Lewis Capaldi o presji social mediów: „Moja muzyka zeszła na drugi plan”

/ 14 czerwca, 2026

Lewis Capaldi przyznał, że w pewnym momencie kariery jego aktywność w mediach społecznościowych była tak intensywna, że część fanów zaczęła postrzegać go bardziej jako twórcę internetowego niż muzyka.


W rozmowie z „Billboard” artysta wyjaśnił, że jego obecność online zaczęła przyćmiewać jego twórczość muzyczną. W pewnym momencie jego wizerunek w sieci stał się bardziej rozpoznawalny niż jego kariera wokalna:

Ludzie nie zawsze angażowali się w muzykę. Podchodzili do mnie na ulicy i mówili: „Jesteś moim ulubionym TikTokerem!”.

Capaldi szybko stał się znany na platformach społecznościowych dzięki ironicznemu poczuciu humoru oraz materiałom zza kulis. Artysta współpracował również z wieloma dużymi markami, tworząc humorystyczne treści m.in. dla Tindera, ASOSa, Netflixa, Deliveroo oraz BetterHelp:

Robiłem tak dużo treści, że bardzo szybko stało się to czymś skomercjalizowanym. Duża część promocji mojego drugiego albumu polegała na tworzeniu zabawnych filmów, które miały stać się viralem.

Jak przyznał, choć początkowo sprawiało mu to przyjemność, z czasem przestało go to satysfakcjonować.

Byłem tak zmęczony odgrywaniem tej całej roli „o, jestem taki cholernie głupiutki”. Czułem, jakbym grał pod cudze wyobrażenia na mój temat.

Muzyk przyznał również, że jego działania w sieci zaczęły być bardziej nastawione na komercyjny sukces niż na kontakt z fanami.

Czasami wyglądało to trochę jak: „Jak możemy wyciągnąć z tego pieniądze? Jak możemy, do cholery, sprzedawać, sprzedawać, sprzedawać?” Może była w tym próba zbyt dużego wyciągania pieniędzy od ludzi. Mam bardzo mieszane uczucia wobec tamtego okresu.

W 2025 roku Lewis Capaldi powrócił na scenę niespodziewanym występem na festiwalu Glastonbury. Następnie wydał singiel „Survive”, który dotarł na 1. miejsce list przebojów w Wielkiej Brytanii. Później opublikował także kolejne utwory: „Something in the Heavens”, „Almost” oraz „The Day That I Die”. W listopadzie wszystkie te piosenki zostały zebrane w jedną EP-kę.

KOMENTARZE

Przeczytaj także