Były basista Megadeth, David Ellefson, skomentował chłodno odbiór najnowszego albumu zespołu, który niedawno trafił na szczyt listy Billboard 200.
W swoim podcaście Ellefson – przez wiele lat związany z Megadeth – przyznał, że próbował podejść do płyty obiektywnie, ale ma poważne zastrzeżenia co do jej tożsamości.
Słyszę tę płytę i dla mnie to po prostu nie brzmi jak Megadeth.
— stwierdził Ellefson, dodając, że wie o wyraźnym podziale wśród fanów.
Nie jestem na żadnym hejterskim pociągu Megadeth. Słyszę jednak od fanów, że są mocno podzieleni w kwestii tego albumu.
Muzyk podkreślił, że emocjonalnie zamknął już rozdział związany z zespołem i patrzy na nowy materiał z dystansu.
Jego zdaniem kontrowersje wokół płyty — w tym interpretacja klasycznego „Ride The Lightning” — tylko pogłębiają wrażenie, że to wydawnictwo bardziej prowokuje dyskusję, niż jednoznacznie umacnia legendę zespołu i stanowi jego godne pożegnanie.
Wywiad z Deve’em Mustainem znajdziecie w lutowym „Teraz Rocku”. Lider Megadeth ma zupełnie inne zdanie na temat płyty, niż jego były współpracownik…
LUTOWY „TERAZ ROCK” – KUP TERAZ w E-SKLEPIE


