Mężczyzna oskarżony o kradzież niewydanej muzyki Beyoncé trafi do więzienia.
40-latek usłyszał wyrok pięciu lat pozbawienia wolności. Dwa lata spędzi w więzieniu, a pozostałą część kary odbędzie w zawieszeniu pod nadzorem kuratora. Sąd nakazał mu również trzymać się z dala od ofiar oraz miejsca, w którym doszło do kradzieży.
Evans przyznał się do jednego zarzutu naruszenia cudzej własności oraz jednego zarzutu włamania do pojazdu z zamiarem dokonania kradzieży. Jak podają amerykańskie media, mężczyzna zdecydował się na ugodę w ostatniej chwili, aby uniknąć procesu.
Podczas rozprawy prokuratorzy pokazali nagrania z monitoringu, które miały przedstawiać Evansa parkującego obok samochodu typu Jeep przed jednym z budynków w Atlancie. Śledczy twierdzili, że mężczyzna zaglądał do auta, a następnie ukradł dwie walizki oraz kilka dysków twardych.
Według prokuratury Evans miał później przenieść skradzione przedmioty do budynku mieszkalnego powiązanego z jego siostrą. Jak informują śledczy, walizki „nigdy więcej nie były widziane”, a skradzionych materiałów do dziś nie odzyskano.
Prokuratorzy ujawnili również, że podczas jednego z przesłuchań Evans określił samego siebie mianem „króla złodziei Atlanty”.
W sprawie pojawił się także wątek członków rodziny oskarżonego. Siostrzenica Evansa miała powiedzieć policji, że otrzymała od niego iPhone’a oraz kilka ładowarek pochodzących z kradzieży. Śledczy potwierdzili później, że urządzenia znajdowały się na liście skradzionych przedmiotów.
Do kradzieży doszło w lipcu 2025 roku, krótko przed koncertem Beyoncé w Atlancie w ramach trasy „Cowboy Carter”. Samochód, z którego zniknęły dyski, był użytkowany przez choreografa artystki oraz jednego z jej tancerzy. Na nośnikach miały znajdować się niewydane utwory Beyoncé, materiały wideo związane z koncertami, plany sceny oraz wcześniejsze i nadchodzące setlisty trasy.
Nakaz aresztowania wobec podejrzanego wydano 14 lipca 2025 roku. Evans został zatrzymany miesiąc później.

