terazmuzyka.pl

Metallica odwiedza nasz kraj regularnie. Tak było w Warszawie w ramach czwartej polskiej odsłony festiwalu Sonisphere. Koncert odbył się w 2014 roku na Stadionie Narodowym.

Do sprzedaży trafiło niedawno przygotowane przez naszą Redakcję Wydanie Specjalne poświęcone Metallice. Znajdziecie w nim między innymi relacje ze wszystkich koncertów zespołu w Polsce.

Na 144 stronach znajdziesz między innymi:

  • Historie wszystkich albumów zespołu
  • Oko w oko z muzykami, czyli dwanaście szczerych wywiadów
  • Za kulisami polskich koncertów: wódka w Katowicach i Dżem w Krakowie
  • I wiele, wiele więcej!

Pismo dostępne jest w kioskach, a także w naszym sklepie w cenie 19,99 PLN.


BRUNATNY NIEDŹWIEDŹ KODIACKI

W ciągu ostatnich tygodni szczególnie komentowane było zaproszenie zespołu do udziału w brytyjskim Glastonbury. U nas wywołuje to wzruszenie ramionami, ale spróbujmy się wczuć w emocje: to jakby Metallikę zaproszono na Open’er. Skrytykowali ten wybór m.in. chłopcy z grupy Mogwai, których występ zaplanowano w tym samym czasie na mniejszej scenie. Sytuacja przypomina co prawda stary dowcip o tym, jak zaatakował słonia oddział mrówek (ten je strząsnął, ale jedna została na szyi, dowódca krzyczy więc do niej: Duś go, Heniek!), internet sprawił jednak, że urosła do rozmiarów sprawy narodowej. Metallica zareagowała z humorem – umieściła Mogwaiowe mądrości na swój temat (they’re shite) na okolicznościowych koszulkach, ustosunkowała się też medialnie. Lars Ulrich: Mamy dośćgrubą skórę, przymykamy na takie rzeczy oko. Jeśli oczywiście ma coś do powiedzenia Mick Jagger, Alex Turner czy bardzo mili faceci z Kasabian, których uwielbiam, to w porządku. Gdy jednak odzywa się koleś z jakiegoś zespołu to... Hm? Kim pan jest? W tym momencie staje się to trochę absurdalne.

Metallica w Polsce. Szczegóły koncertu – data, bilety, support

Poważniejszą sprawą była internetowa kampania mająca na celu wykopanie zespołu z festiwalu z powodu myśliwskiej pasji Jamesa Hetfielda. Poszło o to, że wokalista wziął udział jako narrator w programie The Hunt realizowanym dla History Channel. Na południowym krańcu Alaski znajduje się odległa wyspa, tak surowa i zdradziecka, że zwierzę, które tam króluje, musi być równie niebezpieczne... Największy drapieżnik lądowy planety, brunatny niedźwiedź kodiacki – nawija James niczym zawodowy lektor. Od ośmiu tysięcy lat ludzie, którzy na niego polowali, wiedzą jedną rzecz: na wyspie Kodiak czasami niedźwiedź wygrywa.

Chcąc dać krytykom odpór, muzycy przygotowali specjalny film (reżyseria: Julien Temple), wykpiwający angielską tradycję polowania na lisy. I wzięli sobie chyba do serca narrację Jamesa: przebrani za niedźwiedzie odstrzeliwują myśliwych... James: Cała ta sprawa z obrońcami praw zwierząt? Poważnie? Absurd. Sprzedają na Glastonbury pieprzone hamburgery, tak? Powiedzcie tym ludziom, że zaglądają pod, kurwa, zły kamień. Dodajmy, że na Wyspach grupa była równolegle gwiazdą trzeciego dnia festiwalu Sonisphere, który odbywał się w Knebworth.

2 ZET PLUS VAT

W Warszawie musiał nam wystarczyć jeden dzień imprezy. Po raz pierwszy jednak festiwal zorganizowano w bardziej cywilizowanym miejscu niż bemowskie lotnisko – na Stadionie Narodowym. Wejście na scenę Metalliki nastąpiło po najdłuższej przerwie w stosunku do poprzednich kapel. Po pierwsze, trzeba było przygotować największą tego wieczoru scenę. Po drugie, zespół czekał na zapadnięcie zmroku – mimo zasłoniętego dachu światło dzienne psuje jednak klimat.

Zaczęło się od filmu. Reklamowego. Grupa przyjechała w ramach trasy By Request, pozwalającej fanom uczestniczyć w wyborze utworów na setlistę. Najpierw odbywało się głosowanie w internecie: osoby, które kupiły bilet online, dostawały kod uprawniający do wytypowania ulubionych utworów grupy. Po ukształtowaniu się finałowej szesnastki, już na stadionie, trzy kawałki poniżej kreski uczestniczyły w dodatkowym głosowaniu, sms-owym. Wszystko zostało elegancko przetłumaczone, bieżące wyniki wyświetlano na telebimach, no i ta reklamówka... Niby parodia teleaudio – muzycy zachęcali do wysyłania głosów ze sztucznymi uśmiechami – ale 2 zet plus VAT za sms-a wpadało.

