Louis Tomlinson opowiedział o tym, jak z perspektywy byłego członka One Direction wspomina moment, w którym BTS zaczęli bić rekordy ustanowione wcześniej przez brytyjski boysband.
W nowym wywiadzie dla magazynu „Billboard” Tomlinson przyznał, że choć po rozpadzie One Direction nie śledził uważnie sukcesów innych zespołów, ogromna popularność BTS była trudna do przeoczenia:
Był taki moment, kiedy BTS byli na fali wznoszącej i czułem, że za każdym razem, gdy logowałem się na Twittera, zabrali nam jakiś rekord, coś najszybciej sprzedającego się czy coś w tym stylu, i po prostu go przejmowali. Było mi tego trochę szkoda.
Jednocześnie podkreślił, że nie ma do koreańskiego zespołu żadnego żalu:
Ale nie mam im tego za złe, taka jest natura przemysłu muzycznego, on cały czas idzie do przodu.
Mimo to wokalista uważa, że zjawisko One Direction z czasów ich największej popularności w latach 2010. było czymś wyjątkowym:
Nie sądzę, żeby naprawdę wydarzyło się coś bardzo podobnego do nas. Jasne, ludzie wciąż próbują, ale to, co było naprawdę ciekawe w One Direction, polegało na tym, że właściwie każdy boysband przed nami pasował do dość konkretnego schematu. Był konkretny sposób robienia boysbandów, te same stroje, choreografie, taniec. My wyrwaliśmy się z tego schematu.
Obecnie Louis Tomlinson kontynuuje karierę solową. Artysta szykuje się do premiery kolejnego krążka, zatytułowanego „How Did I Get Here?”, który ukaże się 23 stycznia.

