Jay‑Z wrócił wspomnieniami do początków swojej kariery i przyznał, że czuł się odrzucony, gdy jego debiutancki album „Reasonable Doubt” nie zapewnił mu kontraktu z dużą wytwórnią.
W rozmowie z „British GQ” artysta został zapytany, czy w tamtym okresie czuł się przygnębiony. Jay-Z zaznaczył, że odmowy ze strony wytwórni nie podważyły jego pewności:
Czułem się odrzucony, ale nie przygnębiony, rozumiesz? Każde drzwi się zamykały. To nie był moment, w którym pomyślałem, że nie jestem wystarczająco dobry dla tej branży. Przy każdej odmowie myślałem: dlaczego ta osoba zajmuje to stanowisko? Ona nie wie, co tu się dzieje.
W odpowiedzi na brak zainteresowania ze strony dużych labeli Jay-Z wraz ze swoimi partnerami założył w 1994 roku wytwórnię Roc‑A‑Fella Records, aby wydać album niezależnie. Początkowo sprzedawali płyty samodzielnie, między innymi z samochodów. Gdy „Reasonable Doubt” ukazał się w 1996 roku, nie odniósł od razu komercyjnego sukcesu, jednak zebrał bardzo dobre recenzje i pomógł Jay-Z zbudować reputację zarówno jako artysty, jak i przedsiębiorcy.
Dziś muzyk uważa, że z perspektywy czasu było to jedno z najważniejszych doświadczeń w jego karierze:
Ten pierwszy album i brak kontraktu były dla mnie największym błogosławieństwem.
Obecnie raper świętuje 30. rocznicę swojego debiutu. Z tej okazji ponownie opublikował swój kultowy utwór „Dead Presidents” na platformach streamingowych. Raper zapowiedział również dwa specjalne koncerty w Yankee Stadium w lipcu 2026 roku, które będą jednymi z największych wydarzeń hip‑hopowych tego lata.
