Jak lider The Cure nagrał płytę z legendą alternatywy: Nie wolno mu było śpiewać

/ 26 stycznia, 2026
fot. Phoebe Fox

Robert Smith z The Cure współpracował swego czasu z jednym z najsłynniejszych zespołów brytyjskiej alternatywy.


W 1984 roku ukazał się album „Hyaena” brytyjskiego zespołu Siouxsie and the Banshees. Na tej płycie zagrał Robert Smith z The Cure. Jak doszło do tej jednorazowej współpracy?

W wywiadzie dla „Teraz Rocka” przeprowadzonym przez Macieja Koprowicza, Peter „Budgie” Clark wspomina:

Robert zawsze był blisko nas. Niedługo po tym, jak nagraliśmy Feast z Siouxsie, on z Severinem nagrali album Blue Sunshine projektu The Glove, na którym śpiewała Jeanette Landray, moja kumpela z Li­verpoolu. To na pewno zajęło im więcej czasu niż nasze dwa tygodnie (śmiech). Z pewnością świetnie się przy tym bawili, bo powstało coś bardzo intensywnego. Ale w efekcie kiedy przyszło do nagrywania Hyaeny, Severin trochę wyprztykał się z pomysłów. Robert miał w The Banshees określone miejsce. W The Cure był nie­kwestionowanym liderem i kierownikiem muzycznym, ale w The Banshees nie było mu wolno śpiewać, był jedynie instru­mentalistą. Za to bardzo wszechstronnym – grał dużo nie tylko na gitarze, ale też na klawiszach. Ułożył na przykład partię kla­wiszową do Take Me Back. Swimming Hor­ses powstało tak, że do beatu perkusyjnego, nad którym pracowałem, Robert dołączył z fortepianem – taka jamowa rzecz. Trady­cyjnie przed wejściem do studia nie mieli­śmy prawie żadnych gotowych utworów, muzykę sklejaliśmy w studiu z różnych fragmentów. Praca z Robertem to było trochę działanie na chybił trafił. Grało się z nim doskonale, porozumiewaliśmy się bez słów. Magiczne chwile. Ale wydaje mi się, że nie czuł się w tamtym okresie do­brze, był wyczerpany. Był przy tym bardzo dyskretny, więc dopiero później dowie­działem się, że zdecydował się przywrócić na dobre The Cure. Czyli musiał wówczas dzielić swoją uwagę między The Banshees, The Glove i The Cure.

Cały wywiad z muzykiem Siouxsie and the Banshees znajdziesz w styczniowym numerze „Teraz Rocka” dostępnym w sprzedaży.

STYCZNIOWY TERAZ ROCK – KUP ONLINE

KOMENTARZE

Przeczytaj także