terazmuzyka.pl
Wywiady 2025V  
Michał Kirmuć | fot. Michał Kirmuć | 4 lipca 2017

8 lipca Jean Michel Jarre wystąpi w Ergo Arenie w Gdańsku w ramach trasy Electronica World Tour. Dzień później będzie go można zobaczyć w Tauron Arenie w Krakowie. Dokładnie czterdzieści lat od ukazania się przełomowej płyty Oxygene, o nadchodzących koncertach i ekscytujących planach na przyszłości opowiedział nam osobiście w specjalnej rozmowie dla Terazrock.pl. 

Wracasz do nas po raz drugi podczas trasy promującej projekt Electronica. Wiem jednak, że te nadchodzące koncerty w Gdańsku i Krakowie będą nieco inne od tych, które widzieliśmy w zeszłym roku w Łodzi i Krakowie...

Cały pomysł na ten projekt jest taki, że to jest swoiście modularne przedsięwzięcie. Mogę go wystawiać w różnych formach, w różnych miejscach. Zarówno jeśli chodzi o koncerty halowe, jak i wielkie widowiska na otwartym powietrzu. I za każdym razem zmieniam różne rzeczy. Jeden z moich przyjaciół poleciał na koncert do Los Angeles i uznał, że to jest zupełnie inny koncert od tego, który widział w zeszłym roku. Ponieważ zmieniłem trochę listę utworów, a także zmieniłem pewne wizualizacje. Choć oczywiście to będzie kolejna odsłona trasy Electronica, z prezentacjami 3D i laserami. Teraz ten koncert bardziej przypomina to, o czym myślałem na samym początku.

Projekt Electronica jest bardzo złożony, zaangażowanych w niego było wiele gości. Trudno było przenieść to na scenę?

Właściwie to nie, bo od samego początku jak zacząłem myśleć o koncertach, nie miałem nadzieli na to, że ci wszyscy moi współpracownicy wyjdą ze mną na scenę. Oni mają swoje własne życie, swoje własne projekty, własne trasy, więc zdecydowałem, że na scenie będzie tylko nasza trójka i pięćdziesiąt różnych instrumentów. Zaprosiłem wspaniałych multiinstrumentalistów. Wybrałem te utwory, które mogę wykonywać sam, czasami z głosami z podkładu czy odtwarzanym przy pomocy wokodera. Oprócz piosenek z płyt Electronica, zdecydowałem się przedstawić w nowym opracowaniu także kilka piosenek z mojej przeszłości, a także, od zeszłego roku, wprowadziłem do repertuaru premierowe kompozycje, specjalnie skomponowane na ten koncert. Te rzeczy z przeszłości, z płyty Zoolook i innych też oczywiście brzmią nieco inaczej.

Ten nowy materiał ma szansę na ukazanie się w jakiejś formie?

Sam tego jeszcze nie wiem. Podoba mi się pomysł komponowania utworów specjalnie z myślą o występie na żywo. Może pokażą się na płycie koncertowej, którą kiedyś tam się ukaże, ale na razie nie mam jeszcze takich planów.

Oczywiście widziałem zeszłoroczne koncerty i muszę powiedzieć, że największą niespodzianką dla mnie był moment, gdy sięgnąłeś po gitarę! Wiem, że na początku kariery grałeś na tym instrumencie, jednak od dekad nie widziałem cię z gitarą...

To się stało dosyć przypadkowo, bo w ogóle nie miałem takich planów. Stworzyłem ten utwór z Gesaffelsteinem (Conquistador – przyp, mk) i od samego początku słyszałem w głowie taką właśnie heavymetalową gitarę. Coś spod znaku Nine Inch Nails. Gesaffelstein miał bardziej minimalistyczne podejście, więc zachowaliśmy taką minimalistyczną wersję na płytę, ale na scenie chciałem przywrócić mój oryginalny pomysł, który polegał na połączeniu brudnego, metalowego gitarowego grania z elektronicznymi sekwencjami.

Kiedy rozmawialiśmy kilka razy podczas ostatnich miesięcy, zastrzegałeś, że nie masz planów wydawania płyty Electronica 3. Co więc stanie się z pominiętymi kompozycjami, jak kolejnymi częściami utworu Travelator nagranego z Pete'm Townshendem czy utworem, który nagrałeś z Davidem Lynchem?

Wszystko chodzi o znalezienie odpowiedniego momentu i odpowiedniej okazji. Nie chce ich wydawać ot tak, tylko po to, aby je wydać. Mam plan je wydać, ale musi nadejść odpowiedni moment.

To są jedyne utwory pozostałe po projekcie Electronica?

Nie, takich niedokończonych pomysłów jest więcej. Chciałbym to wszystko dokończyć. Pracowałem m.in. z Adrianem Utley'e z Portishead czy Willem Gregorym z Goldfrapp. To wszystko jeszcze nie jest skończone, ale chcę to kiedyś wydać. Jeden z brytyjskich dziennikarzy powiedział mi, że stworzyłem coś, co jest niekończącym się albumem. Czemu nie? Cały czas pojawiają się jakieś okazje by z kimś pracować. Jak na przykład z Damonem Albarnem, przy okazji nowej płyty Gorillaz. Więc prawdopodobnie zrobię coś także z Damonem z myślą o moim projekcie. I jak się uzbiera takich rzeczy więcej, pewnie ukaże się kolejny album, ale na tę chwilę nie mam sprecyzowanych planów.

Strona

Komentarze - bądź pierwszy!
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
Zobacz także
Newsy 453V  
0

Nocny Kochanek ujawnia szczegóły nowej płyty

rf | fot. Albert Gula | 16 listopada 2018
© 2013-2018 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group