Perkusista odszedł ze słynnej metalowej formacji i zwyzywał kolegów: Toksyczni i nadużywający

/ 13 kwietnia, 2026

W świecie ekstremalnego metalu wybuchła nowa afera. Eric Morotti ogłosił swoje odejście z Suffocation — i zrobił to w wyjątkowo bezpośredni sposób.


Muzyk poinformował o decyzji w dniu swoich urodzin, nazywając ją „prezentem dla samego siebie”. W mocnym oświadczeniu zarzucił byłym kolegom z zespołu toksyczne zachowania, nadużycia oraz problemy z uzależnieniami.

Dziś, w dniu moich urodzin, zdecydowałem się odejść z Suffocation, aby zadbać o swoje zdrowie, integralność i samego siebie. Nie będę pracował z toksycznymi, nadużywającymi narkotyków ludźmi ani pozwalał, by mną pomiatano. Zbyt długo byłem lekceważony i deptany.

Morotti podkreślił, że chce skupić się na dalszej karierze, m.in. z zespołem Sanguisugabogg, z którym — jak zaznaczył — czuje się częścią „prawdziwej rodziny”.

Zespół Suffocation nie odniósł się bezpośrednio do zarzutów. W oficjalnym komunikacie poinformowano jedynie, że na nadchodzących koncertach za perkusją zasiądzie John Longstreth (Origin) jako gość specjalny.

Sprawa szybko odbiła się szerokim echem w środowisku metalowym, głównie ze względu na ostre słowa Morottiego i brak reakcji ze strony zespołu.

KOMENTARZE

Przeczytaj także