W świecie ekstremalnego metalu wybuchła nowa afera. Eric Morotti ogłosił swoje odejście z Suffocation — i zrobił to w wyjątkowo bezpośredni sposób.
Muzyk poinformował o decyzji w dniu swoich urodzin, nazywając ją „prezentem dla samego siebie”. W mocnym oświadczeniu zarzucił byłym kolegom z zespołu toksyczne zachowania, nadużycia oraz problemy z uzależnieniami.
Dziś, w dniu moich urodzin, zdecydowałem się odejść z Suffocation, aby zadbać o swoje zdrowie, integralność i samego siebie. Nie będę pracował z toksycznymi, nadużywającymi narkotyków ludźmi ani pozwalał, by mną pomiatano. Zbyt długo byłem lekceważony i deptany.
Morotti podkreślił, że chce skupić się na dalszej karierze, m.in. z zespołem Sanguisugabogg, z którym — jak zaznaczył — czuje się częścią „prawdziwej rodziny”.
Zespół Suffocation nie odniósł się bezpośrednio do zarzutów. W oficjalnym komunikacie poinformowano jedynie, że na nadchodzących koncertach za perkusją zasiądzie John Longstreth (Origin) jako gość specjalny.
Sprawa szybko odbiła się szerokim echem w środowisku metalowym, głównie ze względu na ostre słowa Morottiego i brak reakcji ze strony zespołu.

