terazmuzyka.pl
Recenzje 2743V  
Jordan Babula | 15 lutego 2018

Redaktor naszego miesięcznika, Jordan Babula, przygotował recenzję płyty Lao Che zatytułowanej "Wiedza o społeczeństwie". 

Przyzwyczailiśmy się już, że każda kolejna płyta Lao Che jest artystycznym wydarze­niem przez wielkie W. Oczywiście trudno zakładać, że jakikolwiek artysta czy arty­styczny kolektyw będzie w stanie przez kilkanaście lat utrzymać tak samo wysoką formę. A jednak w przypadku zespołu Lao Che – który programowo na każdej płycie rzuca sobie wyzwanie całko­witego przemeblowania brzmieniowej formuły i stworzenia ważkiego konceptu tekstowego – prawdopodobieństwo co najmniej intrygującego artystycznego efektu jest zawsze wysokie. Wiedza o społeczeństwie zaś pokazuje, że jeśli kiedyś tę płocką formację ma dopaść kryzys... to jeszcze nie teraz.

Płytę, stylizowaną na taneczne lata 80., pomagał rejestrować Piotr „Emade” Waglewski. Ktoś, kto z jednej strony winduje polską scenę ambitnego hip hopu na poziom światowy, ale z drugiej lśni w ekscytujących rockowych projektach z bratem, Bartoszem „Fiszem” Waglewskim (Kim Nowak), i z ojcem, liderem Voo Voo, Wojciechem Waglewskim (album Matka, Syn, Bóg). Pod jego wpływem muzyka Lao Che, choć rzeczywiście intensywnie zrytmizowana, oparta na perkusyjnych loopach i archaicznych, syntezatorowych brzmieniach, prezentuje się w rockowy sposób brudno i surowo. Kapitan Polska to kapitalny, funk-disco-punkowy strzał w stylu Franz Ferdinand, Szkolnictwo nawiązuje do ulubionego house’owego zespołu wszystkich rockmanów – Daft Punk, Nie raj – do modnego dziś retroelectropopu uprawianego przez takie grupy jak Pvris czy Chvrches – a jednak z domieszką garażowego, gitarowo-synteza­torowego brudu, który przepięknie inkrustuje też United Colors Of Armagedon. Baśń tysiąca i jednej nocki w świetny sposób korzysta ze skal bliskowschodnich. Wokalnie „gadany” i zagrany na 6/8 Gott mit lizus to ukłon w kierunku hiphopowej przeszłości członków zespołu, dubowy Sen a’ la tren – w kierunku grupy Izrael. Jest więc różnorod­nie i ciekawie, a ponadto zaś – do czego Lao Che przyzwyczaja nas od płyty Gospel – przebojowo. Nie raj, słusznie wybrany na pierwszy singel, to po prostu piękna, subtelna piosenka, wspomniany już Kapitan Polska – taneczny hit pełną gębą, nowofa­lowy refren United Colors Of Armagedon z miejsca zapada w pamięć...

A co z ważkim konceptem tekstowym? Śpiewa­jący frontman Hubert „Spięty” Dobaczewski szcze­gółowo omawia go w udzielonym naszemu pismu wywiadzie: z perspektywy jednostki, członka narodu, wreszcie zaś – mieszkańca planety Ziemia, wokalista wyraża swój lęk o panujące między ludźmi i grupami relacje. W swoim własnym stylu, używając sformułowań, które dla niektórych mogą się okazać drażniące czy irytujące, parafrazując popularne i znane obecnie hasła odnoszące się do współczesnej polityki polskiej – ale nie tylko, także do światowej – wyraża swoje zaniepokojenie sytuacją, którą obserwuje w kraju, w Europie, na świecie. Kapitan Polska, który ma zasypać mię­dzyludzkie podziały w tym domu, co był wczoraj ludowy, a dziś kartonowo-gipsowy, może być przecież tak dla Tutsi, jak dla Hutu – bo podziały istniały zawsze i wszędzie. Także przecież między narodami – przysłowiowym Polakiem, Ruskiem i Niemcem, między którymi było miło, nim nazwali siebie – cudzoziemiec. O tym, że krytyka Spiętego dotyczy całej ludzkości, niech świadczy Gott mit lizus, w którym to krwiożerczy człowiek traci swą uprzywilejowaną pozycję u Boga na rzecz... lizusa-kosmity. Teksty są przy tym, jak zawsze w przypadku tego artysty, podszyte ogromną dawką ironii, inteligentnego żartu – Dobaczewski jak nikt inny potrafi bawić się słowem – co przeno­si słowa Lao Che z poziomu gazetowej publicystyki na zdecydowanie ciekawszy i bardziej ogólny poziom artystyczny, a to w prosty sposób pozwala lokować jego przekaz w szerszym, globalnym kontekście, społecznym i historycznym. Dobaczew­ski piętnuje odwieczny problem rasizmu (United Colors Of Armagedon), podnosi temat sumienia, które może mieć tylko indywidualna jednostka – a jako uczestnik tłumu je traci (Liczba mnoga), a czasem swój przekaz wyraża prostym i dobitnym Kto winny? Inny! (Baśń tysiąca i jednej nocki). Spięty o sprawach, które go niepokoją pisze w bar­dzo osobisty sposób (Nie raj to zresztą rozliczenie z własną, dalece niedoskonałą duchowo-cielesną ziemską postacią), zarazem literacko ambitny, po raz kolejny udowadniając, że rock to medium, które w artystyczny a zarazem ponadczasowy spo­sób potrafi odnosić się do problemów, z którymi czy to dziś, czy przez całą swoją historię, borykał się rodzaj ludzki. A że czasem zabrzmi to kontro­wersyjnie lub uszczypliwie – że naszych dusz nie uratuje nawet Chrystus Plus i mamy twardy orzeł do zgryzienia? Przecież rock – od swego zarania, czyli od „nieprzyzwoitego” ruchu biodrami Elvisa Presleya – oparty jest na kontrowersji i prowokacji.

Lao Che znowu górą!

Komentarze - bądź pierwszy!
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
Zobacz także
Newsy 838V  
2

Riverside opublikuje wyjątkowe wznowienie

mg | fot. Oskar Szramka | 20 września 2019
Newsy 1750V  
10

Tool ma materiał na nowy album

rf | fot. Travis Shinn | 19 września 2019
  • Wiedza o społeczeństwie
  • Lao Che
© 2013-2019 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group