terazmuzyka.pl
Recenzje 6163V  
Bartek Koziczyński | 27 czerwca 2017

Recenzja najnowszej i niewykluczone, że ostatniej płyty w dorobku amerykańskiego zespołu Linkin Park. 

Strach pisać o nowej płycie Linkin Park. Chester Ben­nington grozi, że dorwie każde­go, kto ośmieli się powiedzieć, że nowy muzyczny kierunek grupy to ruch marketingowy. Zezwala tylko na stwierdzenie, że piosenki się nie podobają, bo nie ma w nich metalu. Cóż, Chester – piosenki mogą się akurat podobać. Nawet bez metalu (nikt przecież nie narzekał na wpływy hip hopu czy ambitnej elektroniki, one wręcz stanowiły o wyjątkowo­ści grupy!). Problem w tym, że dostajemy je w opakowaniu najbardziej zużytych, denerwu­jących i tandetnych zabiegów aranżacyjnych stosowanych w muzyce pop. Bez śladu ro­cka, który na dotychczasowych płytach zawsze był jednak obecny.

Najbardziej irytujący jest efekt typu „Smerfne hity” – elektroniczna zmiana tonacji śpiewu na wysoki, kreskówko­wy. Coś takiego straszy na sa­mym początku płyty, w Nobody Can Save Me. W Battle Symp­hony wysokość tych dźwięków jest różna, tworząc koślawy motyw melodyczny. A w Sorry For Now brzmią, jakby się zacinał komputer. Perkusja sprowadza się do popukiwania sztucznego odpowiednika stopy i natarczywego szumu przeszkadzajek. Przestrzeń nie­ustannie wypełniają brzmienia klawiszowe, a jeśli gdzieś na dziesiątym planie pojawi się gitara, przybiera formę jakiegoś bulgotu. Melodie? Wpadają w ucho, ale nie porywają. Ot, papka dla komercyjnych rozgłośni, zresztą skompono­wana z udziałem zawodowych papkomacherów. Zespół, który stworzył jedną z najpiękniej­szych piosenek wszech czasów – In The End – nie potrzebuje takiej pomocy.

Najlepiej tu wypada utwór Talking To Myself, gdzie mimo discopolowych klawiszy sły­chać wyraźny motyw gitarowy, a wokalną słodycz na ułamek sekundy przełamuje odrobina dawnej ekspresji. Z drugiej stro­ny wyróżniłbym Good Goodbye jako rzecz zbliżoną do praw­dziwego hip hopu, z udziałem amerykańskiego rapera Pushy T i brytyjskiego grime’owca Stormzy’ego. Reszta to muzyka dla dzieci. Problem w tym, że dzieci dostają ją w wykonaniu swoich rówieśników – często lepszym, a na pewno bardziej autentycznym niż w wydaniu czterdziestolatków, którzy wcześniej grali co innego.

Linkin Park strzelił sobie w stopę. Pewnie zespół dostar­czy nam jeszcze kiedyś dobrej muzyki, ale na razie włożył do ręki argumenty wszystkim, któ­rzy nie traktowali go poważnie. [rok 2017]

Komentarze - bądź pierwszy!
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
Zobacz także
Newsy 218V  
2

Iggy Pop singlem zapowiedział nowy studyjny album [AUDIO]

mg | fot. Alex Const | 18 lipca 2019
Newsy 110V  
Newsy 941V  
13

Jack White wskazuje zespoły, które są nadzieją rocka

rf | fot. David James Swanson | 17 lipca 2019
  • One More Light
  • Linkin Park
© 2013-2019 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group