Nasze „Wydanie Specjalne” w całości poświęcone rockowi progresywnemu wciąż jest dostępne w naszym internetowym sklepie.
„Wydanie Specjalne: 100 PŁYT WSZECH CZASÓW – PROG ROCK” to subiektywne, przygotowane przez redakcję „Teraz Rocka” zestawienie najważniejszych albumów w historii szeroko rozumianego rocka progresywnego.
Płyty ponadczasowe, płyty kultowe, płyty które odniosły gigantyczny sukces komercyjny, a także takie docenione tylko przez progrockową niszę. To wszystko wydane na świetnej jakości papierze i w doskonałej oprawie graficznej, na 148 stronach.
„100 PŁYT WSZECH CZASÓW – PROG ROCK” – KUP TERAZ!
Poniżej zestawienie z miejscami 70-61.
70: GALAHAD Beyond The Realms Of Euphoria (2012)
Album zachwyca do dziś. Jak na prawdziwie progresywną muzykę przystało, nie ma tu trzymania się wypracowanych dawniej rozwiązań. Ba, pojawia się utwór o tytule niczym manifest: All In The Name Of Progress, z dużą dawką elektroniki, miejscami wręcz metalową ekspresją, z Nicholsonem zadziornie rzucającym wersy tekstu, by za chwilę zaśpiewać, zarapować, a w finale zagrowlować. Tak! Grupa rozwinęła tu klimat utworu Size The Day kończącego Battle Scars. A zaprezentowała kompozycje przeważnie dwuczęściowe. Salvation I – Overture zaskakuje strzelaniną klawiszowych motywów jak z muzyki klubowej, samplami podniośle śpiewającego chóru, chwytliwą partią syntezatora i metalowymi riffami gitary.
PAWEŁ BRZYKCY
69: JON ANDERSON Olias Of Sunhillow (1976)
Powstała niezwykła suita, wielowątkowa, wielobarwna, urzekająca. Wiele fragmentów, w tym Meeting (Garden Of Geda)/Sound Out The Galleon, Dance Of Ranyart/Olias (To Build The Moorglade), Flight Of The Moorglade (wydany też na singlu), Solid Space i Moon Ra/Chords/Song Of Search, To The Runner, Anderson nasycił klimatem muzyki Yes, ale w osobistym, bardziej lirycznym ujęciu. A swoje kompozycje urozmaicił elementami muzyki z różnych stron świata, w tym indyjskiej i afrykańskiej, jak w Qoquaq ën transic/Naon/Transic tö.
Płyta zyskała sporą popularność, do dziś uważana jest za najwspanialsze dzieło Andersona poza Yes.
WIESŁAW WEISS
68: MAGMA Mëkanïk DëstruktïwKömmandöh (1973)
Kulminacyjnym punktem niezwykłej płyty, która stanowi jedno z wielkich osiągnięć rocka progresywnego lat 70., jest kompozycja Mëkanïk Kömmandöh, najlepszy przykład stylu zespołu. Zaczyna się nieco tajemniczo i transowo, by frazy pełniące funkcję ostinata, prowadzone przez chór i instrumenty dęte, stawały się coraz gęstsze i bardziej dynamiczne. Nie mniej intryguje finałowa na płycie kompozycja Kreühn Köhrmahn Ïss Dë Hündïn, oparta na prostym motywie fortepianu, z przebijającym się przez głosy chórzystów abstrakcyjnym wibrato Stelli Vander w wysokich rejestrach, a w finale mimo potępieńczych krzyków nabierająca mistycznej aury (inspiracja duchowym wymiarem twórczości Johna Coltrane’a).
MICHAŁ CHALOTA
67: COHEED AND CAMBRIA Good Apollo, I’m Burning Star IV, Volume One: From Fear Through The Eyes Of Madness (2005)
Aspekt progresywny faktycznie można wiązać z eklektycznym łączeniem różnych inspiracji. Album otwierał wstęp nawiązujący do muzyki filmowej czy klasycznej, a potem następował przegląd ukłonów w stronę klasycznego rocka. Always & Never to folkująca ballada, którą mógłoby wykonać trio Crosby, Stills & Nash, Welcome Home miał w sobie uderzenie godne zeppelinowego Kashmiru, nie brakowało oczywiście rushowania, np. w The Suffering, czy partii kojarzących się z Pink Floyd w The Final Cut. Ten ostatni utwór był finałem półgodzinnej minisuity The Willing Well. Pod względem brzmieniowym czuć było energię sceny punkowej czy też emo, z drugiej strony utwory miały cechy przebojów, co przełożyło się na półmilionową sprzedaż albumu w samych Stanach Zjednoczonych.
