, chyba najlepszy z płyty, to doskonałe podsumowanie tego etapu w twórczości frontmana Iron Maiden.


„Darkside of Aquarius”

W 1997 roku solowa twórczość Dickinsona wróciła na heavymetalowe tory. Współpraca z Royem Z okazała się dobrym pomysłem, ponieważ „Accident of Birth” jest jednym z najlepszych solowych wydawnictw wokalisty. Pewnie po części dlatego, że znów mogliśmy usłyszeć go w charakterystycznych, szybkich, gitarowych utworach. Wśród nich zdecydowanie wyróżnia się świetny „Darkside of Aquarius” – brzmi trochę jak Iron Maiden, ale czy to źle? Kawał dobrego metalowego grania z charakterystyczną barwą głosu Dickinsona. Świetna rzecz!


„Jerusalem”

Dickinson i Roy Z znów spotkali się w studiu nagraniowym, a efektem tego był opublikowany w 1998 roku album „The Chemical Wedding”. Wydawnictwo metalowe, ale jakże różne od poprzedniego. Wokalista czerpał bowiem garściami z twórczości Williama Blake’a. Powstała płyta nieszablonowa, niespotykana, ale głęboka i pełna twórczego artyzmu. My wyróżniliśmy utwór „Jerusalem”, ale tak naprawdę powinniśmy umieścić tutaj cały album, ponieważ jest to perełka w solowej twórczości Dickinsona.


„Kill Devil Hill”

Kiedy Dickinson powrócił do Iron Maiden, jego solowa kariera zeszła na drugi plan. Od tamtej pory wokalista wydał tylko jeden album, ale za to jaki! „Tyranny of Souls”, który ukazał się na rynku w 2005 roku, zebrał bardzo pochlebne recenzje i nikogo to nie mogło zdziwić. Metal podany w nowoczesnym, przepysznym wydaniu cieszył każdego słuchacza cięższych brzmień. Ozdobą płyty jest chociażby mroczny „Kill Devil Hill”.


„If Eternity Should Fail”

Wszyscy fani wokalisty czekają – rzecz jasna – z niecierpliwością na siódmy solowy album. W jednym z wywiadów Dickinson zapewniał, że całość, oparta na koncepcie, jest „w połowie napisana”. Jeśli płyta zostanie nagrana, to bardzo prawdopodobne, że znajdzie się na niej m.in. „If Eternity Should Fail”, kolejny utwór „zarekwirowany” przez Iron Maiden. Trafił on na ostatnią płytę grupy „The Book of Souls” (2015). Trzeba przyznać, że to jeden z najlepszych otwieraczy w historii Żelaznej Dziewicy. 

Komentarze (3)
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
Ulver [89.64.***.***] dodano: 07.08.2018, 10:02 #1
100 lat BRUCE!
Aga [37.47.***.***] dodano: 07.08.2018, 10:31 #2
Tears of the clown jest już...
Sto lat!!!
kadakrystian dodano: 07.08.2018, 17:24 #3
Sto lat i dużo zdrowia Panie Dickinson!
Ja bym jeszcze dodał kawałek MAN OF SORROWS
Zobacz także
Newsy 388V  
0

Łąki Łan publikuje teledysk i zapowiada nową płytę [WIDEO]

rf | fot. Adam Kliczek | 24 sierpnia 2019
Koncerty 6038V  
4

Metallica specjalnym filmem podziękowała za koncert w Warszawie [WIDEO]

mg | fot. Bartek Koziczyński | 23 sierpnia 2019
Koncerty 1232V  
© 2013-2019 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group