Znany metalowy wokalista wyszedł z propozycją festiwalu, który sam uznał za radykalną. Czy ma on rację bytu?
W ostatnich dniach przez amerykańskie media przetoczyły się liczne kontrowersje sprowokowane koncertem podczas Super Bowl. Gdy w ramach oficjalnej imprezy Super Bowl w ramach przerwy wystąpił portorykański artysta pop Bad Bunny, prawicowa organizacja Turning Point USA zorganizowała własny występ, którego gwiazdą był protrumpowski Kid Rock.
Z propozycją pogodzenia obu stron wyszedł wokalista zespołu Disturbed, David Draiman. W mediach społecznościowych napisał:
Oto „radykalny” pomysł. Muzyka powinna łączyć wszystkich ludzi. Polityka tożsamości, partyjne bzdury i podziały muszą się skończyć. Wzywam każdą organizację do zorganizowania festiwalu, na którym Bad Bunny, Kid Rock i wszelkiego rodzaju artyści z różnych stron sceny politycznej będą występować na jednej scenie. Każdy może zaprezentować swoją kulturę i pochodzenie, połączyć elementy muzyczne, wystąpić razem, wspólnie celebrować życie… …PRZECIWSTAWIĆ SIĘ TEJ CIEMNOŚCI… RAZEM. To może być okazja do dzielenia się i doceniania kultur, które dały początek unikalnej formie rozrywki każdego artysty. Muzyka potrafi jednoczyć ludzi jak nic innego w procesie twórczym. Pora sobie o tym przypomnieć.
Warto przypomnieć, że David Draiman sam swoimi wypowiedziami oraz działaniami nie raz budził kontrowersje. W zeszłym roku Disturbed miał grać w Brukseli, ale ten koncert został odwołany przez władze miasta, które obawiały się zamieszek po tym, jak wokalista David Draiman wyraził poparcie dla Izraela.

