W wieku 26 lat zmarł Matt Kwasniewski-Kelvin, były gitarzysta i współzałożyciel zespołu Black Midi. Informację o jego śmierci przekazała wytwórnia Rough Trade, podkreślając, że muzyk od dłuższego czasu zmagał się z problemami ze zdrowiem psychicznym.
W oficjalnym oświadczeniu wytwórnia poinformowała, że Kwasniewski-Kelvin zmarł „po długiej walce ze swoim zdrowiem psychicznym”. Jednocześnie zaapelowano o zwracanie większej uwagi na kondycję psychiczną młodych mężczyzn i utrzymywanie kontaktu z bliskimi, aby zapobiegać podobnym tragediom.
Matt Kwasniewski-Kelvin był ważną postacią londyńskiej sceny skupionej wokół klubu Windmill w Brixton, uznawanej za jeden z najistotniejszych ruchów w brytyjskiej muzyce rockowej ostatniej dekady.
Wraz z Black Midi nagrał debiutancki album „Schlagenheim” (2019), który przyniósł zespołowi międzynarodowe uznanie i nominację do Mercury Prize. Muzyk opuścił formację przed nagraniem płyty „Cavalcade” w 2021 roku, jednak pozostawił po sobie wyraźny ślad w brzmieniu zespołu.
Gitarzysta miał polskie korzenie – jego dziadek pochodził z Polski i był żołnierzem podczas II wojny światowej. Kwasniewski-Kelvin wielokrotnie wspominał o swojej więzi z krajem przodków i wykorzystywał polskie odniesienia w twórczości.
Jego śmierć poruszyła środowisko muzyczne i fanów na całym świecie, przypominając o kruchości zdrowia psychicznego nawet wśród młodych, utalentowanych artystów.