BARTEK KOZICZYŃSKI
66: RICK WRIGHT Broken China (1996)
Wielkim osiągnięciem artystycznym, dorównującym wielu dokonaniom Pink Floyd, jest płyta Broken China, nagrana przez Ricka w 1995 i 1996 w domowym studiu Harmonie w wiosce Le Rouret niedaleko Nicei i wydana 7 października 1996. Zainspirowały ją osobiste przeżycia artysty – walką z kliniczną odmianą depresji, w jaką popadła jego towarzyszka życia i przyszła (trzecia) żona, amerykańska modelka Millie Hobbs.
Podjęcie tak skomplikowanego tematu na płycie (w nagraniu której Wrightowi towarzyszyli zacni współpracownicy, w tym związani z Pink Floyd, jak gitarzysta Tim Renwick czy tekściarz, aranżer i producent Anthony Moore), było nie lada wyzwaniem. W tamtym czasie pragnąłem nagrać album i od razu wiedziałem, że nie chcę zbioru przypadkowych utworów – wspominał Wright. A ponieważ Millie zachorowała i, odwiedzając ją w szpitalu, wiele dowiedziałem się o depresji, postanowiłem odzwierciedlić tę wiedzę w muzyce. No i słowach, które miał napisać Anthony. Moore opowiadał: Początkowo album miał być w znacznie większym stopniu instrumentalny. Jednak wpadliśmy na pomysł, by podzielić przedstawioną tu historię na cztery etapy. Wright: Pierwszy etap to dzieciństwo. Krzywdy doznane wówczas rzutują na późniejsze życie i prowadzą do choroby… Drugi etap to ucieczka. Trzeci – depresja. Czwarty zaś – walka z nią i stopniowe wychodzenie z tego stanu.
PAWEŁ BRZYKCY
65: ELOY Ocean (1977)
Album nagrywany był we wrześniu i październiku 1977 w Sound-N-Studio w Kolonii, a ukazał się już 26 października tamtego roku. Jest ponadczasową, nawiązującą do opisanej przez Platona historią powstania i zagłady Atlantydy – autorem anglojęzycznych tekstów był perkusista, a właściwie multiinstrumentalista Jürgen Rosenthal. Na rozkładanej okładce wykorzystano zaś obraz autorstwa polskiego artysty Wojtka Siudmaka, Burza, nawiązujący do tak zatytułowanej sztuki Szekspira.
Prawie dwunastominutowy utwór Poseidon’s Creation bliski jest najlepszym dokonaniom Pink Floyd. Bornemannowi zarzucano niemiecki akcent, ale niezbyt to przeszkadza (wręcz… przydaje rozpoznawalności), a sposób jego frazowania mógł być inspiracją dla obdarzonego głosem o podobnej barwie Nicka Barretta z grupy Pendragon. Rosenthal dostarczył teksty dopiero pod koniec sesji i Frank nagrał je w jednym podejściu!
PAWEŁ BRZYKCY
64: ARENA The Visitor (1998)
The Visitor to concept album (teksty napisał Nolan): metaforyczna opowieść o kimś, kto wchodzi na zamarznięte jezioro, ale lód się pod nim załamuje, a więc o sytuacji kryzysowej, skłaniającej do rozmyślań na temat sensu istnienia, przeznaczenia, odkupienia, śmierci. Także w warstwie muzycznej płyta stanowi całość, kompozycje płynnie przechodzą jedna w drugą (a w solówkach powracają wcześniejsze tematy), dużo w nich efektownych, często bardzo pięknych wątków syntezatorowych, ale też zadziornych, niekiedy gilmourowskich fraz gitarowych, nie brak przejść od fragmentów stonowanych do pełnych orkiestrowo-chóralnego rozmachu, jak w The Hanging Tree. To prawdziwe opus magnum albumu.