O dodatkowych utworach za chwilę. W tym miejscu trzeba powiedzieć, że w głównym secie zamówiliśmy żelazną klasykę. Podobnie jak w innych krajach. To zdumiewające, bo na początku myśleliśmy, że fani wybiorą różne dziwne rzeczy i odpuszczą wszystkie kawałki ,które były grane od zawsze – dziwił się Kirk Hammett. Gdy jednak zaczęły spływać rezultaty, okazało się, że ludzie głosują na utwory, które już graliśmy. Na czele były piosenki w rodzaju „Nothing Else Matters”, „Enter Sandman”, „Sad But True” czy „Creeping Death”... I w wielu różnych miejscach wyglądało to podobnie, co było dla nas interesujące. Przebiły się może trzy czy cztery kawałki, których zwykle nie wykonujemy. Mieliśmy nadzieję, że dostaniemy ich do zagrania więcej, ale tak się nie stało.

RODZINA Z WARSZAWY

Lars Ulrich – bo on odpowiada za ostateczną kolejność repertuaru – mógł więc rozpisać początek warszawskiego koncertu dokładnie tak samo jak na Sonisphere w Szwajcarii i Wielkiej Brytanii czy występach w Czechach i Austrii. Po Ecstasy Of Gold Ennia Morricone (ze zmarłym pod koniec czerwca Elim Wallachem w odtworzonej na ekranach finałowej scenie z Dobrego, złego i brzydkiego) odpalili Battery. Lars Ulrich przywitał się, wspinając się na stołeczek, Are you alive? – zagaił podczas wyciszenia w środku numeru Hetfield, a Robert Trujillo jako pierwszy skorzystał z wybiegu okalającego snake pit. Można też było podziwiać ogromne telebimy, złożone jednak z osobnych, oddzielonych od siebie pasków. Rozumiem zabieg artystyczny, ale na dłuższą metę było to męczące i nieczytelne. Na szczęście już przy kolejnym utworze zaczęły się na nich pojawiać animacje, w tym przypadku krzyże. Znaczy Master Of Puppets grzmiał, który płynnie przeszedł w Welcome Home (Sanitarium). Warszawo, już jest dobrze, tak? – zagaił frontman. Jest miło i głośno. Metallikowa rodzina z Warszawy... To wasz zestaw, wasze zamówienie, dziś gramy wasze kawałki. Ten pochodzi z drugiej płyty... Ride The Lightning, a po nim popisowo-kosmiczna solówka Hammetta. Ustawiony na podwyższeniu statyw z akustyczną gitarą zwiastował balladę i rzeczywiście, przyszedł czas na Unforgiven. A po niej potwierdzenie sensu idei By Request – po raz pierwszy na tej trasie zabrzmiał The Memory Remains (zagrali go co prawda w Glastonbury, ale nie był to koncert poprzedzony głosowaniem). Polscy fani najwyraźniej uwielbiają chóralnie śpiewać partię Marianne Faithfull, a zespół ułatwiał biesiadę, stopniowo wyciszając akompaniament. W końcu jechaliśmy a cappella, a Hetfield dyrygował tłumem ze środka wybiegu. Doprawdy, pamiętny moment. Jesteście piękni, Warszawoooo!

Strona

Komentarze (3)
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
Jakubierza20 [5.184.***.***] dodano: 16.03.2017, 21:43 #1
Ciągle i w kółko o Metallice
Bubu 2012 [37.47.***.***] dodano: 20.08.2019, 10:47 #2
Jestem fanem tego zespołu ale ten portal strasznie nakręca spiralę przed koncertem A przy okazji cały czas o tym wydawnictwie niby rozszerzonym trochę zenada
kizdub dodano: 20.08.2019, 11:49 #3
Żenada już z informacjami o tym zespole.
Zamiast pisać co się aktualnie dzieje w muzyce rockowej, przybliżać ludziom nowe i ciekawe zespoły to lepiej po raz setny podać nic nie wnoszący do tematu odgrzewany kotlet.
Zobacz także
Newsy 168V  
0

Will Carroll (Death Angel) informuje o stanie swojego zdrowia

rf | fot. Stefan Bollmann | 3 kwietnia 2020
Newsy 143V  
2

Alestorm opublikowali teledysk zapowiadający nowy album [WIDEO]

mg | fot. Elliot Vernon | 2 kwietnia 2020
© 2013-2020 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group