terazmuzyka.pl
Recenzje 5610V  
Michał Kirmuć | 18 października 2017

Coma przygotowała nowy studyjny album, któremu przyjrzał się redaktor naszego miesięcznika, Michał Kirmuć. 

Po tak ambitnej płycie jak 2005 YU55 można było przypuszczać, że Coma postanowi odreagować, tak jak po Hipertrofii odreagowała Comą. Tę tezę wydawał się już potwierdzać zapowiadający album utwór Lajki, z prostym nośnym riffem, wyrazistym refrenem i trochę dziwną, vintage’ową produkcją. A do tego tekstem, który zamiast uderzać w poetyckie tony, zawiera frazy w rodzaju: Oddawaj wszystkie moje lajki/ Oddawaj wszystkie komentarze. I choć tytuł Metal Ballads Vol. 1 okazał się „podpuchą”, to bez wątpienia jest to materiał zdecydowanie łatwiej przyswajalny niż poprzedni. I trzeba od razu dodać: bardzo udany, ze zgrabnie przygotowanym, ciekawie brzmiącym repertuarem.

Wspomniany oldscholowy brzmieniowy brud jest tu pewnym elementem spójnym. Coraz trudniej doszukiwać się odniesień do grunge’u czy nu metalu, który kiedyś uformował ich brzmienie. Słuchając melodyjnego Uspokój się można odnieść wrażenie, że dzisiaj bliższe im są zespoły retrorockowego nurtu. Brudny, niosący riff gitarowo-klawiszowy i rytmiczna zawierucha sprawiają, że Widzę do tyłu można by zaproponować Jackowi White’owi czy Royal Blood. Te brzmienia organów Hammonda, co i rusz pojawiające się „górki” w głosie Roguckiego, to z kolei swoisty ukłon w stronę klasycznych brzmień hardrockowych lat 70. Bywa, że dochodzą brzmienia akustyczne, ale jest to bazą do bardziej „kosmicznych”, psychodelicznych dźwiękowych podróży w takim niby-starym stylu (Za słaby). Jak atakują, to też bezkompromisowo. Odwołanie to nowofalowy cyber punk z syntezatorowym tematem, jakby z lat 80. Wpływ nowofalowych lat 80. można dostrzec w Cukiernikach. Z kolei temat basowy, stanowiący bazę Snajpera, może nawet trochę kojarzyć z Psycho Killer Talking Heads. Balans pomiędzy rockowym brudem, a syntezatorowo- -organową przestrzenią idealnie został wyważony w Odniebieniu, mocnym, ale przy tym niezwykle klimatycznym numerze, ozdobionym świetnym, oldschoolowo brzmiącym riffem gitary.

Co jeszcze zwraca uwagę na Metal Ballads Vol. 1? W niektórych tekstach Roguckiego można się doszukać swoistego komentarza do obecnej polskiej rzeczywistości (Odwołane, Cukiernicy, Snajper). Poza tym... Dwa najdłuższe utwory na płycie trwają po pięć i pół minuty. Jest więc krótko i treściwie, inaczej... i w stylu Comy. I bardzo dobrze. 

Komentarze - bądź pierwszy!
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
Zobacz także
  • Metal Ballads Vol. 1
  • Coma
© 2013-2019 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group