Flea obejrzał dokument o Hillelu Slovaku. Jego reakcja mówi wszystko

/ 2 kwietnia, 2026
fot. Stefan Brending / 2eight.de

Choć Red Hot Chili Peppers odcięli się od dokumentu „The Rise of the Red Hot Chili Peppers: Our Brother, Hillel”, Flea postanowił obejrzeć produkcję i samodzielnie ją ocenić.


Dokument, który zadebiutował 20 marca na Netflixie, opowiada o początkach Red Hot Chili Peppers i przypomina historię Hillela Slovaka, pierwszego gitarzysty zespołu. Muzyk zmarł w 1988 roku w wyniku przypadkowego przedawkowania heroiny.

W styczniu członkowie zespołu opublikowali oświadczenie w mediach społecznościowych, w którym wyjaśnili swój udział w projekcie. Podkreślili, że udzielili wywiadów, ale nie był to oficjalny dokument zespołu:

Zgodziliśmy się na udział w wywiadach z miłości i szacunku do Hillela oraz jego pamięci. Jednak ten dokument jest teraz reklamowany jako dokument o Red Hot Chili Peppers, choć nim nie jest.

Teraz Flea poinformował na Instagramie, że obejrzał film i ocenił go bardzo pozytywnie:

W końcu obejrzałem nowy dokument o Hillelu Slovaku. Jestem bardzo wdzięczny, że powstał i że więcej osób dowie się, jak wiele znaczył i nadal znaczy dla nas jako przyjaciel i członek zespołu. To pięknie zrealizowany film, który wypełnił moje serce po brzegi, choć nie bez solidnej dawki życiowej melancholii. Hillel na zawsze.

Po premierze film wzbudził także duże zainteresowanie ze względu na wykorzystanie sztucznej inteligencji. W produkcji użyto odtworzonego głosu Hillela Slovaka, aby przedstawić fragmenty jego dzienników. Twórcy dokumentu od początku jasno informują o zastosowaniu tej technologii.

KOMENTARZE

Przeczytaj także