terazmuzyka.pl
Recenzje 1356V  
Grzesiek Kszczotek | 30 maja 2017

Recenzja najnowszej płyty zespołu The Afghan Whigs, którą przygotował Grzesiek Kszczotek – redaktor naszego miesięcznika.

Poprzednia płyta The Afghan Whigs, wydana po 16 latach przerwy Do To The Beast, była naprawdę niezła. In Spades to płyta wielka.

Powrót do Sub Popu nieko­niecznie jest powodem. W końcu Greg Dulli i John Curley (bo tylko oni pozostali ze starego składu z lat 90.) zbyt długo nie zagrzali tam miejsca – pożegnali się świetnym Congregation w 1992 roku, by rok później wznieść się na jeszcze wyższy poziom genialnym Gentlemen. Ale dość wspomnień. Na In Spades wrócił dawny duch Afghanów. Siła tkwi (i tkwiła) w głosie Grega Dulliego. I niezwykle mrocznym klimacie. Poprzedzone jakby delikatnym intro (w postaci Birdland) Arabian Heights to najlepszy dowód. To, jak napędzają go bas i perkusja. Jak podtrzymują tempo gitary, których jest tu doprawdy mnóstwo. No i Dulli, wyrzucający z siebie z tą więcej niż odrobiną soulowego zaciągania kolejne linijki tekstu w rodzaju: Miłość to kłamstwo. Jak dziura w niebie. A potem umierasz...

A dalej jest tylko piękniej. Między innymi fortepian i sekcja dętych (Demon In Profile), niepowtarzalna odmiana patosu (Toy Automatic), gitarowo­-akustycznej delikatności z me­lotronem w tle (Oriole), ale też grunge’owego brudu (Copernicus). Sporo na tej płycie dźwięków skrzypiec. Rick Nelson dwoi się i troi. Bo gra też na al­tówce i wiolonczeli. W The Spell wychodzi mu to najlepiej: to, jak w niespełna cztery minuty, machając smyczkiem, podnosi napięcie o kilka pięter.

Greg Dulli? Nadal w świetnej formie. Wciąż daje radę z tą charakterystyczną chrypą. Umie urzec delikatną kantyleną (I Got Lost). Potrafi od czasu do czasu krzyknąć (Light As A Feather). Ale przede wszystkim urzec nastrojem podszytym soulem. Nie bez podstawy należy mu się tytuł najbardziej rockowego soulmana czy najbardziej sou­lowego rockmana na świecie. Posłuchajcie zamykającego al­bum Into The Floor. Nie dość, że jak zwykle u The Afghan Whigs cudne, poruszające zakończenie, to jeszcze cała prawda o niesa­mowitym wokalnym talencie szefa zespołu. Piękna płyta. [rok 2017]

Komentarze (1)
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
Łukasz [31.0.***.***] dodano: 27.06.2018, 00:01 #1
Dzięki. Po prawie 25 latach znów ich odkryłem dzięki Wam. Są w lepszej formie niż wtedy!
Zobacz także
  • In Spades
  • The Afghan Whigs
© 2013-2019 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group