MARCIN GAJEWSKI
63: PREMIATA FORNERIA MARCONI Per un amico (1972)
Per un amico okazał się albumem przełomowym dla kariery PFM. Na potencjał zespołu zwrócił uwagę Greg Lake z Emerson, Lake & Palmer, po czym założona przez ten zespół wytwórnia Manticore wydała na świecie płytę Photos Of Ghosts (1973), na której do czterech utworów z Per un amico i jednego – È festa – ze Storia di un minuto anglojęzyczne teksty napisał Pete Sinfield, współpracownik King Crimson (Il banchetto został w wersji po włosku). Album zasłużenie odniósł sukces na listach bestsellerów, nawet w USA, mimo że zespół nigdy wcześniej tam nie pojechał. Dzięki PFM anglosascy słuchacze coraz bardziej interesowali się też dokonaniami innych włoskich grup progrockowych, z Le Orme, Banco Del Mutuo Soccorso, Il Balletto Di Bronzo, New Trolls i Area na czele.
PAWEŁ BRZYKCY
62: GONG Camembert Electrique (1971)
Najwspanialszym wzlotem zespołu okazała się płyta Camembert Electrique z października 1971. Powstawała między majem a wrześniem tego roku, wyłącznie nocami i to tylko podczas pełni księżyca, w studiu Chateau d’Herouville niedaleko Paryża. W tekstach pojawiły się już wątki cyklu Radio Gnome Invisible, rozwiniętego we wspomnianej trylogii (Allen: Radio Gnome to sekretna częstotliwość, dzięki której ludzie mogą natychmiast dostroić się do idei istot o podobnej wrażliwości). Muzyka stanowiła fascynującą, skrzącą się od pomysłów mozaikę wielu stylów i konwencji. Było tam miejsce na elektroniczne zabawy z przetwarzaniem głosu (Radio Gnome, Gnome The Second), stylizowany hymn, udziwniony dansingową partią saksofonu (I’ve Been Stone Before), dziecięcą rymowankę, podaną w konwencji softmachinowego jazz rocka (wstępna część Mister Long Shanks: O Mother I Am You Fantasy), męskie skandowania i kobiece zawodzenia z pełnym anarchii dźwiękowej, jazzującym podkładem (Dynamite: I Am You Animal), psychodelię spod znaku Pink Floyd (wstępna część Foghat Digs Holes In Space) czy folk rock (fragmenty Tried So Hard). Wiele różnych elementów, ale album Camembert Electrique to zachwycająca całość, która do dziś urzeka świeżością i szaleństwem pomysłów, baśniowo-oniryczną poetyką oraz frenetyczną werwą wykonania.
61: LEPROUS Pitfalls (2019)
„Pitfalls” opowiada o wczesnym etapie walki z depresją, o momencie, kiedy zdałem sobie sprawę, że stanowi ona część mojego życia, o szoku, o nieakceptowaniu jej – zwierzał się w „Teraz Rocku” Einar. I przyznawał: Byłem wtedy w bardzo złym stanie emocjonalnym...
Utrata nadziei, radości, uczucie zapadnięcia się w sobie, napady lęków – to tematy utworów zawartych na płycie (większość tekstów napisał Solberg, ale autorem kilku był gitarzysta Tor Oddmund Suhrke). Aby wzmocnić ich wymowę, Leprous sięgnął po bardzo szeroką paletę środków – od rozdzierającej ekspresji i zachwycającej melodyjności Below przez surowy minimalizm Observe The Train i transowość By My Throne w stylu bliskim Massive Attack ( jednym z bonusów we wzbogaconej wersji albumu była przeróbka Angel tej grupy, wydana wcześniej na singlu) po wybuchowość Foreigner. Na płycie jest też przejmująca ballada Distant Bells z piękną partią wiolonczeli i kumulacją emocji w potężnym orkiestrowym finale. A na zakończenie zespół zostawił prawdziwe opus magnum – jedenastominutowy, wielowątkowy utwór The Sky Is Red z fragmentami pełnymi nerwowego napięcia i metalowej gwałtowności, ale i z momentami spowolnienia muzycznej akcji, z brzmieniami orkiestrowymi i wspaniałą partią chóru.
ROBERT FILIPOWSKI
Zobacz ranking miejsca 60-51 (WKRÓTCE)
Pismo aktualnie dostępne jest WYŁĄCZNIE w naszym sklepie internetowym
„100 PŁYT WSZECH CZASÓW – PROG ROCK” – KUP TERAZ!


