Fani Anthrax będą musieli uzbroić się w cierpliwość. Nowy, długo wyczekiwany album zespołu nie ukaże się zgodnie z wcześniejszymi planami.
Perkusista grupy, Charlie Benante, potwierdził, że premiera krążka została przesunięta z maja na wrzesień 2026 roku. W maju fani otrzymają jedynie pierwszy singiel wraz z teledyskiem.
Płyta nie wychodzi w maju. W maju wypuszczamy pierwszy singiel i wideo. Album pojawi się dopiero we wrześniu – musieliśmy jeszcze dopracować kilka rzeczy.
Nowy materiał powstawał m.in. w legendarnym Studio 606 należącym do Dave’a Grohla, a za produkcję ponownie odpowiada Jay Ruston, znany ze współpracy przy poprzednich albumach zespołu.
Mimo opóźnienia Benante zapewnia, że warto czekać:
Ten album jest naprawdę świetny. Każdy utwór stoi na własnych nogach – jeden kończy się, a kolejny jest równie dobry.
Nowa płyta będzie pierwszym wydawnictwem zespołu od czasu „For All Kings” z 2016 roku.
Po premierze Anthrax planuje intensywną trasę koncertową, by jak najlepiej wypromować materiał.

